grudzień 27, 2007...1:41 pm

Myśleć… czy medytować?

Jump to Comments

“Ktokolwiek posiadł cała wiedzę
a brak mu wnętrza – nie posiadł NICZEGO”

Medytacja - ma na celu osiągnąć i utrzymać kompletna „cisze” umysłu, bez jakichkolwiek myśli. Innymi słowy, w czasie medytacji staramy sie utrzymać nasz umysł „czysty” i zwracamy uwagę na to żeby nie myśleć. Stan „ciszy umysłu” może być utrzymywany przez kilka sekund czy kilka godzin, w zależności od twoich zamiarów i umiejętności.
Koncentracja - jest ćwiczeniem, którego cel jest dokładnie odwrotny – koncentrowanie naszej uwagi na używaniu różnych aspektów naszego Intelektu takich jak wyobraźnia, wizualizacja, twórczość, logiczne myślenie, formułowanie i rozwiązywanie problemów czy też przeżywanie i analiza uczuć.
Podobnie jak z medytacja, istnieją ograniczenia jak długo możemy kontynuować koncentracje zanim nie musimy od niej odpocząć.
Jest niezmiernie ważne rozróżnić medytacje od koncentracji, po prostu dlatego że maja one diametralnie różniące sie cele.
Ani medytacja, ani koncentracja nie może być kontynuowana w nieskończoność.

Czy kiedykolwiek cie zastanowiło DLACZEGO nie możesz pracować bez przerwy i odpoczynku? Dlaczego nie możesz utrzymać koncentracji przez długi okres czasu nie odpoczywając? Dlaczego nie możesz spać nieskończenie długo?
[...] Potrzebujemy doświadczać kontrastów, żeby cokolwiek zauważyć.
Naszym zadaniem jest zorganizować te kontrasty w określony sposób, aby doświadczać poczucia równowagi i harmonii.
Praca nam sie podoba tylko wtedy, kiedy jesteśmy wypoczęci. Znacznie bardziej doceniamy odpoczynek, kiedy ciężko pracujemy.
„Cykliczne zmiany” następują wszędzie wokół nas, dlatego że odzwierciedlają one podstawowa zasadę funkcjonowania [...] Wszechświata, od cząstek elementarnych do systemów Galaktyk.

Co ma wspólnego prawo kontrastu z medytacja i koncentracja?

Medytacja i koncentracja są dwiema diametralnie przeciwstawnymi procesami naszego Intelektu. W czasie koncentracji intensywnie używamy przeróżnych możliwości naszego Intelektu, natomiast w czasie medytacji unikamy jakiejkolwiek działalności umysłowej.
Cykliczne przeplatanie medytacji i koncentracji jest tak samo niezbędne, jak przeplatanie czasu pracy z czasem odpoczynku.
Oznacza to, że nie powinniśmy tylko „medytować” czy też tylko sie „koncentrować”. Najlepszym ćwiczeniem dla naszego Intelektu jest świadomie zastępować okresy koncentracji okresami medytacji. Nasz Intelekt funkcjonuje najlepiej, kiedy ma możliwości doświadczania.

Dlaczego potrzeba medytować? Czy odpoczynek i sen nie wystarczają?

Kiedy „odpoczywasz”, twój umysł wcale nie odpoczywa.
Masz myśli i przeżywasz uczucia cały czas. Zwróć na to uwagę. Podobnie w czasie snu – przeżywasz sny, uczucia i inne doznania, nawet wtedy gdy ich dokładnie nie pamiętasz kiedy sie obudzisz.
Medytacja umożliwia ci nauczyć sie świadomie organizować najlepszy możliwy odpoczynek dla twojego Intelektu. Kiedy Intelekt jest wypoczęty – jest w stanie funkcjonować na znacznie wyższym poziomie niż zwykle i
staje sie on znacznie bardziej efektywny.
Kiedy nasz umysł jest zaśmiecony myślami i wspomnieniami - jest bardzo trudno jest mieć dobre pomysły czy wymyślać coś nowego.
To co nam sie wydaje że „wiemy” stanowi barierę, która przeszkadza nam w dostrzeżeniu i zrozumieniu nowych
idei. Nasz umysł jest po prostu zatkany starymi myślami, wspomnieniami i ograniczeniami. Kiedy regularnie czyścimy nasz umysł z myśli, robimy w nim porządek i miejsce na nowe wnioski i pomysły.

Podsumowując, medytacja jest tak samo niezbędna dla twojego Intelektu, jak sen dla twojego ciała.

Tomasz Chałko, Wolna Wola

Liczba komentarzy: 7

  • medytacja oprócz tego, że odświeża intelekt to dodatkowo dodaje energii (dzięki usuwaniu wszystkich negatywnych myśli z umysłu). Podczas dnia, spacerów itd. również można “wyłączyć” myśli, a mimo to funkcjonuje się normalnie i wszystko nowych bardziej przyjemnych barw. Ogółem uważam, że myślenie jest najbardziej nieprzydatną częścią umysłu, bo gdy usuwa się myślenie to uzyskuje się zrozumienie. Ale mimo to i tak ma się obawy typu, jeżeli nie pomyśle o tym i tamtym to będzie i to i tamto no i tak to się toczy i człowiek dalej żyje tym samym tempem.

