Kolory Twojej Aury – jak się zmieniają i co oznaczają

Kolor podstawowy aury
Najbardziej widoczny w naszej aurze jest kolor podstawowy, ponieważ on dominuje.
Związany jest z naszymi utrwalonymi cechami charakteru i ogólną postawą życiową.
Ludzie często mi się zwierzają, że nie są z niego zadowoleni. Być może wyobrażają sobie, że mają piękną, uduchowioną, fioletową aurę, i są rozczarowani, gdy się okazuje, że jest to pospolita czerwień. Martwią się tym zupełnie niepotrzebnie.
Myślą o tradycyjnym znaczeniu barw, zapominając o innych, uzupełniających aspektach.
Oto znaczenie kolorów zgodne z tradycją:
CZERWONY: siły żywotne, zdrowie, agresja, zmysłowość.
POMARAŃCZOWY: emocje, przyjemności, energia, współdziałanie.
ŻÓŁTY: optymizm, zadowolenie, zdolności, kreatywność.
ZIELONY: uzdrawianie, serdeczność, współczucie, umiłowanie przyrody.
NIEBIESKI: nauczanie, kreatywność, komunikacja, rozwój, talenty.
INDYGO: mądrość, charyzma, dojrzałość, jasnowidztwo.
FIOLET: duchowość, inspiracja, świadomość, humanitaryzm.
RÓŻOWY: młodość, delikatność, wrażliwość, naiwność.
BRĄZOWY: pokora, poświęcenie, ostrożność.
BIAŁY: duchowość, czystość, bezinteresowność.
SREBRNY: intuicja, idealizm, marzycielstwo, wizjonerstwo.
ZŁOTY: nieograniczony potencjał.
Spotkałem osoby obdarzone każdym z wymienionych kolorów podstawowych. Często żyją one zgodnie z uznanym wzorcem danej barwy. Mogą jednak równie dobrze postępować niemal całkiem odwrotnie.
Bywają na przykład ludzie biznesu z każdym z podstawowych kolorów. To samo dotyczy nauczycieli, lekarzy, prawników, hydraulików, urzędników i przedstawicieli każdego innego zawodu. Również wśród bezrobotnych, czy nawet w więzieniu, pojawią się wszystkie kolory.
Dlaczego? Można by się spodziewać, że każdy człowiek obdarzony złotym kolorem podstawowym będzie robił coś naprawdę wartościowego w życiu, a każdy, kto ma fiolet lub biel jako barwę podstawową, będzie duchowo wyemancypowany.
W rzeczywistości ludzie są istotami złożonymi i nie można ich klasyfikować w tak prosty sposób.
Jeśli spytasz osoby o pomarańczowym kolorze podstawowym, czy miewają silne emocje, ich odpowiedź będzie niejednoznaczna. Niektórzy zdecydowanie przytakną, inni zaprzeczą, jakoby odgrywały one jakąkolwiek rolę w ich życiu. Bez względu na odpowiedź, ty będziesz wiedział, że na pewnym etapie życia dana osoba będzie mieć w sobie potencjał, który pozwoli jej dobrze wykorzystać drzemiące w niej emocje.
Kiedyś martwiła mnie liczba osób obdarzonych srebrnym i złotym kolorem podstawowym, które zupełnie nie robiły w życiu nic sensownego. Przecież myślałem powinny odnosić dużo więcej sukcesów niż reszta ludzi. Jednak powiedzenie, że nie można kogoś poznać, dopóki nie zjadło się z nim beczki soli, jest prawdziwe. Często przed tymi ludźmi otwierają się niezliczone możliwości, oni jednak z różnych powodów nie potrafią z nich skorzystać.
Najbardziej powszechnym tego powodem jest strach. Strach przed porażką. Strach przed sukcesem. Wielu z nich łatwiej jest przepuszczać okazje i wieść przeciętne życie. Będą mieli bolesną świadomość, że nie postępują tak, jak mogliby lub powinni, ale strach będzie ich powstrzymywał.
Kolor podstawowy tylko wskazuje, co dany człowiek powinien uczynić ze swoim życiem, a on może postępować zupełnie inaczej z najróżniejszych powodów.
Przez krótki czas zajmowałem się sprzedażą maszyn drukarskich. Trudno by było znaleźć człowieka o mniejszych uzdolnieniach technicznych niż ja, ale odnosiłem sukcesy w tym zawodzie i lubiłem go. Ilekroć potencjalny kupiec zadawał mi techniczne pytanie, musiałem poszukiwać odpowiedzi, ponieważ mój umysł jest zupełnie niepraktyczny. Moim podstawowym kolorem jest niebieski. Ktokolwiek by spojrzał na moją aurę, kiedy kontaktowałem się z drukarniami, dziwiłby się, dlaczego wykonuję tę pracę. Wiedziałem, że nie to powinienem robić, ale miałem małe dzieci i płaciłem wysoki czynsz, a zajęcie było bardzo dobrze płatne. Pracowałem w tym zawodzie z konkretnego powodu.
Miałem szczęście, że sprzedawałem maszyny drukarskie tylko przez krótki czas. Niektórzy ludzie spędzają całe życie, wykonując nieodpowiednie dla siebie prace, których bardzo nie lubią.
Nie muszę mówić, że odzwierciedla się to w ich niewielkiej aurze, o przygaszonych kolorach. Ludzie ci żyją tylko połowicznie.
Porównaj to z człowiekiem kochającym swój zawód. Co rano zaczyna dzień podekscytowany i pełen radości. Załóżmy, że ma szczęśliwe życie rodzinne, dające poczucie spełnienia, że kocha i jest kochany. Jego aura będzie duża, kolory jasne, pełne energii i życia.
Możesz znać dwie osoby o tej samej barwie podstawowej, ale tylko jedna z nich żyje pełnią życia, podczas gdy druga wegetuje. Ktoś obcy, patrząc na ich aurę, od razu zgadnie, kto jest człowiekiem spełnionym, a kto nie.
Kolory aury nastroju
W zasadzie kolor podstawowy pozostaje niezmienny przez całe życie, ale mogą go chwilowo zastępować inne barwy, w zależności od nastroju.
Wyobraź sobie, że masz miły dzień w pracy. Po kilku godzinach ktoś nagle wchodzi do biura i niesłusznie cię oskarża o coś, czego nie zrobiłeś, po czym wypada z pokoju, nie dając ci szansy na odpowiedź. Czy odbiłoby się to na twoich emocjach? Jest bardzo prawdopodobne, że pomarańczowy zdominowałby twój zwykły kolor podstawowy, odzwierciedlając twoje podenerwowanie.
Gdy będziesz rozmyślał o tym niesprawiedliwym oskarżeniu, może cię zacząć ogarniać gniew. Pomarańczowy zblednie i zacznie się mieszać z czerwonym. Po chwili złość ci przejdzie i powróci twój naturalny kolor podstawowy.
Tymczasem ktoś, kto spojrzałby po raz pierwszy na twoją aurę w tej właśnie chwili, byłby przekonany, że jest nim pomarańczowy lub czerwony.
Aura odzwierciedla nasze nastroje przez cały dzień. Jeśli spokojnie odpoczywasz, aura będzie zawierała dużo zieleni. Jeśli koncentrujesz się na rozwiązywaniu problemu w pracy, będzie ją przepełniać barwa żółta, szczególnie wokół głowy.
Jakość barw wskazuje na nasz rzeczywisty nastrój. Sportowiec w czasie pobijania światowego rekordu będzie miał w aurze dużo czerwieni. Ale ta czerwień będzie żywa, błyszcząca i czysta. Porównaj to z kimś, kto jest bardzo zagniewany i zaraz się będzie kłócił jego czerwień będzie brudna, ciemna, jakby błotnista, odzwierciedlając uczucie gniewu i wściekłości.
Możesz ćwiczyć odczytywanie takich reakcji z twoim partnerem, prosząc, by sobie wyobrażał różne nastroje. Nie zdoła on oczywiście dokładnie oddać mrocznej aury kogoś opętanego chciwością, żądzą lub zawiścią, ale to doświadczenie pozwoli ci dostrzec, jakie zmiany dokonują się wewnątrz aury, gdy w grę wchodzą emocje.
Szukaj okazji do obserwacji aury innych ludzi w różnych okolicznościach.
Przyjrzyj się pianiście całkowicie pochłoniętemu muzyką. Obserwuj lekkoatletę przygotowującego się do zawodów. Popatrz na młodych ludzi siedzących w klasie przed egzaminem. Ja szczególnie lubię przyglądać się chórowi, który śpiewa swoją ulubioną pieśń.
Aura poszczególnych osób zdaje się zlewać nad głowami w jedność i wznosi się ku niebiosom jak jedna piękna, biała kolumna czystej energii.
Jakiś czas temu byłem na dużej wystawie.
Na początku dnia każdy zwiedzający był świeży i podekscytowany. W miarę upływu czasu widziałem coraz więcej osób o zmęczonej aurze, a pod koniec dnia wszyscy wyglądali na sfrustrowanych i zagubionych. Stopniowo ludzie odczuwali coraz większe zdenerwowanie, ponieważ mieli za mało czasu, by wszystko obejrzeć, a na wystawie było tłoczno. W rezultacie pod wieczór widziałem coraz częściej aurę nastroju, a nie tę właściwą. Z ciekawością obserwowałem, jak w tłumie narasta frustracja.
Podobne zjawisko możesz spotkać w czasie gier sportowych, szczególnie gdy miejscowa drużyna przegrywa.
Każda myśl wpływa na aurę. Proste marzenia na jawie mają niewielkie znaczenie, ale poważne, konstruktywne myślenie można bardzo łatwo w niej odczytać. Myśli mają większą moc, niż się nam czasem wydaje. Te negatywne gromadzą się niepostrzeżenie i po pewnym czasie wywołują chorobę w fizycznym ciele człowieka. Proces ten można dostrzec w aurze, gdy tylko się rozpocznie. Wszystkim nam przechodzi przez głowę pięćdziesiąt-sześćdziesiąt tysięcy myśli dziennie i większość z nas nie ma pojęcia, ile z nich jest pozytywnych, a ile negatywnych. Niestety, większość z nas częściej ma myśli negatywne.
Dlatego tak ważne są afirmacje, czyli pozytywne myśli, które specjalnie umieszcza się w umyśle. Umysł nie ma pojęcia, czy dana myśl jest przypadkowa, czy świadomie wprowadzona, lecz posługuje się tym, co otrzymuje. Dobrze jest od razu przestawiać negatywne myśli na pozytywne, gdy tylko zdasz sobie sprawę, co się dzieje.
Umysł nie wie, ani nic go to nie obchodzi, czy afirmacja jest prawdziwa, czy nie. Jeśli na przykład masz kłopoty finansowe, na pewno często myślisz negatywnie o swojej sytuacji. Prawdopodobnie częściej myślisz o biedzie niż zamożności. Gdybyś mówił sobie: “Tworzę dobrobyt”, za każdym razem, gdy się przyłapiesz na negatywnej myśli o pieniądzach, twój umysł zacząłby funkcjonować bardziej pozytywnie, a twoja sytuacja finansowa z czasem by się polepszyła. Zmiana w twoich finansach zajęłaby trochę czasu, natomiast w aurze odzwierciedliłaby się od razu.
Znaczenie kolorów nastroju
Nastroje przychodzą i odchodzą, a ich barwy nie zawsze łatwo zinterpretować, szczególnie wtedy, gdy wiele kolorów miesza się wewnątrz aury.
Doskonałym przykładem jest aura, w której brudna czerwień łączy się z czernią. Obecność tej ostatniej nigdy nie jest dobrym znakiem, a jej kombinacja z czerwienią oznacza okrucieństwo, nienawiść i zło. Kiedy ludzie wpadają w furię i “robi im się przed oczami czerwono”, W istocie widzą brudną czerwień wymieszaną z dużą ilością czerni. Tę negatywną energię można czasem dostrzec dosłownie jako ogień wokół głowy człowieka. Najczęściej po takim ataku gniewu występuje ból głowy lub uczucie wyczerpania.
Czerwień sama w sobie, gdy jest kolorem nastroju oznacza po prostu żywotność, zdrowie oraz otwartość.
Brudna czerwień – gwałtowne emocje, wrogość.
Pomarańczowy wskazuje na zadowolenie, pozytywne uczucia i emocje oraz otwartość na doznawanie w życiu przyjemności. Jeśli barwa jest jasna i przyjemna dla oka, oznacza ambicję, pozytywne podejście do świata i otwartą postawę wobec ludzi.
