grudzień 3, 2007...12:34 przed południem
Ciała duchowe - według Jogi Kundalini

” Siedmiopiętrowy mikrokosmos ” - Jarosław Moser :
Joga Kundalini zakorzeniona jest w najstarszych tradycjach religijnych świata i przechowuje duchowe odkrycia ludzkości nawarstwiające się i rozwijane w ciągu długich tysiącleci. Jednym z najciekawszych elementów tej starożytnej wiedzy jest opis ludzkiej struktury energetycznej, na którą składa się m.in. siedem ciał oraz dziesiątki czakramów wiążących energię owych ciał z nieograniczoną energią Wszechświata.
1. Ciało fizyczne
Stanowi ono szatę materialną oraz środek ekspresji dla ciał subtelniejszych. Ma dwa poziomy: materialny i eteryczny. O ile materialnie zbudowane jest ono z komórek, tkanek i narządów powiązanych naczyniami krwionośnymi i siecią nerwową, o tyle eterycznie zbudowane jest z eterycznych odpowiedników poszczególnych narządów, tkanek i komórek powiązanych systemem kanałów energetycznych (skr. nadi). Większe i niniejsze czakry ciała fizycznego usytuowane są na płaszczyźnie eterycznej i wykorzystywane m.in. przez medycynę taoistyczną jako punkty akupunkturowe.
Czakry wchłaniając subtelne energie kosmiczne odżywiają organizm eteryczny, zaś wyprowadzając energię na zewnątrz pozwalają oddziaływać naszym myślom, uczuciom i pragnieniom na świat zewnętrzny. Co ciekawe, ciało eteryczne od wielu lat jest fotografowane, dzięki technice wynalezionej przez małżeństwo Kiriianów. Jest ono także nośnikiem świadomości w doświadczeniach eksterioryzacji (opuszczania ciała materialnego) np. w stanie śmierci klinicznej. Fenomen ten, opisywany szeroko przez Raymonda Moody’ego jest dziś dla wielu ludzi autentycznym dowodem istnienia wyższych, niemateńalnych ciał składających się na istotę ludzką.
2. Ciało emocjonalne (inaczej: astralne)
- to drugie z siedmiu ciał. Tworzy ono pole energetyczne wykraczające poza ciało fizyczne. Jest ono sferą emocji i uczuć. Z jednej strony dąży do wyrażania swoich wibracji na płaszczyźnie fizycznej, z drugiej zaś przechowuje dawne urazy i bolesne doświadczenia (nieodreagowane, jak powiedzieliby zachodni psychoterapeuci) pod powierzchnią świadomości. Trafiając na opór ciała fizycznego tworzy ono różnorodne fenomeny psychosomatyczne – od porażeń histerycznych (które tak frapowały Freuda) wyłączających poszczególne narządy lub władze psychomotoryczne bez widocznych fizjologicznych przyczyn, aż po fobie, dewiacje seksualne, nałogi i inne dysfunkcyjne zachowania będące ukrytymi gratyfikacjami zablokowanych uczuć.
3. Ciało mentalne
- jego pole jest jeszcze szersze niż pole ciała emocjonalnego. Jest ono z jednej strony sferą racjonalnego myślenia, z drugiej zaś sferą wiary i niewiary, uprzedzeń i stereotypów, utrwalonych poglądów, opinii i ocen. Co ciekawe, wibracje tego ciała mają ten sam zakres częstotliwości, co twórcze wibracje Wszechświata. Dlatego właśnie hipnotyzer, działając na nasze ciało mentalne, może spowodować, że zobaczymy, usłyszymy lub poczujemy coś, czego nie ma lub nie zobaczymy tego, co jest tuż przed nami, widząc jednocześnie wyraźnie cale otoczenie. Z tej samej przyczyny Budda mówił, że stwórcą świata, który znamy, jest nasz własny umysł, zaś Jezus powiedział, że nie to czyni człowieka nieczystym, co do niego wchodzi z zewnątrz (w ciało fizyczne), lecz to, co z niego wychodzi (mentalnie).
4. Ciało przyczynowe (intuicyjne)
- stanowi pomost między naszą naturą ziemską (fizyczno-emocjonalno-mentalną), a duchową (trzema ciałami wyższymi). Pozwala nam ono z jednej strony empatycznie wczuwać się w położenie innych osób, z drugiej zaś uzyskiwać pozazmysłowo informacje w formie przeczuć lub wyraźnych wizji. W tradycji polinezyjskiej Huny ciało to nazywane jest nadświadomością lub osobistym bogiem (duchowym rodzicem), podczas gdy ciało emocjonalne nazywane jest podświadomością (posiadającą pamięć, lecz pozbawioną rozumu), zaś ciało mentalne to świadomość (posiadająca rozum, lecz pamiętająca tylko to, na co pozwala jej podświadomość). U zwierząt ciało intuicyjne jest więzią łączącą pojedynczego osobnika z duszą zbiorową danego gatunku (czy też polem morfogenetycznym, jak chce Sheldrake) popychającą zwierzę do tzw. zachowań instynktownych. Przewaga ciała intuicyjnego nad mentalnym występująca u zwierząt pozwala im także wyczuwać zbliżające się trzęsienie ziemi, zatonięcie okrętu, czy stopień duchowego rozwoju danego człowieka (niezwykle zachowania zwierząt w stosunku do pewnych osób odnotowano w biografiach wielu świętych we wszystkich religiach świata).