  • … i komentarze na http://zenforest.wordpress.com pisze ;)

  • arnox:
    No, na pewno jest czas i na myślenie i na medytację. Wiesz, Osho pisał kiedyś : gdy się siedzi, nie trzeba ruszać ciągle nogami, można odpocząć. Gdy idziesz, to używasz nóg.
    Tak samo z myśleniem i medytacją.

    Oczywiście dla osób pogrążonych w nawyku myślenia, które nie są w stanie się wyciszyć, szczególnie warte polecenia są np medytacje dynamiczne, które pomogą w procesie uwolnienia się od przymusu generowania ciągłego “szumu” w głowie.

    Ten lęk o którym piszesz, obawa że coś nam umknie, jest bliska wielu ludziom, to prawda. Ale zarazem…dość iluzoryczna :) Przekonałam się o tym że gdy się nie myśli, zachowuje się czysty umysł, chłonny, uważny, skoncentrowany na chwili obecnej - nic nie umyka! Nic ważnego, życiowego, nie zapomina się o obowiązkach, etc.
    Za to odpowiedzi i inspiracje jakie się pojawią - a odnoszą się do naszego życia - są często wysokiej jakości - lepsze niż te pojawiające się po kilkugodzinnym rozpaczliwym myślowym “przegryzaniu” się przez temat. ;)

  • właśnie o tym mówię, że jeżeli “wyłącza” się to całe myślenie, które często do niczego nie prowadzi to uzyskuje się stan, w którym wszystko lepiej się rozumie, tak jak piszesz, umysł czysty, chłonny, uważny i dający nam trafne odpowiedzi, które nie przyszłyby nam do głowy podczas myślenia. Po za tym w takim stanie czujemy się lepiej, bo usuwamy z umysłu wszystko to co negatywne, a te wszystkie negatywy biorą się ze wszystkich spraw, którymi się martwimy.

  • Oba stany są do czegoś potrzebne, nie ma potrzeby prowadzenia dyskusji nt. “który jest lepszy”. Każdy służy swojemu celowi, gdyby tak nie było. Racjonalne myślenie jest konieczne do przeprowadzania (mniej lub bardziej) logicznego wnioskowania, natomiast stan zatrzymania umysłu jest konieczny do uzyskania wiedzy niemożliwej do ogarnięcia i opisania umysłem racjonalnym (którego przecież nieodłącznym atrybutem jest język). Co więcej, bez właściwie rozwiniętego umysłu racjonalnego niemożliwa jest jego świadoma kontrola, chyba się ze mną zgodzicie?

  • oczywiście że się zgadzamy, tylko każdy widzi to inaczej :) miałem na myśli to, że w moim przypadku zawsze mam tzw “self-talking” czyli gadam w myślach sam do siebie, przez cały czas, również jak myślę o problemach i to działa w ten sposób, że jeżeli wyłączę ten “self-talking” to tak na prawdę rozwiązania problemów same się pojawiają i wszystko staje się łatwiejsze i przyjemniejsze, ale mimo to rzadko się do tego nakłaniam bo zawsze są obawy, że skoro zaufam i dam się poprowadzić wszechświatowi to mogę przez przypadek zapomnieć o jakiejś sprawie no i tak się to toczy (bo normalnie trzymam wszystkie myśli przy sobie). Ja nigdy nie określam niczego na lepszy-gorszy, chyba że w sensie co jest wg. mnie lepsze dla mnie, w końcu każdy reaguje inaczej na poszczególne rzeczy, także takie dyskusje najczęściej nie mają sensu a wiadomo, że uduchowieni się nie kłócą :) chyba popróbuje z tym stanem jak będę miał widoczny odpoczynek od problemów

  • Ja również nie widzę problemu w korzystaniu z tych dwóch zjawisk - jak myślenie i …niemyślenie ;)
    Gdy się dużo myśli i ma mocno rozbudowane ciało mentalne, rozwija się logiczne i racjonalne myślenie - to buduje się niejako podstawę pod wszelkie inne działanie…..- takie, które poza to racjonalne myślenie wykracza.
    Natomiast niemyślenie, medytacja - oczyszcza umysł, wyostrza intuicję, inteligencję, sprawia że łatwiej i trafniej się potem myśli.
    Jedno jest potrzebne i drugie jest ważne.

    Co chciałam zasygnalizować to że warto wydzielić troszkę czasu na medytację (jeśli już ktoś nie uprawia tzw medytacji dnia codziennego) - bo może ona wspomóc dość nieoczekiwane rejony naszego funkcjonowania :)

    Spotkałam się z argumentem, że jak ktoś jest “wykształciuchem”, i ma masę wiedzy to jest zbyt przywiązany do pewnych wyobrażeń i “stałych”, i to go blokuje gdy przychodzi chwila by ujrzeć coś poza tymi wyobrażeniami. Nie chce “utracić” tak wielkiego dorobku.
    Ale… powiem szczerze, jeśli wiedza ta gromadzona była mądrze i świadomie(bez fanatyzmu), a umysł pozostał otwarty - to ja takiego niebezpieczeństwa nie widzę ;)

Napisz odpowiedź