Jasnopomarańczowy oznacza entuzjazm i dobry nastrój.
Brudny pomarańczowy charakteryzuje egoizm i dumę.
Żółty występuje jako barwa nastroju zawsze wtedy, gdy człowiek koncentruje się, wykorzystując swój intelekt i swoje zdolności. Czytanie, pisanie czy jakiekolwiek inne twórcze działanie uruchamiające lewą półkulę mózgu tworzą zależne od nastroju żółte zabarwienie aury. Nauczyciele w szkole byliby szczęśliwi, gdyby widzieli tę barwę w aurze uczniów!
Jasnożółty oznacza aktywne myślenie i zaangażowanie.
Żółty pojawia się i znika, oddając rytm zmian w naszym myśleniu.
Brudny żółty – niegodziwość, negatywizm, chciwość, zazdrość.
Zieleń – kolor ten oznacza spokój, refleksyjność, uważność, empatyczność, życzliwość, zdolności uzdrowicielskie, harmonię wewnętrzną i przyjazny stosunek do świata.
Jasnozielony kolor oznacza dobre nastawienie, otwartość na wysłuchanie innych i głęboką empatię.
Brudna zieleń – Wskazuje na to, że poziom energii się chwilowo obniża. Jeśli cała aura jest nasączona tą barwą, wyciszamy się, zamykamy w sobie, odsuwamy się od innych. Jest to stan przejściowy, któremu zaradzi odpowiedni odpoczynek.
Bardzo ciemna zieleń oznacza oszustwo i nieuczciwość.
Jadowity odcień – zawiść.
Kiedy zieleń i błękit pojawiają się w aurze nastroju razem, znaczą współczujące zrozumienie i intuicyjną świadomość.
Błękit jako kolor nastroju wskazuje na wewnętrzną spójność, współpracę, pozytywne myślenie i chęć rozwoju.
Jasnoniebieski oznacza otwartość, perceptywność i ciekawość.
Ciemnoniebieski natomiast oznacza duchowość i natchnienie.
Brudny niebieski – przemęczenie, przygnębienie.
Indygo jako barwa nastroju oznacza duchową świadomość.
Osoba, u której się pojawia, odważnie kwestionuje istniejący stan rzeczy i pogłębia swoją wiarę lub poglądy filozoficzne.
Szafirowy odcień oznacza mądrość, przenikliwość i siłę woli.
Ciemny odcień oznacza silne ego i umiejętności wpływania na innych.
Fioletowy określa kogoś, kto ufa swojej wierze i rozwija swą duchowość. Nic dziwnego, że biskupi noszą fioletowe suknie, które wskazują na ich duchowe powołanie. Barwa ta na ogół pojawia się na obrzeżach aury nastroju, rzadko zajmuje cały jej obszar.
Jasny fiolet oznacza otwartość na inspirację, czasem, w połączeniu ze złotym – ekstazę duchową.
Ciemny fiolet oznacza umiejętność kontemplacji, ascezy, introspekcji i umiejętność wytrwania w izolacji bez odczuwania potrzeby ciągłego kontaktu z innymi ludźmi.
Szary jako kolor nastroju podkreśla znużenie i przygnębienie. Oznacza chwilowy brak wyobraźni i konwencjonalne, nieciekawe czy wręcz nacechowane znudzeniem podejście do świata.
Również stres może spowodować pojawienie się tego koloru.
Jasny szary – może oznaczać początek choroby.
Ciemny szary – depresję.
Różowy pokazuje, że człowiek jest czuły, dobry i łagodny.
Jasny róż – delikatność, niedojrzałość, ufność.
Ciemny róż – spokój, równowaga, inteligencja emocjonalna, opiekuńczość.
Brudny róż – materializm, upór.
Srebrny i złoty rzadko występują w charakterze kolorów nastroju. Kiedy już się pojawią, znaczą, że dana osoba ma natchnione lub intuicyjne myśli, nad którymi powinna się zastanowić, zanim je wprowadzi w czyn. Barwy te mogą także znaczyć, że człowiek przeżył chwilę olśnienia.
Biały pojawia się jako kolor nastroju w chwilach przeczuć intuicyjnych. Osoba obdarzona zdolnościami parapsychicznymi w chwili jasnowidzenia będzie miała dużo białego w swojej aurze.
Brązowy w aurze nastroju oznacza kogoś, kto bardzo chce zapanować nad sytuacją, ma jednak trudności, ponieważ jego nastawienie jest zbyt negatywne. Niewielkie obszary zabarwione na brązowo określają osobę mocno stąpającą po ziemi, nieco sztywną w poglądach, o zamkniętych horyzontach myślowych, która nie ma zamiaru uczyć się niczego nowego. Tacy ludzie mogą być bardzo nudni dla innych, ponieważ interesują się tylko sobą i pragną rozmawiać jedynie na ciekawe dla nich tematy.
Czarny zawsze jest bardzo negatywny, szczególnie wtedy, gdy wchodzi w skład aury nastroju. Na ogół występuje zmieszany z inną barwą i naturę negatywnych cech określa właśnie ona. Na przykład czerwień i czerń oznaczają nienawiść, okrucieństwo i wrogość. Czarny z żółtym wskazują na negatywne i niegodziwe myśli, natomiast z zielonym na zawiść, skąpstwo i zdradę.
Trudno jest podać dokładne znaczenie wszystkich barw, jakie można dostrzec w aurze, ponieważ każdy wyraża siebie w inny sposób.
U jednego człowieka zachłanność może się objawiać zupełnie inaczej niż u drugiego. Ponadto istnieje niemal nieskończona różnorodność odcieni każdego koloru.
Najlepszym sposobem nauki jest obserwacja aury u jak największej liczby osób w najróżniejszych sytuacjach.
Na bazie: RICHARD WEBSTER
ODCZYTYWANIE AURY
+ własnych obserwacji autorki bloga.
Powiązane posty :
• Aura człowieka, przykłady aury… oraz jak ją odróżnić od powidoku?
• Ciało energetyczne człowieka. Przykłady zaburzeń.
• Jak nauczyć się widzieć aurę?
• Aura człowieka – najważniejsze informacje.
• Czakramy – poziomy Twego życia
• Czakram korony
==================================
Dopisek autorki bloga:
Jeśli chcesz mi zadać pytanie: czy to co widziałem to aura?
- przeczytaj najpierw mój komentarz :
Widzisz kolory aury, Zenforest? Bo ja tylko szarą mgiełkę.
Tak, widzę od dziecka.
Z czasem, z pomocą treningu, zresztą bardzo prostego (jutro o nim napiszę) wzmocniłam to jeszcze.
Jeśli ktoś widzi ciało eteryczne (właśnie taką szaro-biało-niebieskawą mgiełkę dokoła ciała, tzw “sobowtóra energetycznego”) – to znaczy, że ma predyspozycje i łatwiej nauczy się postrzegać również kolory.
Pozdrawiam
Zenforest
Łał
Mega
Jak widzenie aury pomaga Ci w życiu?
Odpowiedź nie jest łatwa.
Przechodziłam przez różne etapy, moje podejście się zmieniało.
Kiedyś bardzo intensywnie rozwijałam tę zdolność i miałam naprawdę tak dobre rezultaty że…aż stawało się to kłopotliwe.
Wchodziłam do autobusu czy innego zatłoczonego miejsca i te informacje dosłownie mnie zalewały. Aury wszystkich ludzi, ich energia, ich myślokształty widoczne w aurze, emocje…
Nie umiałam się odciąć od ciągłego “widzenia”.
Patrząc na danego człowieka widziałam o nim – w jednej chwili – “wszystko”, zupełnie jakbym przez 6 zmysł – dostawała gigabitowy pakiet informacji spakowany i przesłany w ułamku sekundy.
Ich wzorce, przyczyny cierpienia, nadzieje, lęki, najważniejsze pragnienia, problemy, etc.
Wszystko trójwymiarowo, w kolorze, z obrazami, dźwiękami.
Z czasem zaczęłam się zajmować nawet bardziej biznesowo pomaganiem ludziom poprzez odczytywanie ich aury i stanu czakramów, ale szybko z tego zrezygnowałam bo po prostu taka działalność mnie nie interesowała.
Powoli przestało to być tak interesujące, stało się “normalnością”.
.
Pomaga też w unikaniu np współpracy z osoba obciążonych negatywnymi wzorcami czy w związkach.
Choć…przyznam, że zawsze trafi się osoba z niezwykłą aurą
Kilka moich znajomości pochodzi stąd, że podchodziłam do obcej osoby z piękną, świetlistą aurą i jakoś sprytnie zaczynałam rozmowę, – czując że to wartościowa, inspirująca osoba.
W nawiązywaniu znajomości ta zdolność na pewno pomaga.
Na codzień o tym nie myślę, umiem patrzeć na ludzi nie tylko poprzez pryzmat aury, opanowałam też tę niepohamowaną rzekę informacji, która wcześniej mnie przytłaczała.
I oczywiście… uważam że jeśli ktoś ma potencjał do tego, warto taką zdolność rozwijać, bo zawsze się trafi sytuacja gdy może okazać sie przydatna
Niesamowite
Od początku “widziałaś”, dostawałaś te przekazy informacyjne, czy dopiero gdy rozpoczęłaś trening?
Normalnie niesamowite…
Nie zawsze, jako dziecko widziałam/odczuwałam tylko same kolory ludzi.
Nie spotykało się to z przychylnym odbiorem bliskich, więc niejako “pomijałam to”, nie rozwijałam w żaden sposób.
Dopiero gdy przekroczyłam 20 lat zajęłam się tym poważniej, zaciekawiona literaturą tematyczną.
) tym zauważałam dodatkowe elementy, dodatkowe “paczki” informacji.
Odkryłam to niejako na nowo.
Przez wiele lat nie było to niczym innym jak ciekawostką, ale potem, im więcej temu poświęcałam uwagi (a czemu poświęca się uwagę – to wzrasta
Z czasem gdy patrzyłam na człowieka – doszły nie tylko informacje o jego stanie faktycznym, ale widziałam też rozwiązania jego problemów, rozwinięcia sytuacji w przyszłości, opcje alternatywne.
Po prostu _czułam_ jakie jest rozwiązanie, nie myślałam nad nim z poziomu rozumu, to było czyste odczucie, irracjonalne, odpowiedź po prostu wydawała się BYć przede mną, ja tylko po nią sięgałam.
—————————————-
Co ciekawe – większość ludzi posiada czysto intuicyjne odczucie “koloru” drugiej osoby.
Pamiętam, że kiedyś zrobiłam doświadczenie prosząc 3 osoby by określiły z jakim kolorem się sobie wzajemnie kojarzą.
Rezultat był niesamowity. Wszystkie określiły się po kolei jako “niebiesko-biały”, “żółto-szary” i zielono-żółty”.(mówiąc niezależnie od siebie, aby się nie sugerować)
To mi dało do myślenia, że wielu ludzi posiada intuicyjne odczucie/odbiór “barwy” energii, ale – co nas powstrzymuje przed dosłownym widzeniem jej – to wyparcie w procesie wychowania – które nie uwzględnia w ogóle takiej opcji i małe dzieci widzące kolory są uciszane przez swych zagubionych rodziców. Z czasem zaczynają wierzyć że tego nie ma…i faktycznie, prawie jak w przypadku urazów traumatycznych – dosłownie zapominają, stają się “ślepe”.
(Inna opcja to taka że nikt nie Mówi że coś takiego jest, wiec skoro “nikt” nie widzi i nie mówi o tym, to widać to bez znaczenia…I z czasem ten sam efekt: przestaje się zwracać uwagę, przestaje się “widzieć”)
Pozdrawiam
Zenforest
wow!zenforest podziwiam twoje zdolności
jestem ciekawa jak można się nauczyć widzenia myślokształtów?
Ja zawsze widziałam ciało eteryczne ale dopiero od ok 3miesięcy zaczełam się uczyć widzenia barw aury…i w końcu gdzieś miesiąc temu na zajęciach zauważyłam piękną pomarańczową, w padającą w taki piwny kolor aurę mojego profesora i kolegi na zajęciach
Mam pytanie: czy widzenie twojej aury pomogło ci w wyborze czym chcesz się zajmować tzn. np. twoja aura jest aurą osoby uzdolnionej artystycznie czy też osoby analitycznej i ty to widząc idziesz w jeden z tych kierunków?
pozdrawiam
iza
ps. Jestem ciekawa jaki jest typ osoby o kolorze aury podstawowej turkusowej czasami wpadającej w taki morski jasny kolor??
