grudzień 15, 2007...1:41 przed południem
Inni są tylko Twoim zwierciadłem

Nie możesz kochać lub nienawidzić jakiejś cechy drugiego człowieka, jeśli nie odzwierciedla cechy, którą kochasz lub nienawidzisz u siebie.
Kiedy spotykasz kogoś po raz pierwszy, od razu w twoim umyśle powstaje wrażenie dotyczące tej osoby. W ciągu pierwszych czterech minut stwierdzasz, co ci się podoba, a co nie. Ta ocena opiera się na szczegółach dostarczonych przez zmysły takich jak kolor oczu lub zapach wody kolońskiej, albo na przechowywanych w banku doświadczeniach z przeszłości, które kojarzą ci się z tą osobą.
Jednak twoje reakcje na innych są barometrem wyznaczającym odbiór samego siebie.
To, jak postrzegasz innych, mówi więcej o tobie niż o nich. Nie możesz kochać lub nienawidzić jakiejś cechy drugiego człowieka, jeśli nie odzwierciedla cechy, którą kochasz lub nienawidzisz w sobie. Odczuwasz pociąg do ludzi podobnych do siebie, nie darzysz sympatią ludzi przejawiających cechy, za którymi nie przepadasz u siebie. Postrzegasz innych przez pryzmat swoich przeszłych doświadczeń, uczuć i myśli Zwykle jesteś przekonany, ze twój sposób postrzegania ich jest obiektywny i nie związany z twoimi własnymi problemami.
Spróbuj jednak spojrzeć na swoje życie tak, jak gdybyś otrzymywał od innych ważne informacje przypominające lustrzane odbicie.
Jeśli przyjmiesz to założenie, każde spotkanie da ci sposobność zbadania twojego stosunku do siebie samego i do uczenia się. Przyjmij na chwilę założenie, ze cechy, które podziwiasz w innych — ich silą, talenty i pozytywne atrybuty — to w rzeczywistości cechy, które dostrzegłeś w sobie Rzucą one pełniejsze światło na twoje poczucie własnej wartości.
Odwrotnie, możesz tez uznać, że ludzie, których oceniasz negatywnie, dają ci cenną sposobność dostrzeżenia tego, czego w sobie nie akceptujesz.
Za każdym razem, kiedy ktoś cię zezłości, zrani lub zirytuje, masz okazję uleczyć skutki dawnych wybuchów złości, napadów bólu czy rozdrażnienia. Być może dostrzeżenie w innych słabości stworzy ci szansę, by okazać im życzliwe współczucie, a może to dobry moment, żeby uleczyć skutki nieświadomych ujemnych ocen, jakim w duchu poddawałeś własną osobę.
Kiedy podejdziesz do życia w ten sposób, przejrzysz się w zwierciadłach tych, do których żywisz najwięcej żalu, jak również tych, których kochasz i podziwiasz, zwierciadła pomogą ci odkryć cechy, które u siebie odrzucasz i te, które bardzo wysoko cenisz.
Aby sprostać wyzwaniu Siódmej Reguły należy radykalnie zmienić perspektywę — zamiast oceniać innych, czyli to, co zewnętrzne, powinieneś przez resztę życia zgłębiać „ja”, czyli to, co wewnętrzne. Rozpoznawaj wszelkie decyzje, oceny i projekcje, jakie rzutujesz na innych, i dostrzeż w nich wskazówki ukazujące, jak leczyć siebie i osiągnąć pełnię.
Lekcje, jakich udziela Siódma Reguła, obejmują tolerancję, zrozumiałość, leczenie i wsparcie. Kiedy nauczysz się tych lekcji, zrobisz duży krok na drodze do zmiany perspektywy — przestaniesz się skupiać na innych, a skoncentrujesz na sobie.
Cherie Carter-Scott - “Jeśli życie jest gra oto jej reguły”
5 Comments
grudzień 15, 2007 at 2:36 przed południem
…
Z nadzieją na zrozumienie tego o co mi chodzi, dodam od nienajświeższego już siebie po wpół do 4tej nad ranem, a to pół żartem pół serio, że nie tylko w ludziach warto się czasem przeglądać

luty 21, 2008 at 5:22 pm
Dość ciekawa notka, przypomniała mi się twórczość Gombrowicza (konkr. ‘Ferdydurke’, o której być może sam napiszę notkę, gdyż jest na prawdę tego warta ;)), w której to jednym z głównych przesłań było to, że ludzie są funkcją innych ludzi. Tzn jesteśmy tymi, za kogo nas postrzegają (niby oczywiste ale chodzi tu o odwrotna kolejność) - czyli jak np ktoś postrzega nas za głupca, to mimowolnie przy nim zachowujemy sie jak głupiec (chociaż mamy świadomość że powinniśmy udowodnić mu, że tak nie jest).
luty 22, 2008 at 4:17 przed południem
Moim zdaniem temat jest bardzo ważki i trudny dla wielu osób.

Mnie też niełatwo było przez długi czas poradzić sobie ze świadomością że pewne osoby które wywoływały we mnie negatywne emocje, dzielą ze mną te właśnie cechy…które ….te negatywne emocje wywoływały
Dopiero wiele miesięcy treningu umysłu sprawiły że mniej więcej “dałam spokój” innym ludziom
luty 22, 2008 at 9:43 pm
Huna, 2 poziom rzeczywistości - rzeczywistość symboliczna: wszystko jest snem, a w takim wypadku twoim symbolicznym odbiciem. WSZYSTKO, nie tylko ludzie.
Idziesz sobie i spotyka Cię jakieś wydarzenie, które odbiega od normy swoją niecodziennością. Możesz momentalnie zastanowić się “Czego odbiciem we mnie jest ten człowiek (ta rzecz, ta sytuacja)? Co takiego we mnie sprawiło, że zaistniał(a)? Co muszę zmienić w sobie, żeby w przyszłości mieć tego więcej/mniej?”
Tyle huna (o ile ją znam).
Wojtek
luty 24, 2008 at 6:49 przed południem
A ja bardzo polecam wszystkim uważne i świadome zastanawianie się nad wypadkami i wydarzeniami w swoim życiu. Raz pominięta lekcja, powróci, w mocniejszym doświadczeniu.
Leave a Reply