5. Ciało atmiczne
- związane jest z energią woli i reprezentuje nasze wyższe ja. Na tym poziomie, [...], budujemy swoją tożsamość -bądź to nadając jej moc destrukcji, bądź charyzmatyczną moc reprezentowania boskiej miłości i mądrości[...]. Niewłaściwe używanie energii tego ciała tworzy najwięcej karmicznych więzów, natomiast gdy energia ta używana jest właściwie – maksymalnie przyspiesza rozwój, albowiem energia ciała atmicznego ma ten sam zakres wibracji, co energia Kundalini stanowiąca wrodzony potencjał oświecenia.
6. Ciało monadyczne
- nazywane też “duszą”, jest sferą jedności przeciwieństw obejmującą zarówno męskie, jak i żeńskie aspekty świadomości. W kabalistyce żydowskiej ciało monadyczne reprezentuje Adam Kadmon, pierwotny androgeniczny człowiek, czyli Adam przed wyjęciem z jego ciała Ewy energii żeńskiej. W psychologii Junga ciało to symbolizowane jest przez mandalę, archetyp jaźni, w której jednoczy się anima (natura żeńska) i animus (natura męska).
7. Ciało boskie
- Najwyższe z siedmiu ciał to ciało boskie. Stanowi ono “ imago Dei” (obraz Boga), który jest najgłębszą naturą każdej ludzkiej istoty. Wibracje tego ciała przekraczają indywidualny wymiar bytu i łączą duszę z wymiarem uniwersalnym, co na płaszczyźnie wewnętrznej oznacza zjednoczenie z Bogiem (zgodnie ze słowami św. Pawła: “Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Święty mieszka w was?”), zaś na płaszczyźnie zewnętrznej – zjednoczenie z siłami i prawami Wszechświata osadzonymi na fundamencie niezmiennej boskiej mądrości, miłości i mocy. Na gruncie tantry sziwaickiej to ostateczne zjednoczenie symbolizowane jest przez seksualne zjednoczenie męskiego Sziwy (boskiej świadomości) i żeńskiej Siakti (boskiej energii ukrytej w świecie materialnym), czemu z kolei na planie ludzkiego ciała odpowiada połączenie czakry podstawy, gdzie rezyduje śpiąca królewna Siakti pod postacią zwiniętego węża boskiej mocy (Kundalini) z czakrą korony, gdzie rezyduje nieskończenie świetlisty Siwa (czysta świadomość). Owo zjednoczenie dokonuje się w efekcie oczyszczenia, otwarcia i napełnienie energią Kundalini centralnego kanału energetycznego łączącego te dwie skrajne czakry.
” Siedmiopiętrowy mikrokosmos ” - Jarosław Moser
3 Comments
grudzień 3, 2007 at 8:20 pm
hmm, nie do końca łapię ideę ciała atmicznego…masz coś więcej o tym?
grudzień 3, 2007 at 10:36 pm
Moser pisze jeszcze tak, w rozdziale poświęconym temu ciału :
“Dopóki ulegamy złudzeniu, że nasze życie jest zależne od akceptacji innych, mogą oni manipulować naszymi zachowaniami, uczuciami i myślami.
Warunkiem obudzenia i rozwinięcia energii atmicznych (ducha), monadycznych (duszy) i boskich jest przekroczenie progu indywidualności. Ciało atmiczne to sfera woli, wolności i świadomego działania. Dopóki rządzi nami nieuświadomiony ból odrzucenia, nie jesteśmy istotami wolnymi. Upodabniamy się raczej do marionetek; ci, którzy potrafią pociągać za nasze “sznurki”, mogą manipulować naszymi uczuciami, myślami, zachowaniami, bardziej lub mniej świadomie i celowo. Dopóki ulegamy złudzeniu, że nasze życie zależne jest od akceptacji innych, dopóty ich oczekiwania (a właściwe nasze wyobrażenia na temat ich oczekiwań) faktycznie rządzą naszym życiem. Kiedy próbujemy zrobić coś wbrew owym oczekiwaniom, ogarnia nas obezwładniający lęk, poczucie winy, wstyd, apatia, depresja, ulegamy wypadkom, a czasem zaczynamy fizycznie chorować. Rozwinięcie w sobie sfery atmicznej oznacza uwolnienie się od nałogowego szukania oparcia w innych. Co więcej – im bardziej rozwijamy swoje ciało atmiczne tym wyraźniej inni zaczynają szukać oparcia w nas z powodu emanującej z nas wolności, autentyczności i mocy.
Przekroczenie perspektywy ego wymaga inicjacyjnej śmierci, czyli pełnego przeżycia naszej naturalnej samotności, związanej z tym, że choćbyśmy nawet w 100 % spełniali przez całe życie oczekiwania drugiego człowieka, to i tak nie może on uratować nas od śmierci. Przez doświadczenie śmierci wszyscy przechodzimy samotnie. Jest wtedy z nami tylko Bóg. Inicjacyjna śmierć to odosobnienie, w którym żegnamy się ze złudzeniami co do roli innych ludzi w naszym życiu, będące zarazem duchowym (atmicznym) odrodzeniem. [...]
Atman oznacza w sanskrycie wyższe ja. Kiedy umiera nasze ego, rodzi się wyższe duchowe ja (ciało atmiczne). Przestajemy wówczas być dzieckiem naszych ziemskich rodziców, a stajemy się całkowicie dzieckiem Boga, [...].”
grudzień 4, 2007 at 5:45 pm
I wszystko jasne, dziękuję pięknie
Leave a Reply