Izu, z tego co opisujesz robisz piękne postępy, bardzo się ciesze że takich osób jest coraz więcej
Pomarańczowy kolor związany jest z zadowoleniem, dobrym, otwartym nastawieniem, “piwny” (rozumiem to jako lekko brązowawo-złoty) odcień może wskazywać na lekkie zmęczenie związane z intensywnym myśleniem.
Przyznam, że akurat swojej aury nie analizowałam pod kątem predyspozycji do zawodów, bo jak zaczęłam zajmowac sie tym tematem byłam już w połowie studiów i miałam kierunek obrany
Mój podstawowy kolor aury zmieniał się powoli przez lata, ewoluował, od dość przygnębiających odcieni do bardziej żywych i jasnych. Generalnie składa się aktualnie z dominujących 3 kolorów a reszta w formie towarzyszącej, zmieniająca się zależnie od nastroju.
Nie ma co się też co martwić, jeśli nasza aura podstawowa jest osłabiona czy przygaszona, zmiana nastawienia poprawia jej koloryt i poszerza a z czasem może zmienić kolor całkowicie.
Aura w kolorze turkusowym(jasnym) jest jedną z moich ulubionych
To ciekawe osobowości, osoby inteligentne, o żywym umyśle, zwykle utalentowane, wszechstronne, takie które szybko dojrzewają, w sensie pozytywnym – rozwijają zdrowa inteligencję emocjonalną.
Co jest dla nich charakterystyczne to elastyczność życiowa, otwarte umysły, takie którym nawet całkowita przebudowa myślenia, zmiana poglądów niestraszna, z odwaga i ciekawością podchodzą do życia, nie sposób się z nimi nudzić
Ze mną takie osoby bardzo harmonizują i osobiście znajduję wielką przyjemność w ich towarzystwie
Pozdrawiam ciepło!
Zenforest
Zenforest dziękuję za ciepłe słowa
..ale widzenie mojego koloru aury przychodzi trochę trudniej niż widzenie aury innej osoby (może dla tego, że mój pokuj jest seledynowy i nie mam zabardzo możliwości ćwiczenia na białym tle
).
…Uff przyznam się, że kamień spadł mi z serca bo myślałam, że moja aura jest taka nijaka a okazało się, że turkusowy to ciekawy kolor
Zauważyłam coś ciekawego podczas gdy widziałam aurę u profesora i u kolegi, mianowicie najpierw aurę zobaczyłam u kolegi więc będąc pozytywnie zdziwiona tym faktem spróbowałam dostrzec aurę profesora ale jakoś to wychodziło opornie wtedy intuicja mi podpowiedziała, że do kolegi jestem bardzo pozytywnie nastawiona więc powinnam też podejść tak do profesora. Pomyślałam sobie, że profesor jest bardzo ciekawą i sympatyczną osobą i że zajecia z nim nigdy nie są nudne…okazało się, że po takim sympatycznym podejściu do niego aura tak jakby pojawiła sie dosyć płynnie, łatwo
Jestem jeszcze ciekawa jaki kolor aury mają kolory przedmiotów takie jak biel i czerń?
Mam nadzięję, że nie zamęcze cię pytaniami ale jeszcze jedno mnię nurtuję
Co to są za iskierki, które wylatują głównie z palców…
na początku myślałam, że one wylatuję tylko z palców ale czasami widzę też latajacą pojedyńczą iskierke tuż przed sobą….to dosyć ciekawe zjawisko…takie magiczne
pozdrawiam mocno
iza
izu
Bardzo fajne spostrzeżenie a propos nastawienia do drugiej osoby
Również zauważyłam, że o wiele łatwiej mi powiedzieć cokolwiek o danej osobie, gdy jestem rozluźniona i w dobrym nastroju, oraz gdy dana osoba oczekuje pomocy i jest na nią otwarta.
Fajna sprawa jest gdy rozmawiasz z kimś w jasnym pokoju i w trakcie rozmowy obserwujesz tę osobę na jasnym tle.
Jasne tło jest naprawdę najlepsze (kremowe, białe)
Nieraz w miarę trwania rozmowy , im bardziej dana osoba się otwiera i “zapala” w rozmowie – tym aura staje się łatwiejsza do obserwacji. Wokół głowy płoną kolory, zwykle żółtawo-złotawo-pomarańczowe, z niebieskimi i granatowymi refleksami. To wygląda bardzo podobnie do protuberancji na słońcu. Wyskakują, zakręcają, częściowo wracają, część się rozprasza.
Czasem wystrzeliwują takie “jety”, długie strumienie energii, czasem też widzę takie “wędrujące” pasma, jakby rzeki energii wijące się np wokół głowy, twarzy, oczu, na klatce piersiowej, etc
Jeśli chcesz poćwiczyć oglądanie aury to właśnie polecam zabrać kogoś kogo lubisz i kto ci ufa do jasnego pokoju i pogadać na tematy, które będą bardzo ciekawe, intrygujące, cały czas obserwując tę osobę. Zjawiska jakie zobaczysz są niezwykłe!
Człowiek jest tak bogatym stworzeniem, tyle się cudów dzieje dokoła niego, w świecie subtelnych emocji, myśli i energii.
Ja nieraz wpatruję się w to widowisko zafascynowana!
Chyba wiem co masz na myśli mówiąc “iskierki”.
Ja widzę to w postaci snujących się strumieni energii, “dymków”. Gdy ma się dużo energii i dobry humor, mogą być bardzo dynamiczne i przeskakiwać z nas na przedmioty/ludzi które są w kręgu naszego zainteresowania/uwagi.
Pojedyncze, bardzo jasne iskierki literatura opisuje jako “dusze” uczące się od nas.
Ale ja mam dystans do takich wyjaśnień
Co do aury przedmiotów – widzę ją w postaci popielatego cienia, obrysu dokoła.
To nazywa się “energią kształtu”.
Rośliny mają większą aurę, jaśniejszą, duże drzewa mają ładne “welony” energii dokoła siebie i fajnie “reagują” gdy ktoś z otwartym sercem do nich podchodzi, zdają się wyciągać energetyczną “rękę” w nasza stronę.
Pozdrawiam ciepło!
Zenforest
Zachwycacie mnie
Definitywnie zabiorę się za ćwiczenia
Pozdrawiam!
Wojtek
Świetnie Wojciechu, cieszę się bardzo i będę trzymała za Ciebie kciuki
Przyda się potraktowanie tego jako zabawę i dobre ćwiczenie na wzrok ! (zwlaszcza ćw. nr 2 z postu http://zenforest.wordpress.com/2008/05/07/aura/ – działa rewelacyjnie)
Mam jeszcze jedną poradę – nie ma co się denerwować gdy w pierwsze kilka tygodni rezultaty będą skromne. Mam kolegę który ucząc się widzenia aury ćwiczył pilnie przez 4 tygodnie. Poza przelotnymi “dymkami” wokół palców nie widział nic więcej. Podzielił się ze mną frustracją i zakomunikował, że daje temu spokój.
Jakie było jego zdziwienie gdy mniej więcej tydzień potem siedząc z współpracownikami na jakimś spotkaniu, zobaczył wokół głowy osoby prowadzącej żółtą i niebieską mgiełkę.
Od tamtego czasu udawało mu się widzieć coraz częściej i łatwiej.
Myślę że w którymś momencie musiał sobie odpuścić, bo presja jaką na siebie wywierał poprzednio, blokowała go.
Tak jak już pisałam – wszystko się da zrobić ale…na luzie
Pozdrawiam!
Zenforest
Dzisiaj miałam kolejny przełom w widzeniu aury
Dzisiaj jak jechałam autobusem przyglądałam się ludziom na zewnątrz, znowu udało mi się zobaczyć kolor pomarańczowy aury, głównie pomarańczowy i czasami niebieski u innych osób. Tak się właśnie zastanawiam czy ten kolor pomarańczowy to jest dosyć popularny czy może ten kolor najlatwiej jest zobaczyć hmm… bardzo mnie to zdziwiło, ze tyle osób posiada ten kolor .
“Czasem wystrzeliwują takie “jety”, długie strumienie energii, czasem też widzę takie “wędrujące” pasma, jakby rzeki energii wijące się np wokół głowy, twarzy, oczu, na klatce piersiowej, etc”
ah! chciałabym już tak odrazu to wszystko zobaczyć
Jak to wszystko pięknie brzmi
Każdy z nas jest obdarowany zdolnością widzenia aury ale nie każdy chce w to uwierzyć bo np. boi sie skutków, boi się, że zdradzi swoją wiarę, trochę szkoda mi tych osób. Np. moja przyjaciółka dzięki opisowi ciała eterycznego przeze mnie – zauważyła go tzn. kawałek…tą przeźroczystą część na 3mm i to co jest wyżej troche bardziej mgliste….ale powiedziała, że nie wierzy w to a to co widzi to przyjmuje za coś co poprostu jest…i jeszcze mnię skwitowała, że za bardzo wierzę w to co mi mówią
Za to bardzo się cieszę, że ty Wojtku chcesz ćwiczyć widzenia aury
warto! to świetna zabawa. Aura dodaje takiego smaczku, dowodu do życia, że coś jeszcze jest …coś wspanialszego ..piękniejszego 
Znam jeszcze inne ćwiczenia, które mi pomogły w doskonaleniu widzenia aury ale to może napiszę w temacie “jak nauczyć się widzieć aurę”
izu
Na poczatku wyjaśnię jakie elementy mają wpływ na kolor aury – w ogólności.
Przede wszystkim są to czakramy, czyli elementy naszej struktury energetycznej, dzięki którym działamy w rożnych aspektach życia.
- aktywne czakramy wpływają na kolor całej aury – a czasem jeden silny, aktywny czakram może “zabarwić” nawet całą aurę.
(Tutaj więcej o czakramach dla zainteresowanych :
http://zenforest.wordpress.com/2007/12/01/czakramy-poziomy-twojego-zycia/)
Oczywiście to nie jedyny czynnik wpływający, innym są bieżące procesy/doznania takie jak :
- myślenie (kolory żółto-złotawe i błękitne) ,
- emocje (kolory zielone, różowe (gwałtowne – czerwony))
- doznania ( Przyjemność, radość : pomarańcz. – Energia, witalność : jasna czerwień)
- tzw “szósty zmysł” = intuicja, jasnowidzenie, (kolory takie jak biały, szafirowy i złoty)
- doznania duchowe (kolory takie jak fiolet, srebrny, jasno-złoty, perłowy, opalizujący) .
Następny czynnik to stan zdrowia i poziom energii.
Przy osłabieniu – kolory blakną, słabną
a przy chorobie – ciemnieją, szarzeją.
Ostatni czynnik to oczywiście nasze nastawienie, cechy charakteru, postawa życiowa, pewne wzorce zachowania, których energia również wpływa na kolory aury, a opisane to jest szczegółowiej w powyższym artykule.
Np. postawa optymistyczna cechuje się rozjaśnieniem kolorów, pesymistyczna – poszarzeniem, etc
I tak – to prawda, że w _naszym_ kręgu kulturowym i cywilizacyjnym te dwa kolory, które wymieniłaś są najpopularniejsze!
Powiązane to jest przede wszystkim z silną aktywnością dwóch czakramów, które z wielu powodów są “mocno” używane :
- czakram podbrzusza
(kolor pomarańczowy: reprezentuje aspekty takie jak : radość, przyjemność, seksualność, relacje partnerskie i rodzinne, inteligencja emocjonalna, swoboda)
- i czakram gardła,
(niebieski: reprezentuje wartości niezwykle hołubione i preferowane w świecie zachodnim:
Komunikacja, inteligencja analityczna, kariera, realizacja marzeń, samorealizacja, wiedza, sukces, talent, rozum, wyrażanie siebie.)
Będąc w krajach arabskich widziałam zupełnie inne kolory. Dominowały kolory ciepłe : żółte, czerwone, czasem fiołkowe. Dla tamtych ludzi w życiu liczą się nieco inne wartości. Nacisk na to co wiąże się z umysłem, nauką, sukcesem jednostki etc – jest inaczej rozłożony.
Oczywiście to nie tak, że wszyscy Polacy mają ten kolor aury i te czakramy aktywne…
Warto również pamiętać, obserwując aury, że te kolory szczególnie łatwo zobaczyć, ponieważ np. blado-niebieski jest także kolorem “tła” aury(ciało eteryczne), a pomarańczowo-żółty pojawia się jako towarzyszący procesom myślenia/zadowolenia.
Niemniej jeśli chodzi o procentowy udział tych kolorów – to wg moich obserwacji prezentuje się on następująco :

- niebieski ok. 50% ludzi ma mocno niebieskawą aurę
- pomarańczową – 20% (częściej mężczyźni)
- zielona – 10%
- żółta – 10%
- czerwona – poniżej 5% (wbrew pozorom całkowicie czerwona aura jest rzadka ! Jest bardziej popularna w regionach mniej zaludnionych, z dala od miast, cywilizacji).
Czasem też przy intensywnym wysiłku fizycznym cała aura “zachodzi” kolorem jasnoczerwonym.
- fioletowa – również rzadki kolor jako podstawowy, ale pojawia się jako uzupełniający u około 10% ludzi
- szafirowa(indygo), najrzadsza barwa jaką widziałam.
Powiązana z czakramem 3 oka, którego kolor w dużej mierze wpływa na zabarwienie aury u osób z mocno aktywnym tym czakramem.
Nie jest to popularny kolor – ze względu na to że niektóre aspekty jakie reprezentuje, są trochę”w niełasce” u wielu sceptycznych włascicieli mocno rozwiniętych czakramów gardła
Sceptycy i racjonaliści w ich gronie – nie patrzą chętnie na to co reprezentuje :
- intuicja,mądrość intuicyjna, jasnowidzenie, wgląd intuicyjny, umiejętność medytacji, świadome sny, otwarty umysł, bujna wyobraźnia etc.
Na razie zachodnia cywilizacja “zatrzymała” się na poziomie czakramu gardła i nie bardzo chce otworzyć następny w kolejce
Choć…jak widać pojawiają sie ludzie u których dzieje się to spontanicznie, tak jak Ty, Izu
- złocista i srebrzysta aura, trafia się paradoksalnie częściej niż szafirowa, choć niekoniecznie takie osoby wyróżniają się bardzo od innych. Czasem u ludzi bardzo pozytywnie nastawionych do świata, z wielkim potencjałem życiowym (nie musi być wykorzystywany aktywnie) taki kolor staje się dominujący.
Pozdrawiam serdecznie i jestem pewna, że gdy zaczniesz ćwiczyć, bardzo wzmocnisz widzenie aury – mając zdolności takie jak Twoje… bez specjalnego treningu….no no
! To świadczy o naturalnej predyspozycji i szczególności
A poza tym nic nie dzieje się bez powodu. W Twoim życiu takie rzeczy mogą Ci się widocznie przydać…:)
Zenforest
Witam!
Na wstępie chciałabym bardzo podziękować za wszystkie informacje odnośnie aury…
i w ogóle za całego bloga
Jestem jeszcze ciekawa czy kolory aury mogą przechodzić na inne osoby?
Miałam właśnie taką ostatnio sytuację: będąc na zajęciach widziałam jak zalewała profesora ładna niebiestka jekko ciemna aura, w czasie przerwy zauważyłam również, że mam taką samą aurę….i tak się zatanawiam czy to było spowodowane sytuacją a może innym czynnikiem?
Widziałam takie zjawiska u osób zakochanych, które były na siebie bardzo otwarte i pragnęły na każdym poziomie(także fizycznie) stać się jednością z drugą osobą.
U osób które są pod czyimś mocnym wpływem (pod wrażeniem) widzę coś co nazywam “mimikrą” aury, czy też kopiowaniem. Ale odbywa się to tylko na poziomie aury nastroju, jest to zazwyczaj chwilowe zjawisko.
Inne wytłumaczenie to doznawanie podobnych emocji, myślenie na podobne tematy, ma to wpływ na naszą strefę mentalną a tym samym widoczne staje się w energetyce aury
Pozdrawiam serdecznie!
Zenforest
Cool
A ja nadal widzę tylko szaroniebieską otoczkę
Wojciech, myślę że na Twoim poziomie możesz spokojnie próbować obserwować aurę drugiej osoby na tle białej ściany.
Poproś kogoś bliskiego by dla ciebie “pozował” przez jakieś 20 minut.
Jeszcze lepszy skutek będzie gdy ta osoba poćwiczy chwilę wcześniej, lub mocno sobie pooddycha. Aura wtedy się wzmocni. (powinna pojawić się czerwono-pomarańczowa “otoka” dokoła sylwetki).
Wiele osób, zwłaszcza osoby negatywnie nastawione do świata, pesymistyczne, sceptyczne, ostrożne – ma stłumione aury których kolory bardzo trudno zobaczyć.
Są to osoby które mają popielato-niebieskie aury a kolory dodatkowe wystepują peryferyjnie.
Dlatego na obiekt swoich “ćwiczebnych” obserwacji warto wsiąść osobę dynamiczną, optymistyczną – chętnie – odnoszącą sukcesy w życiu lub bardzo uduchowioną.
Aury takich osób zwykle mają konkretne kolory.
Staraj się też obserwować głównie obszar dokoła głowy. Tam aura zdaje się “nasilać”.
I jeszcze jedna porada – nic na siłę.
Presja na siebie rodzi rozczarowanie i blokuje przepływ Twojej własnej energii, zamyka trzecie oko. Pewnych rzeczy nie przeskoczysz.
Nie każdy ma na tyle otwartą podświadomość by sobie pozwolić zobaczyć aurę. Znałam kiedyś osobę która niby bardzo chciała widzieć, ale po pewnym czasie bezskutecznych prób zrobiłam z nią mały pogłębiony wywiad i okazało się że podświadomie “bała” się tego co mogłaby zobaczyć. Tudzież uważała to za “dziwne” i jakieś takie “wyróżniające” z szeregu – więc przy takich nieświadomych przekonaniach włączał się czerwony alarm i wszelki postęp w nauce był przez podświadomość sabotowany. (Taka lampka z napisem uwaga: niebezpieczeństwo!)
Nie bez powodu pisałam na początku o zadaniu sobie pytania PO CO nam widzenie aury. Jestem doskonale świadoma jak działa ten mechanizm.
Jeśli to ma być ciekawostka czy próba udowodnienia sobie czegoś – mamy gwarant że nasza przekorna podświadomość na to nie pozwoli
Pozdrawiam serdecznie
Zenforest
Dzięki za wskazówki, Zenforest!
Gdy nastąpi przełom – dam znać. Jeśli jesteś (-cie Czytelnicy) zainteresowana (zainteresowani)
Dla mnie widzenie aury jest kolejnym ćwiczeniem w poszerzaniu/rozwijaniu/zmienianiu percepcji rzeczywistości. No i jest “cool” i “trendy”
Pewnie
Zwłaszcza ćwiczenie nr 2 z artykułu Jak nauczyć się widzieć aurę – polecam – dobre dla wzroku oraz dla naszych półkul mózgowych
Uczy je nowych tricków
Wczoraj bawiłem się obserwowaniem aury wokół dłoni i ramienia przed snem – na tle sufitu, przy bardzo skąpym oświetleniu (zmierzch).
Mozna powiedzieć, że jestem zachwycony wynikami
Wokół dłoni i ramienia pojawiła się poświata koloru bladosinego tak silna, jakby za ręką schowana była pięciowatowa żarówka
Podczas poruszania ręką w powietrzu zostawała przez moment jasna smuga.
Świetna zabawa, jestem zachwycony
Ściskam!
Wojciech
Wojciechu, gratulacje za te postępy
To prawda, że w słabym świetle ludzka sylwetka zdaje się świecić nieraz własnym światłem. A umiejętności obserwacji aury eterycznej to podstawa do dalszych etapów
Hmm… Mam pytanie, już 2 razy widziałam coś świetlistego jak by ktoś fioletowym światełkiem rysował w powietrzu tuż obok najpierw mojego nosa potem nogi trwało to zawsze chwilkę, wcześniej ćwiczyłam widzenie aury, i czasem uda mi się coś zobaczyć, ale wygląda to zupełnie inaczej, chciałam ię spytać ekspertki czy może wiesz co to jest… nic nie czuje jak to widze, ale jestem ciekawa co to znaczy, pozdrawiam : )
Bardzo wiele zależy od stanu w którym wtedy byłaś. Jeśli jest się przemęczonym to takie rozbłyski mogą pojawiać się każdemu, na tle neurologicznym.
Jeśli byłaś wypoczęta (oczy zwłaszcza) to mogłaś widzieć delikatne wyładowania elektryczne jakie są widoczne na tle ciała eterycznego.
Wiele osób ma takie momenty. Aby wiedzieć czym są – trzeba sie zjawisku bliżej przyjrzeć, szukać powtórki takiej sytuacji.
Dopiero jeśli w sposób kontrolowany/powtarzalny uda Ci się to zobaczyć, np po wyciszeniu umysłu, po medytacji – będziesz miała pewność.
Aha : ) dziękuje za wyjeśnienie, z aurą nadal ćwicze, ale nie systematycznie, kilka razy w tygodniu, narazie efekty są ledwo dostrzegalne, ale zawsze coś : ) pozdrawiam
Bardzo ciekawe jest to że na naszą aurą wpływają myśli innych ludzi zaburzając na chwilę lub też na dłużej lub na bardzo długo gdy w grę wchodzą klątwy. W sumie aura cały czas reaguje z otoczeniem oraz ludźmi i w zależności od stanu emocjonalnego własnego i innych raz jest czysta i świetlista a innym razem przygaszona. Posługując się kamerą do robienia zdjęć aury zauważyliśmy że niektóre słowa które najbardziej destrukcyjnie wpływają na jakość i spójność aury (wypowiadane przez nas samych) to: nie chcę lub nie mogę. Oczywiście nie muszą to być słowa bo wystarczą myśli. Tłumaczy to w pewnym sensie dlaczego to niektórzy nie mogą się wyrwać z ram i schematów które sobie sami narzucili lub narzucają inni. Po pięciominutowym byciu na “Nie” aura ludzka potrzebuje pół godziny na to aby się rozświetlić na nowo. Gdy myślimy na “Nie” codziennie to co się dzieje? Lepiej nie mówić.
Jak najbardziej masz rację,
, Osho pisał o mówieniu “tak”, Tolle, Ruiz, etc.
bardzo podobnie to postrzegam.
Dlatego Ewa Foley napisała ksiażkę : “Powiedz życiu Tak”
Witaj!
Jak według Ciebie do kolorów aury mają się kolory ubrań, które wybieramy sami lub które wybieraja dla nas inni? Mam ulubiona bluze a polaru, która w sklepie z używanymi ciuchami “rzuciła mi sie do oczu” – kilka odcieni niebieskiego, fioletu i troche czerni. A kobiety z mojego otoczenia (jestem facetem) dobieraja dla mnie kolory lisci oliwek lub wierzb – zielono-szary, trochę przygaszony.
Zabawne, jak sobie przypomnę, to mój ojciec w tym wieku (50+) ubierał sie w takie same kolory – no ale pracował w Ministerstwie Leśnictwa (było wtedy takie!) i materiał na garnitury dostawał z przydziału….
Podzrawiam serdecznie, bardzo fajna strona i bardzo potrzebna
Istnieje pewien związek, chociaż dość subtelny i indywidualny.
Ciężko tu stworzyć jakiś “system”.
Są wg mnie – dwie główne przyczyny dla których ludzie wybierają określone kolory :
- pierwsza to zapowiedź zmian w ich życiu / lub bycie na etapie zmian,
- a druga to doświadczanie problemów w konkretnym aspekcie życia (kojarzonym symbolicznie z kolorem) i związana z tym próba uzupełnienia “braku” poprzez dobranie koloru reprezentującego określony aspekt życia
Oto podstawowa symbolika kolorów:
Kolory te odpowiadają różnym aspektom życia , np :
CZERWONY: siły żywotne, zdrowie, agresja, zmysłowość.
POMARAŃCZOWY: emocje, przyjemności, energia, współdziałanie.
ŻÓŁTY: optymizm, zadowolenie, zdolności, kreatywność.
ZIELONY: uzdrawianie, serdeczność, współczucie, umiłowanie przyrody.
NIEBIESKI: nauczanie, kreatywność, komunikacja, rozwój, talenty.
INDYGO: mądrość, charyzma, dojrzałość, jasnowidztwo.
FIOLET: duchowość, inspiracja, świadomość, humanitaryzm.
RÓŻOWY: młodość, delikatność, wrażliwość, naiwność.
BRĄZOWY: pokora, poświęcenie, ostrożność.
BIAŁY: duchowość, czystość, bezinteresowność.
SREBRNY: intuicja, idealizm, marzycielstwo, wizjonerstwo.
ZŁOTY: nieograniczony potencjał.
Wiele osób przez całe życie przepracowuje pewne sprawy, np związane z miłością i związkami, dlatego ich kolory przez lata mogą się nie zmieniać, podobnie kolor aury jak i faworyzowany kolor odzieży. Także określona postawa może nie zmieniać się latami.
To jaki kolor lubimy, wypływa z podświadomości a także prywatnej symboliki danego człowieka.
Dla jednym bowiem czarny jest kolorem ochronnym, wyciszającym, izolującym od energii innych osób, dla drugich mrocznym i wrogim. Podobnie w rożnych kręgach kulturowych postrzegane jest zestawienie biel-czerń.
Trzeba zadać sobie pytanie – co dla _mnie_ oznacza kolor który lubię nosić, z czym mi się kojarzy?
I – idąc za tym tropem, zastanowić się co mogę w moim życiu, w tym zakresie zrobić.
Jak mogę się rozwinąć, jakie mam zdolności….etc.
Np :
ktoś lubi niebieski – to może mógłby pełniej realizować się w zakresie komunikacji, artystycznej ekspresji, pracy naukowej?
- lubi zielony – może bliska praca z ludźmi, lub w kontakcie z przyrodą, pomaganie innym etc.
- lubi granatowy – może mógłby rozwinąć zdolności uczenia innych, przewodnictwo, doradztwo duchowe i życiowe
I w drugim przypadku :
- ktoś jest chory, a ciągnie go do czerwonych i pomarańczowych kolorów, bo chce podświadomie “uzupełnić swoje zdrowie” w ten sposób
oraz jeszcze inaczej :
- ktoś jest chory, to ubiera się tym bardziej na szaro, smutno – pokazuje w ten sposób na zewnątrz swój problem, sygnalizuje go, i daje innym do zrozumienia że nie ma ochoty na dany moment – na radość i aktywność
etc….
Oczywiście – to nie jest wiedza książkowa, nie można podać złotej definicji, a każdy przypadek może mieć swoje unikalne aspekty
Pozdrawiam
Zenforest
Hmmm – ciekawa ta aura. Ja głównie widzę żółte halo nad głowami, błękity, pomarańcz, czerwień, białe fontanny tryskające z czubka głowy, twarze, które zaczynają “parować” falami energii, białawe kształty przesuwające się po domu. Być może kiedyś się na tym skoncentruję i potrenuję, bo faktycznie moje widzenie jest ubogie – zazwyczaj widzę tylko jeden kolor poza eterycznym. A ciekawe – i tu pytanie. Dwa razy zdarzyło mi się widzieć aurę u osoby podzieloną pionowo na pół – np. jedna połowa ciała czerwona, druga niebieska – czyżby to miało związek z aktywnością półkul mózgowych, może jakimś brakiem komunikacji pomiędzy nimi, a może to jest tylko kwestia tego, jak mi się to zobaczyło (czyli mój problem)… Widziałaś kiedyś takie podzielone na pół aury? Może to być faktycznie tylko moja specyfika… Podział ten nie był stały, wygląda to więc na aurę nastroju – lub mojego postrzegania tego.
Ja swojej aury nie widzę zbyt dobrze – zwykle patrzę na rękę to różne plamy koloru się pojawiają (więc nastrój). Dwie osoby widziały moją aurę jako “coś pomiędzy indygo a fioletem” (może to indygo, bo przecież ma w sobie troszkę fioletu) – jeśli to nie była tylko aura nastroju to byłabym w najrzadszej grupie kolorów podstawowych. Stawiam jednak na aurę nastroju – w końcu wcześniej oglądałam aurę osoby (czyli pobudzałam 3 oko), której potem służyłam jako cel treningowy
:):). Hmmm poćwiczę jeszcze…
Jeśli bez treningu widzisz takie rzeczy, to znaczy że masz całkiem niezłe zdolności w tą stronę
Nie bardzo wiem co masz na myśli pisząc “podzielona na pół”? Czy to był równy podział, tak, że widziałaś jedną połowę w innym kolorze a druga w innym, bez wpływania na siebie i mieszania się?
Zwykle aura ma jeden dominujący, drugi uzupełniający kolor.
Ale te kolory przeplatają się i układają warstwami lub plamami, nigdy nie widziałam klarownego podziału.
Hmmm przed chwilą zajrzałam do Twoich ćwiczeń wprowadzających i zrobiłam drugie ćwiczenie z krzyżem. Mimo, że obraz łądnie się nałożył (kształt) i znieruchomiał to wciąż widziałam oddzielnie dwa kolory i nie chciały się pomieszać, widziałam jednocześnie dwa powidoki… Przyszło mi do głowy, że może faktycznie widziałam warstwy aury – mój mózg być może zrobił mi ten podział na pół, żeby to jakoś zinterpretować… Nie widziałam dokładnie linii podziału – z jednej strony czerwień z drugiej niebieskie i nie mieszały się… Szczegół – jeśli mi się to kiedyś jeszcze zdarzy to się temu przyjrzę.
Bardzo ciekawą masz stronkę. Znalazłam ją w odpowiedzi na swoje pytanie. Zadałam je sobie w głowie po czym trafiłam tu i tu była odpowiedź… Bardzo pozytywnie Cię odbieram – jako osobę o szerokich horyzontach myślowych, rozświetloną, promieniującą życzliwością.
Pozdrawiam cieplutko!
Conchi, dziękuje serdecznie za ciepłe słowa!
Mało kto jednak wie, że jeśli umiemy dostrzec i docenić w innych pozytywne cechy, znaczy że sami mamy je w sobie.
Jeśli nam ich brak, to albo ich nie widzimy, albo odczuwamy zazdrość i niechęć.
Tak więc myślę że ten opis pasuje do Ciebie także
Co do aury – możliwe, że potrafisz bardzo klarownie rozróżnić kolory, to bardzo cenna umiejętność, bo łatwiej ci sprecyzować co widzisz, ja widzę je w sposób bardziej przepleciony, wymieszany.
Możliwe też, że osoba na którą patrzyłaś miała cechy osobowości które mogły tłumaczyć tak “czysty” podział kolorów?
A tak poza tym – Witaj na moim blogu i zapraszam do zaglądania/komentowania
Pozdrawiam
Zenforest
Mój kolor aury to czerwony i bardzo się z tego cieszę ,po pierwsze czerwony to piękny kolor a po drugie to sprawdza się ta aura całkowicie jeśli chodzi o mnie.
Czy jest tu ktoś (albo wiecie o kimś), kto rozpoznaje aury i mieszka na Śląsku lub w okolicach Bielska, gdyż staram się jak najlepiej poznać siebie i myślę, że to bardzo by mi pomogło. Z góry dziękuję. Pzdr
Witam, od niedawna zaczalem cwiczyc widzenie aur i dzisiaj udalo mi sie zobaczyc moja, na krotko i przez to nie moglem sprecyzowac koloru, ale wydaje mi sie, ze byla koloru albo czarnego polaczonego z niebieskim, albo brudnego niebieskiego….tak jestem przygnebiony (klopoty natury osobistej) ;(
Tak, to popularny odcień u osób przygnębionych i osłabionych energetycznie.
Rozrzedzony niebieski jest bazowym kolorem aury, tłem, jeśli na jego tle nie widać innych kolorów to znaczy to też o jakimś ogólnym zmęczeniu i braku życiowego rozpędu. To taki…hm… tryb “minimum”.
Próbowałam dziś zobaczyć w lustrze swoją aurę. Niby nic, ale w sumie ciekawe, jaki mam ten kolor podstawowy. Jakoś nie wierzę w ten indygo – nie pasuje do mnie, nie jestem jasnowidzem (nawet aury widzę niedużo), nie mam jakiejś charyzmy ani zapędów do bycia czyimś przewodnikiem. Pewnie ktoś tam widział moją chwilową aurę nastroju. Dziś po wpatrywaniu się widziałam jasne błękitno-zielone mgiełki (kolory podobne jak na moim blogu) . Wczoraj przed snem popatrzyłam się w lustro i widziałam biały kolor – określenie innego koloru mi umykało, bo były to chwilowe wrażenia różnych kolorów.
Hmmm – patrząc na swoje życie trudno określić, który kolor mógłby być bazowy (czytając opisy). Łatwiej wykluczyć np. czerwony… Ach, nie jest to nic istotnego w sumie, tyle że ciekawostka.
Dokładnie, ciekawostka.
Wiesz, ja też podchodzę pod opisy dzieci Indygo, i nawet moja aura pasuje w dużym stopniu, ale osobiście myślę, że aura jest zbyt zmiennym czynnikiem, by można było raz na zawsze coś określić.
Przywiązywanie się :moja “aura jest biało-szafirowa” albo moja jest “zielono-fioletowa” albo “złota” to znów budowanie tożsamości wokół czegoś co…tak naprawdę nie ma większego znaczenia dla czystej świadomości.
Dlatego – traktuję to właśnie jako ciekawostkę – i może pewną wskazówkę, która mówi coś o chwili obecnej, uczuciu, emocji, ulotnym stanie psychicznym, a nie jako podsumowanie życia i osobowości całej osoby.
Takie generalizowanie zawsze jest przecież obarczone błędem… I odbiera się (w sobie) takiemu człowiekowi przestrzeń do zmiany, wrzucając go do jednego worka.
“Ten to jest taki nierozwinięty, szara aura” a ten znów “Ma cudowną aurę osoby świadomej”..etc.
To ślepe zaułki myślenia, dlatego polecam wszystkim dużo luzu w tej tematyce
Witam!
)
Zenforest, naprawdę podziwiam Twoje zdolności. Ostatnio jednak sama zaczęłam się tym zajmować i muszę powiedzieć, że widzę kolory bez jakiegokolwiek wysiłku, co prawda ta cała “poświata” nie jest zbyt duża, tak około 1-2 cm (nie wiem czy taka powinna być, czy jest mała). Ale jest to bardzo ciekawe i myślę, że będę ćwiczyć
Pozdrawiam!
Ola, jesteś tylko dowodem na to że coraz więcej ludzi jest na to otwartych i nie są to takie kompletne głupotki
Powodzenia w ćwiczeniach, one potrafią bardzo wyostrzyć postrzeganie 
Pozdrawiam ciepło!
Zenforest
Przypadkowo natknęłam się dziś na jakiś artykuł o aurach i zrobiłam z ciekawości ćwiczenie z dłonią nad białą powierzchnią. Po pewnym czasie wokół palców zobaczyłam jasno niebieską otoczkę, która znikała przy każdym mrugnięciu po czym pojawiała się ponownie. Czy nie jest to aby jakieś złudzenie optyczne, ciężko mi w jakąś aurę uwierzyć mimo że widziałam wyraźnie niebieski kolor
To co opisujesz faktycznie mogło być złudzeniem, tak zwanym powidokiem. Ciało eteryczne nie zachowuje się w ten sposób, poza tym nie ma gładkiego brzegu, ale raczej wydaje się żyć, oddychać, jakby pulsować, snują się “dymki” pomiędzy palcami, etc.
A ja mam pytanie. Czy każdy widzi ciało eteryczne? Bo ja np. niedawno zorientowałam się, że widzę, ale ta biała czy może przezroczysta, ale dostrzegalna otoczka wokół ludzi i przedmiotów zawsze wydawała mi się rzeczą naturalną, zwyczajną. Nie zwracałam tak na to uwagi.
Mnie się wydaje, że każdy kto zacznie się skupiać przez chwilę na obserwacji ciała eterycznego, zacznie go widzieć. To jest wg mnie nietrudna, i dokładnie, tak jak powiedziałaś, naturalna sprawa.
Natomiast obserwacja już samej aury wymaga “odblokowania” w sobie myślokształtu wiary w niemożliwość jej dostrzeżenia, który “leży” ludziom na oczach jak szare okulary
Ktoś powiedział mi, że podobno tylko sam Lucyfer ma czarną aurę
yyy…ekhem…no…. jeśli wierzyć w istnienie takiego bytu, to pewnie tak
Ja mam takie pytanie. Ostatnio patrzyłem się na swoją rękę przed snem na tle białego sufitu przy pół-ciemnym świetle i po jakims czasie zobaczylem białą otoczkę a potem zielono-niebieską, powoli rozszerzającą sie pościatę. Czy to mogła być aura, czy tylko powidok? Czasami widuję podobne rzeczy, chodź mam tylko 14 lat… Trochę na tan temat czytałem i mam duże wątpliwości…
Jak najbardziej mogła to być aura, a młody wiek w przypadku obserwacji aury to tylko zaleta
Bardzo Ci dziękuję za szybką odpowiedź! To dla mnie dużo znaczy. a tak nawiasem mówiąc, to zauważyłem coś jeszcze: gdy tylko popatrzę się na coś, np. swój palec lub łokieć, to widzę taką białą-szaro-błękitną, centymetrową otoczkę po 1-2,5 sek. tyle, że ona nie ma żadnych dymków i chyba nie faluje… co to może być?
To jest najpewniej ciało eteryczne , ale jeśli masz wątpliwości, zerknij tutaj dla pewności :
http://zenforest.wordpress.com/2008/05/07/2008/10/18/aura-czlowieka-przyklady-aury-oraz-jak-ja-odroznic-od-powidoku/
Wielkie dzięki! Twoja pomocuświadomiła mi, że nie muszę być szrą myszką, taki jak inni. Bo ja chce byc inny, jedyny w swojim rodzaju! Jeszcze raz WIELKIE dzięki
I masz naprawdę super bloga! oby wiecej takich tematów było w sieci!
jakis czas temu bedac na wykladzie dalajlamy zauwazylem wokł niego pomaranczowego takiego samego dalajlame jakby pomaranczowa kopie przesunieta od orginalu o pare centymetrow.
co to było?
i na czym polegają myslokształty?
jak sie ma ki do myslokształtow?
czy ki ma rozne kolory?
czy mozna zobaczyc aure na zdjeciu czy filmie?
dzieki:)
Dużo pytań
A odpowiedzi skomplikowane i niejednoznaczne.
Nie wiem co widziałeś dokoła dalajlamy. Taka nieduża odległość wskazywałaby na ciało eteryczne, ale kolor się nie zgadza. Może to było śladowe postrzeganie jego aury, nie potrafię ci dać jednej odpowiedzi.
myślokształty –
http://zenforest.wordpress.com/2008/10/14/energia-mysli-i-mysloksztalty/
energia chi -
http://zenforest.wordpress.com/2008/08/23/czym-jest-energia-chi/
Aura na zdjęciu. Nie-koniecznie fizycznymi oczyma, ale …nazwijmy to siódmym czy szóstym zmysłem
Witam:) Od 2-ch dni trenuję-przede wszystkim na sobie…Na początku widziałam jasną otorzkę wokół mojej głowy…ćwiczyłam przed lusterkiem. Wczoraj wpadłam na tą stronę i zaczęłam trenować na swoich dłoniach zwróconych w kierunku białej ściany….szczerze powiem nie potrafię tego wszystkiego w całość pozbierać. Na początku dłoń otaczała biała, świetlista obwiednia, potem zaraz za nią pojawiła się jasno-niebieska-momentami przechodziła w jasnozielony- nie wiem ale miałam wrazenie, że z lewej dłoni płynie wiecej zielonego, z prawej niebieskiego- po złączeniu palców linia zlewała się w neonowy kolor- w pewnym momencie wyskoczyła iskierka, która przeskoczyła z palca na palec, przeszedł delikatny impuls, a mi z radości aż łzy popłynęły- byłam zauroczona tą iskierką… Jestem uparta, więc moje ćwiczenia nie zakończyły się na tym… Leżąc skierowałam swoją dłoń w kierunku ściany- koncentrowałam się na tym co robię i w pewnym momencie wszystko w koło pociemniało…moja dłoń również nabrała ciemnego koloru…od wewnętrznej strony dłoni pulsowała jasność, natomiast w koło pojawiła się otoczka koloru pomarańczowego wymieszana z zielenią, zaczełam delikatnie poruszać ręką…z serdecznego palca “wyszedł” niebieski dymek….było to tak oszałamiające uczucie, że moja koncentracja ustąpiła fascynacji i musiałam zaczynać od początku…bardzo szybko zobaczyłam to samo co kilkananaście sekund wcześniej….pojawiał się mrok (w rzeczywistyści była zapalona lampka), który spowił cały pokoj, ręka zaczeła świecić od środka…Do prawej dłoni dołączyłam lewą…obie świeciły jednakowo…
No, a teraz wszystko co otacza mnie ma świecącą ramkę we własnym kształcie- szczegolnie te, na białym tle, a na dodatek jakoś mi się ogólnie z różowym zabarwiem na świat patrzy od wczoraj… Czy tak ma być? Czy to normalne? I jak interpretować to co widziałam wczoraj?
Pozdrawiam serdecznie.
seeker
Normalnie umysł człowieka odsiewa dodatkowe informacje jak np tak zwana “energia kształtu” czyli lekka otoczka dokoła różnych przedmiotów.
Im więcej trenujesz się w widzeniu aury, tym bardziej go uczulasz na te dodatkowe informacje i tym więcej będziesz widziała – nie tylko własnej aury (a nawet czakramów na dłoniach) ale i dodatkowych zjawisk w otaczającym cię świecie. (fotoelektrycznych)
Ważne by odróżniać to wszystko od powidoku!
Powidok jest ruchomy, nie przystaje do granic obiektu w stały sposób. Zwykle z jednej strony jest mocniejszy, z drugiej mniej widzialny.
Jego kolor to kolor dopełniający względem koloru wyjściowego obserwowanego obiektu.
http://www.dobrzewiedziec.pl/wp-content/uploads/2007/06/kolory-dopelniajace1.jpg
Zapoznaj się z tym wykresem. Kolor po przeciwnym polu to kolor dopełniający.
I tak np. wokół osoby ubranej w różową sukienkę, zobaczysz zielonkawy powidok, etc.
no dobrze ale czy ty widząc osobe trenujac gi gong lub poslugujaca sie ki widzisz ja (energie ki) jako jakis kolor? czy ma ona powianie z aura?
zdazylo mi sie ze widzialem biala mgle wokol pewnego guru na filmiku z youtuba. czy to ma sens?
Nie chcę dawać ci odpowiedzi jakiej ode mnie chyba oczekujesz, bo musiałabym ekstrapolować na podstawie innych, niezwiązanych z tai-chi obserwacji.
Zatem:
- Nie widuję na co dzień osób ćwiczących tai-chi.
- Widziałam za to energię wokół osób ćwiczących jogę, bo sama ją ćwiczyłam.
Pod wpływem wysiłku fizycznego aura ciała eterycznego bardzo się rozszerza, jaśnieje, pulsuje.
A nawet spotkałam się z sytuacjami gdy osoby normalnie NIE widzące aury, zaczynały ją widzieć, po wyjściu na szczyt góry, gdy wszysty byli niezwykle “przeoddychani” a ich ciała pracowały na pełnych obrotach. Wtedy zdarzało się że spontanicznie wołali : “Patrz , to wygląda jak aura dokoła ciebie!”.
Widziałam też jak aura osób mocno sobą zainteresowanych łączy się i przeplata. Pojawiają się, nawet na odległość, nici energii (raczej sznury, go grube).
To tyle co mogę ci napisać, ale byłabym ostrożna wobec obserwacji aury w tv.
aha no fajnie dzieki
Moja aura wyszła mi coś jak na tym rysunku http://img147.imageshack.us/img147/8980/koloryauryyb5.jpg
Głównym kolorem jest kolor jasnoniebieski z zielonym- taki jasny turkusowy,ale był też jasny fiolet i blady żółty-jaka s “wyblakła” jestem chyba…Dziś udało mi się zobaczyć jak miedzy oddalonymi dłońmi pulsowała i “pływała” taka kula, zmieniajaca swój kształt, właśnie koloru turkusowego… Skoncentrowałam się bardzo, aż mi łzy pociekły… Czy to, że poczułam w tym momencie dziwny ucisk w prawej półkuli mózgu to przypadek?
Przyznam, że trochę się czuję nadmiernie doceniana przez te wszystkie pytania (to już chyba kilkanaście!) pod hasłem
“Czy to co widziałem to była aura?”,
“Co to było za zjawisko”, etc
Niestety nie jestem przy Was w momencie obserwacji
Nie wiem co się dokładnie dzieje, nie mogę dać jednoznacznej odpowiedzi. Jest wiele zjawisk podobnych, które można podciągnąć pod obserwowanie aury, lub takich, które wiążą się z wadami wzroku, synestezją, i innymi zbadanymi naukowo zjawiskami.
Dlatego mój wielki apel !
to stabilne zjawisko i jak raz “pochwycicie” o co chodzi, zostanie z wami już na zawsze.
Zaufajcie sobie! Waszej intuicji!
Jeśli to co będziecie widzieć to naprawdę aura… – Nie będziecie mieć wątpliwości
Moje słowa oprócz psychicznego komfortu, niczego przecież nie zmienią
Zachęcam do podjęcia wyzwania i samodzielnej ścieżki w nauce widzenia aury
mam pytanie…
od niedawna zaczęłam ćwiczyć i na razie widzę tylko jakieś bliżej nieokreślone dymki.. trochę jakby białe
wygląda to tak jakby powietrze wokół mnie się poruszało..
znalazłam tę stronę przez przypadek
i chciałabym się spytać czy to co widzę jest czymś naturalnym i czym właściwie jest?
http://zenforest.wordpress.com/2008/05/07/kolory-twojej-aury-jak-sie-zmieniaja-i-co-oznaczaja/#comment-5214
Gdzie mogę “dostać” pomoc w sprawie mojej aury???
Uwielbiam chodzić ubrana na czarno, moja nauczycielka wielokrotnie zwracała mi uwagę na to, żebym nie chodziła ubrana na czarno, mam 13 lat. Moja nauczycielka interesuje się “kolorami i leczeniem kolorami” namówiła mnie abym poczytała o kolorach i o ich znaczeniach, do kogo powinnam się zgłosić, czy coś jest ze mną nie tak???
Proszę o pomoc
Lepszy czarny niż różowy.
Czarny jest elegancki. To w co się ubierasz ma niewielki związek z kolorami twojej aury. Zapewne w przyszłości spodoba ci się noszenie innych kolorów, ale chyba nie ma sensu ubierać czegoś, czego nie lubisz i w czym się źle czujesz.
” Lepszy czarny niż różowy.” jak miałam 13 lat pewnie też tak myslałam a teraz kilka lat przed 40-ką myślę odwrotnie
Ja mam refleksję, że fajnie mieć takiego nauczyciela, ech…
Dziękuję za odpowiedź, lecz niepokoi mnie to, że wiele ludzi mówi, że czarny przytłacza i negatywnie “oddziałuje” na aktywność… lecz uważam, że jestem osobą aktywną w szkole i nie tylko, mam bardzo dobre oceny i nie rozumiem dlaczego nauczyciele zwracają mi na to uwagę.
Jest taka książeczka Tarczyńskiego pt. zrozumieć człowieka z wyglądu i jest tam również o symbolicznej mowie kolorów. Być może uda ci się znaleźć choć fragmenty tego online.
Jednak wielu ludziom czarny kolor u młodzieży kojarzy się z młodzieńczą depresją, buntem, narkotykami, satanizmem i na czarno ubranymi kapelami metalowymi z dołującymi tekstami piosenek o destrukcji. I zapewne dlatego nauczyciele zwracają ci na to uwagę. Nie wiem natomiast co prawo mówi na temat tego, jak daleko nauczyciel i szkoła może ingerować w życie osobiste i sposób ubierania się ucznia.
Hm, z tego co piszesz wnioskuję, że nie jesteś z rodziny Adamsów.
Dziękuję za pomoc, z tak poza tym to wszystko “składałoby się w całość” bo lubię piosenki o “smutnych tekstach”, sama nawet piszę takie… ale uwielbiam energiczne rytmy, gdy słyszę fajną, energiczną muzykę – najpierw tańczę a potem dopiero myślę…
Wg tej stronki:

http://www.sferakobiet.pl/dane/magia/magia4.htm
“Kolor czarny oznacza poszukiwanie energii do działania, koncentracje na sobie. Jest to kolor który symbolizuje tęsknotę za miłością. Oznacza smutek, izolacje.
Dobrze prezentuje się niemal ze wszystkimi kolorami.”
Poza tym osoby ktore lubia czarny maja lubic tajemniczosc.
Hm… moze moglabys wyjasnic nauczycielom, ze czarny pomaga ci byc bardziej wrazliwa i tworzyc nastrojowe teksty?
I nie, skadze, zadne czarne msze, chyba za duzo ogladala pani/pan/ filmow.
Czarny jest też kolorem chętnie wybieranym przez ludzi którzy czują się zranieni i odtrąceni, dając w ten sposób sygnał innym :”nie podchodź za blisko”.
To kolor ochronny, pozornie odcinający przypływ energii z zewnątrz, ale i jej uciekanie ze środka.
Czemu pozornie?
Bo osoba ubrana w czerń może o wiele łatwiej “pobierać” energię (skupiać na sobie uwagę) innych osób niż “dawać” ją innym.
Dlatego niektórzy sugerują, że osoby noszące się na czarno mają skłonności do tak zwanego “wampiryzmu energetycznego”, ale oczywiście, sugeruję ostrożność w podejściu do tematu.
Aby tak się zaczęło dziać – osoba musi mieć cechy charakteru które ją predestynują do takich zachować : lubi rozmawiać na swój własny temat, a rozprasza się łatwo, gdy ktoś inny zaczyna mówić o sobie.
Lubi narzekać, i “nie daje” się pocieszyć, mimo wielu starań pocieszyciela.
Ma podejście :”Świat jest do d***”, Life sucks, etc.
Nieświadomie stosuje manipulację bo uważa że nie potrafi inaczej osiągać swoich celów, etc…
Mówi : “Przecież wszystko jest ok między nami!”- wtedy gdy naprawdę ma ochotę nakopać ci do tylnej części ciała
Najłatwiej rozpoznać taką osobę, gdy czujemy się przy niej zmęczeni, szybciej niż przy innych osobach.
Generalnie – taka osoba jest depresyjna, nastawiona na mówienie “nie” i kiedy czuje się zagrożona – jej metodą ataku nie jest bezpośrednia konfrontacja(!), ale docinanie drugiej osobie przez drobne złośliwości, ironię i prześmiewanie.
Jest to bardzo ważne rozróżnienie, osoby które stosują bezpośrednie konfrontacje, czyli podchodzą do ciebie i mówią ci wprost :”Masz ze mną jakiś problem? To powiedz to jasno” – mimo iż potrafią nieprzyjemnie przyprzeć do muru zazwyczaj należą do najmniej-manipulacyjnych i najmniej-energetycznie męczących. Czasem lepiej załatwić sprawę raz a porządnie niż przez długie lata się w niej kisić.
Jak widać, samo noszenie czarnego, nie świadczy jeszcze o niczym szczególnym
Muszą pojawić się dodatkowe elementy.
Na czarno ubieraja sie kobiety wiejskie Grecji, bylej Jugoslawi, Sycylii itd. Nie wiem dokladnie dlaczego ? …….moze dlatego, ze “solemn” a moze dlatego, ze praktyczny (nie widac jak sie ubrudzi
ale poniewaz te tereny sa gorace wiec niepraktyczny bo czarny przyciaga wiecej ciepla ale z drugiej strony czarni sa murzyni……
bialy odbija swiatlo wiec maja racje ubrani na bialo arabowie.
Moze z powodu vendetty, itp?
Niektórzy Arabowie, zwłaszcza beduini także noszą się na czarno. Ale to sprytny zabieg. Tuż po czarnym materiałem mają białe podszycie. Podobno dzięki temu nie grzeje tak mocno .
Pisaliście, że samo noszenie czarnego nic nie znaczy i że muszą się pojawić inne elementy…
Czy takie “rzeczy” jak: smutek, przygnębienie, negatywne nastawienie do większości osób, wrażliwość to właśnie te elementy???
Kama, sądzę że to spora część z nich.
Ale pamiętajmy, że część z tego może być tylko pewną życiową pozą, nie sięgająca do esencji charakteru danej osoby. Np. na wierzchu narzeka(tak na wszelki wypadek), ale pod spodem ma dużo poweru do działania i wierzy, że finalnie i tak wszystko będzie dobrze…
Dziękuję za odpowiedź
Czy przez noszenie czarnego i przez pojawianie się tych “rzeczy: które wcześniej wymieniłam, czy można “wejść” w jakąś chorobę???
Te “jakby objawy” występują u mnie od jakiegoś czasu… chciałabym wiedzieć czy dzieje się ze mną coś dziwnego.
KaMa.
Z mojego punktu widzenia, nie ma zbytnio znaczenia, co nosisz. Ważne jest jak postrzegasz otaczający świat. Czy go oceniasz? Jak go oceniasz? Gdzie się w nim widzisz? Kim w nim jesteś? Co jest celem Twojego życia?
Objawy, o których mówisz, mogą świadczyć o jakiejś organicznej chorobie, ale więcej na ten temat nie powiem, bo potrzebowałbym więcej informacji. Mogą też świadczyć o tym, że jakaś część Twoich poglądów jest błędna. Należy prześledzić to, co wprawia Cię w ten nastrój, aby dojść do myśli czy poglądu, który to wywołuje (pierwotny pogląd) . Wszystko wynika z dwóch emocji – miłości lub strachu. Jeśli się źle czujesz, to gdzieś pojawił się strach. Trzeba go odnaleźć, a potem zmienić pogląd, bo jest błędny. Oczywiście wszystko to jest niejakim uproszczeniem, bo trudno mi czy komukolwiek innemu poza Tobą powiedzieć, jaki cel obrała sobie Twoja istota, Twoja dusza. Często poprzez różnego rodzaju katusze dochodzimy w końcu do ważnych prawd. To, co dziś wydaje się nieszczęściem, jutro może okazać się błogosławieństwem.
Ośmielę się sprzeciwić

Osobiście nie wierzę że to przypadek iż jedna osoba lubi ubierać się na czarno, druga preferuje zielony a inna – biały.
W tego typu zachowaniach ukryta jest wartość symboliczna, która wynika z uwarunkowania podświadomości. Nie bez powodu nikomu na świecie kolor czerwony nie kojarzy się ze spokojem i wyciszeniem. A kolor zielony z agresją. Kolory mają symboliczne znaczenie, bardzo głęboko zakorzenione, nawet jeśli to znaczenie nadane jest tylko w jednym kręgu kulturowym – to wciąż podświadomość pamięta ich znaczenie i może manifestować bieżące emocje, a nawet pogłębiać je, z wykorzystaniem symboliki kolorów.
Poza tym – nie wierzę w przypadki.
Domyślam się wprawdzie czemu napisałeś tego typu komentarz, mając być może na uwadze wypowiedź poprzedniczki, ale o ile nie chcę brnąć za głęboko w psychologiczne i symboliczne znaczenie kolorów – a tym samym nadawać im przesadne znaczenie….to chyba całkowite pozbawianie ich znaczenia…jest nadmiernym uproszczeniem(a sam piszesz że chcesz się go wystrzegać!) problemu a nawet pewną skrajnością
Trueneutral- czy Tobie chodziło o wtórne znaczenie kolorów czy też o pierwotne, uniwersalne ?
Ja również sądzę, że kolory same w sobie nie mają jakiejś niezwykłej symboliki, o ile istnieją poza danym kręgiem kulturowym, który nadaje im znaczenie.
Kolor pomarańczowy na mnichu nie jest niczym niezwykłym w Tybecie, a nam z zakonnikami kojarzą się raczej wygaszone kolory, jak czarny, popielaty, brązowy. Czyli to znaczenie zostało danej barwie narzucone w procesie wychowania.
Jednak Zenforest ma rację w tym, że kolory mogą świetnie podkreślać nastrój danej osoby. Mogą nawet oddziaływać na podświadomość. Być sygnałem. Robiono testy, w których ta sama kobieta w czerwonej sukni i takiej samej sukni, ale o innej barwie – była postrzegana jako atrakcyjniejsza seksualnie. Osoby zakompleksione, niewierzące w siebie, nieśmiałe, rzadko kiedy dobierają dla siebie agresywne, jaskrawe kolory. Zdecydowanie kolor coś wyraża.
Tak samo wystroje wnętrz. Kolory mogą zmieniać nawet odbiór termiczny! Przebywanie w pokoju czerwonym – mnie osobiście bardziej energetyzuje niż zielonym czy niebieskim.
Jeśli wszechświat jest w pewien sposób holonomiczny, to część jest w całości, a całość w części. Moi rodzice zawsze mówili mi abym sprzatała swój pokój, ponieważ to co na zewnątrz, pokazuje to co wewnątrz. Sądzę, że to jak się ubieramy, też niesie w sobie jakąś informację o nas samych, o naszym wnętrzu.
Anja, ja nie sugeruję jakiegoś odwiecznego i ponadkulturowego znaczenia kolorów, aczkolwiek, paradoksalnie to co piszesz o odbiorze ich temperatury może sugerować, że jednak jakieś bazowe znaczenie może być w nich zaszyte.
Sugeruję natomiast, że kolory mają symboliczne znaczenie w danym kręgu kulturowym… Znaczenie – w sensie niekoniecznie świadomym, czasem to podświadomość dokonuje wyboru między… dwoma swetrami, jednym zielonym drugim czarnym.
?
Na co dzień nazywamy to gustem
To też w jakiś sposób stanowi naszą osobowość. Jesteśmy w jakiś sposób *zrobieni* …z naszych wyborów, nieprawdaż
Podoba mi się to co napisałaś o holonomicznym wszechświecie, w którym wszystko na znaczenie, na jednym czy na drugim poziomie, ale …gdzieś zawsze
znaczenie kolorow.
znaki zodiaku.
grafologia.
testy psychologiczne.
i tak dalej.
Kiedys nabylem ladnie wydana ksiazke gdzie bylo 1001 najrozmaitszych sposobow na opisanie czlowieka i rozmaitych testow.
Wyczerpany wysilkiem zglebienia siebie w powyzszy sposob w koncu doszedlem do wniosku, ze to jak szukanie swietego Graala (co zreszta zostalo stwierdzone na koncu wspomnianej ksiazki).
Co mi sie wydalo niebezpieczne, to grozba wmowienia sobie, ze jestem taki to a taki, i basta.
Wlasciwie to wysilek zostac powinien wlozony przede wszystkim w to, jaki chce byc – postawa wobec zycia aktywna, pro-aktywna, a nie w to, jaki jestem i co z tego dla mnie wynika – postawa pasywna. To troche tak, jak udac sie do wrozki – juz sama wiedza o tym, co ma sie niby to stac, juz to w jakims sensie determinuje (przynajmniej podswiadomie) nasza przyszlosc.
A dokladnie chodzi mi o takie podejscie do samego siebie ktore daje poczucie kontroli i wladzy nad soba i wlasnym zyciem, ze moje zycie zalezy ode mnie a nie ze ja zaleze od czegos.
Oczywiscie jedno i drugie jest w jakims sensie prawda, albo moze byc prawda, ale nie w tym rzecz.
Chodzi o swiadomosc pewnej sily sprawczej jaka mamy, a z ktorej tak czesto nie korzystamy.
A więc tak. To o czym piszecie dziewczyny… macie absolutną rację! W danej kulturze kolory niosą jakieś znaczenie symboliczne. I na tej drodze działają na człowieka. Kwestia gustu może być z tym związana.
A teraz to co miałem na myśli. To znaczenie symboliczne jest tylko poglądem. Nabytym. Nie wiem czy na drodze pamięci genetycznej, świadomości zbiorowo-społecznej, symboliki kulturowej czy jaźni duszy. Nie zmienia to faktu, że są to tylko poglądy… coś, co zostało kiedyś nam wpojone, nauczone. Jest to wyuczona postawa jakiś ludzi, którą przekazano nam. Nie jest to kwestią naszego doświadczenia, oczywiście dopóki nie uznamy prawdziwości tego stwierdzenia. Jest to kwestia podobna wręcz do religii – kiedyś pewne osoby w ten sposób zinterpretowały Boga, i z tego powodu mamy obecnie całą masę poglądów, które są zupełnie nietrafione. Ich prawdziwość (raczej jej brak) nie ma jednak znaczenia, bo ludzie w nie wierzą, gdyż tak ich nauczono. I z tymi kolorami jest podobnie. Z resztą jak ze wszystkim. Po głębszej analizie swojego wnętrza można dojść do szokujących wniosków – mało która idea pochodzi od nas. Większość nam wpojono w ten czy inny sposób. Czasem buntowaliśmy się przeciwko czemuś (np. poglądom rodziców) , robiąc zupełnie odwrotnie. I to również powodowało zakorzenienie idei rodziców w nas! Z tym, że stało się to ideą rodzącą opór. Jednak nasz światopogląd nadal nie został w ten sposób świadomie wybrany, bo uznaliśmy jakiś opis świata (przytoczony przez rodziców) jako “zły” i stanęliśmy przeciwko niemu.
Trochę się zakręciłem.
Chwała temu, który przejrzy swoje filtry. I temu, kto zauważy, że wszelkie poglądy jakie spotykamy nie są ani złe, ani dobre. One są. A wartość nadają im ludzie. W przypadku kolorów, ktoś sobie wymyślił taką ich interpretację, a my przyjęliśmy ten model. Nie dlatego, że jest prawdziwy, ale dlatego, że tak kiedyś uznano i uważamy to teraz za słuszne. Nadaliśmy wartość takiemu postrzeganiu kolorów i uznajemy to za prawdę. A to nie jest prawda (na głębszym poziomie) . Prawdą staje się, gdy to uznamy i czynimy własnym doświadczeniem. A tak w tym przypadku jest. Tu mogę jeszcze dodać – tak krytycznie przyglądamy się religii i Bogu, oglądamy ze wszystkich stron… a takich przyziemnych rzeczy jak znaczenie kolorów nie weźmiemy pod “obróbkę” . Spieramy się o wizerunki Boga, ale kolorom i ich interpretacji dajemy spokój, choć jedno i drugie powstało w taki sam sposób.
Hm, czy jasno wyraziłem o co mi chodzi? Mówcie, piszcie, bo jeśli zamotałem, to podejmę próbę na nowo.
@Trueneutral.
Ja uważam, że dobierane kolory mają znaczenie i mogą pokazać coś o człowieku, ale właśnie o tyle o ile odpowiednia symbolika przeniknęła do jego podświadomości. Jeśli od małego wychowają cię w przekonaniu, że żółty jest niezdrowy, to podświadomie będziesz tego unikał. No sorry, nie jest prosto wyzwolić się z takiego uwarunkowania.(co nie znaczy, że się nie da, aczkolwiek widzę pilniejsze problemy)
I nie można mu odbierać znaczenia, tylko dlatego że to jest coś zakodowanego z zewnątrz.
Zakodowane są też inne, destrukcyjne wzorce, które działają w naszych życiach, a jednak nie odbierasz im znaczenia, prawda?
I to jasne, że reakcja na kolory to tylko uwarunkowanie, obie dziewczyny przecież o tym piszą, nie zauważyłeś
?
(Z jednym zastrzeżeniem, że termiczny odbiór kolorów może być bardziej uniwersalny. Czarny się bardziej nagrzewa, biały mniej, czerwony bardziej pobudza niż niebieski, etc.)
Myślę że małe nieporozumienie zaszło.
True sądził chyba iż ja i Anja sugerujemy jakieś odwieczne, uniwersalne (psychologiczne) znaczenie kolorów, a tymczasem nam chodziło o fakt jego kulturowego wprogramowania, który może być odmienny – w innym kręgu cywilizacyjnym.
Bo z tym, że treści zakodowane w podświadomości mają znaczenie, czy tego chcemy czy nie, to chyba nikt nie polemizuje?
I oczywiście, Indram…
… wszyscy wiemy, że można zmieniać wzorce które mamy zakodowane, choć akurat zgodzę się z Zindem, że zmiana wzorców związanych z kolorami jest…bardzo nisko na mojej liście priorytetów do przepracowania
A ja odniosłem wrażenie, że true napisał post o tym, że kolory ubioru nie mają znaczenia, nie dlatego by im faktycznie to znaczenie odbierał, ale tylko dlatego, by jakoś pocieszyć i uspokoić Kamę
!
Czytałem kiedyś książkę o terapii kolorami. Ciekawa sprawa. Był tam spory rozdział o wpływie kolorów na psychikę. Z tego co widzę jest kilka pozycji o chromoterapii na rynku.
Artykuł na temat:
http://excluzive.pl/zdrowie-i-uroda/terapia-kolorami/2855
ja mam pytanie… bo swój kolorek widzę jak się skupię i chciałam spróbować zobaczyć aurę mojego chłopaka. Ale u niego koloru nie widzę, tylko białą poświatę z mnóstwem ale To mnóstwem(!) białych latających punkcików. W odległości do 10 – 15 cm nawet. Wygląda to wprost jakby wokół niego świetliki latały !.. Co to jest?……
Bardzo byłabym wdzięczna za odpowiedź bo się martwię… Nie znalazłam tu w postach żadnego podobnego przykładu bądź opisu..
Serdecznie dziękuję
I Pozdrawiam
Marta
Michalina
Chciałabym prosić o radę… za niedługo przemeblowuję pokuj, a ściany w nim są pomalowane w pomarańczowo-żółte trójkąty (są to “spokojne” kolory) zamierzam zakupić naklejki na ściany, lesz nie wiem jaki kolor wybrać… proszę pomóżcie. Z góry dziękuję
Witam. Mam pytanie. Otóż ostatnio spotkałam osobę, która widzi aury. Powiedziała, ze moja aura jest szeroka, przyjemna. Co do barwy powiedziała, że początkowo nie mogła odróżnić czy jest to ciemny niebieski czy zielony.Jak tą aurę zinterpretować?
Ciemny odcień…Nie wiem co ta osoba ma na myśli przez “ciemny”
Jeśli to ciemnopopielato-niebieski, to może oznaczać jakieś osłabienie, natomiast jeśli to głęboki, czysty ciemny niebieski, to co innego
Kolory niebieski i zielony są bardzo sympatycznymi kolorkami.
W artykule powyżej masz krótki opis dla obydwu tych kolorów.
Dzięki
Tak tylko sie zastanawiałam czy taka troszę “mieszana aura” też coś oznacza czy po prostu rozpatrywać każdy kolor z osobna. Teraz juz wiem
Dziękuje bardzo, blog rewelacja! Już dawno nie trafiłam na coś takiego w internecie, co czyta się z zapartym tchem od deski do deski. Zenforest jestem pełna podziwu. Zaczęłam cwiczyc widzenie aury i z pewnością bedę koontynuowac, jest to bardzo pomocne w cwiczeniu koncentracji i dopiero teraz widze że moje próby medytacji mają sens. Dziękuję i pozdrawiam gorąco.
Dodam, że pomaga też na wzrok, trochę ćwiczyłem i zauważyłem pewna poprawę ostrości widzenia.
sory ale niemoge przeczytac waszej calej rozmowy.
ja jestem jeszcze jakby to powiedziec dzieckiem.
ja widzialam aury od zawsze,ale tego sobie nieuswiadomilam.
dopiero kilka miesiecy temu dziwne zeczy sie zaczely zdawac.
dowiedzialam sie ze moj kolor aury to fioletowo-bialy i to
mnie troche wystraszylo.ale przed tym zaczelam jaby slyszec
co ludzie czuli i czy klamali,nawet na zdieciach.
pozniej chcialam sie nauczyc magi,to bylo dziwne bo ja nigdy
niewierzylam w magie i takie rzeczy.
po jakims czasie nauczylam sie blokowac to wszysko ale to
przynioslo klopoty bo sie za duzo zaczelam zmieniac…
tak duzo niegadalam z ludzmi,nawet niewidzialam tak dobrze.
ale musialam tylko chciec zeby odblokowac,wszystko to bylo
dziwne.i wtedy wszystko dobrze rozumialam na lekciach i
jeszcze wiecej u ludziach.ale mam jeden problem blokuje to
wszystko z przyzwyczajenia i moze zenforest moze pomuc?
jesli sa jakies bledy ortograficzne to przepraszam bo ja
niemieszkam w polce…inna historia.
Ja także mam pytanie. Nigdy nie ćwiczyłem widzenia aury, ani nic z tym związanego, ale bliska mi osoba się tym interesuje. Jak przez chwile mi o tym poopowiadała postanowiła że sprawdzi kolor mojej aury. Powiedziała że mam barwę różowo-zieloną-białą (chyba nie w tej kolejności, ale na pewno te barwy). Co to oznacza?
głupek jestem
Skąd to odważne stwierdzenie?
Czy dobrze rozumiem że kolor aury jest nie ma nic wspólnego z kolorem w zwykłym znaczeniu, takim jak wtedy gdy jest mowa o fizycznych przedmiotach, a to że te cecha aury jest interpretowana jako kolor jest spowodowana działaniem mózgu, który aby móc postrzegać tą cechę musi ją przypisać do czegoś co już jest – czyli jest to taki rodzaj synestazji i każdy może to odebrać inaczej?
Czy właściwość koloru aury jest ciągła, a więc np. może być dowolnym kolorem pomiędzy dwoma kolejnymi podstawowymi kolorami z listy, czy raczej jest kompozycją wielu różnych cech i nie da się tych kolorów uszeregować?
Wiesz, wszystko możliwe.
Nie jest powszechna wiedza, ale istnieją różne systemy opisu np. czakramów, bo o ile co do ich lokalizacji wszyscy się zgadzają to do kolorystyki już niekoniecznie.
Możliwe że mózgi 70% ludzi przypisują określonej “wibracji”(fali, widmu?) określony kolor na zasadzie podświadomej analogii z czymś innym, ze znanego ich świata. Inna grupka może mieć inne skojarzenia.
Wydaje mi się, że sens ma w tym jednym akurat przypadku “skalibrowanie” sie na jeden typ postrzegania, albowiem jeśli każdy widzi inny kolor, wtedy jakakolwiek interpretacja nie ma sensu. Co jeden widzi na pomarańczowo, inny np na zielono. Jeden przypisze takie cechy, drugi przypisze inne. Cały system traci sens. Im więcej ludzi przypisuje te same kolory określonym czakramom, tym paradoksalnie lepiej bo skalują swoje umysły do jakiegoś spójnego systemu.
Wiesz, to tak jak nauczyć jedną grupę ludzi czym jest długość metra a potem pokazać im dom i kazać go opisać. Zrobią to dokładniej niż druga grupa, która nie zna pojęcia metra, tylko opisuje go na różne sposoby.
Albo nauczyć alfabetu. Jednemu powiesz że “a” to “a” a drugiemu że “b”. Gdy będzie czytał tekst, wyjdzie mu bełkot, dlatego lepiej jednak przyjąć jeden system odniesień.
I stąd zasugerowanie komuś na wstępie, że konkretny czakram ma konkretny kolor może być przydatne…
Oczywiście takie podejście wywołuje pewien opór. Jestem tego świadoma
Jednak z drugiej strony kolory cz. układają się jak tęcza, która wydobywa się z pryzmatu, pytanie czy jeśli taki układ kolorów zaproponowała natura, to czy jednak czegoś w tym nie ma? Niektórzy wszak mówią, że jesteśmy dziećmi czy wojownikami światła
Mam pytanie: wykonałem ćwiczenie z nicią energetyczną i zobaczyłem jakby blade wyładowanie pomiędzy palcami, ale pierwszego dnia kiedy pokłuciłem się z kimś kolor nici był czerwony a na drugi dzień był juz niebieski. Czy kolory nici mają jakieś znaczenie? I co mam zrobić aby zobaczyć chociaż ciało eteryczne?? mimo, ze ćwiczę od przynajmniej 2 tygodni nadal nic nie widzę. raz gdy stałem na balkonie i skupiałem się na ścianie za drzewem zobaczyłem coś co wyglądało na spływającą z liści zieloną mgiełkę ale to zaraz znikło. raz gdy chciałem zobaczyć aurę płomienia świecy skupiałem się na czarnym tle za płomieniem i po jakimś czasie zaczęło mi się wydawać, że świeca gaśnie, ponieważ wszystko stało się ciemne jakby ktoś zgasił słońce i świece. ale zaraz po tym spojrzałem na świece i wszystko wróciło do normy. wierzę w to że mogę zobaczyć aurę i myślę, że to bardzo fajna sprawa, mozna rozwiązywać swoje problemy i pomagać rozwiązywać problemy innych.
czy jest jakiś sposób na to rzebym zobaczył ciało eteryczne a w końcu aurę, choxiarz wokół własnej reki.
Kiedyś jak powiedziałem swojej sis o tym co tu przeczytałem (a tak nawiasem to świetny blog
) to ona powiedziała ze jak sie tak bede patrzył na coś to w końcu zobaczę to co będę chciał obojętnie co by to nie było aura czy różowy motylek. Powiedziałem jej ze wiele ludzi widzi aure ale ona dalej w to nie wierzy. Jak jej powiedziałem, żeby zrobiła doświadcznie z nicią energetyczną to nic nie zobaczyła.
Z góry dzieki za odpowiedź
Lukasros
Dzisiaj poprosiłem sis, żeby siedziała przez chwile w miejscu a ja spróbuje zobaczyć jej aure. Ale jeśli skupiałem sie na ścianie za nią to zobaczyłem, że jej głowa i tylko głowa otoczyła się jakby białym, bladym światłem a cały pokój pociemniał. I moje pytanie brzmi: czy to było ciało eteryczne???
Jak już kilka razy podkreślałam, nie jestem przy was, nie mogę więc zweryfikować w 100% czy to co widzicie jest ciałem eterycznym/aurą, etc. Niestety musicie zdać się na własną intuicję lub własny osąd
Pozdrawiam i powodzenia!
a co z tym wcześniejszym postem?