Wiesz Vamas, zauważyłem że, łatwiej i swobodniej dyskutuje się jak człowiek przestaje się tak kurczowo trzymać swoich poglądów, a bardziej traktuje je jako swego rodzaju ciekawostkę.. To także oszczędza w dyskusji niepotrzebnych nerwów i nieporozumień.
no tak, ale ponownie, to nie ma wplywu na to co napisalem
ze to co piszemy, swiadomie lub nieswiadomie ma na celu wplyniecie na poglady innych osob, nie widze w tym nic szczegolnie zlego, jedynie zauwazam takie zjawisko
sama postawa nasza cos juz mowi, nawet milczac – czasem ‘krzyczymy’ do innych i w ten sposob wplywamy, nie da sie tego uniknac
a odbior? wszystko zalezy od otwartosci drugiej osoby
Vamas, i może dobrze, że tak czasem też się dzieje, bo w przeciwnym razie być może rozmawialibyśmy teraz o krasnoludkach lub o świętym Mikołaju. Oczywiście, że idealnie by było gdyby oboje rozmówców było w pełni otwartych, lecz moim zdaniem nawet już sama chęć uczestniczenia w dyskusjji świadczy o pewnym takim potencjale otwartości. Tak to odbieram i tak właśnie działa nauka, na tym też polega jej piękno.
Niepewność, zwątpienie, nadzieja, ciekawość, obawa, fascynacja – jakże często tymi uczuciami wybrukowana jest nasza droga do samopoznania.
Tak sie sklada ze wkladacie we mnie poglady ktorym nie holduje. Mianowicie kiedy tu napisalem wyraznie, ze ktos z Was odrzuca nauke. To tylko Wasze sugestie wynikajce z emocjonalnego podejscia do tematu. Mi zupelnie nie przeszkadza, ze mozna mieszac nauke z nie nauka, upraszczajac to zestawienie. No i do tego moje poczucie humoru bierzecie tak sjerjoznie ze az milo. Pisze wrecz jak w mantrze “constantly” iz podchodze do wszystkiego z dystansem i wybieram co wydaje mi sie najbardziej logiczne i to wszystko. Nikomu nie staram sie wciskac czegos czego prawdopodobnie nie robi.
Smieszny jest dla jeszcze jeden fakt wyszczypywania z kontekstu pewnych fraz i rozbijania ich jak przyslowiowego schabowego na desce co jest przyczynkiem do akademickiej dyskusji kto ma racje a kto nie. Doczytalem sie w teorii ewolucji skad sie biora takie zachowania i wiem, ze od takowych nigdy nie uciekniemy. To sol ziemi czarnej, podstawa bytu ludzi. Wlasnie dzieki takim tarciom powstaja wynalazki, odkrycia i bierne lub swiadome ich wykorzystywanie. Mozemy sie wylacznie cieszyc, ze mamy wykrystalizowane poglady poniewaz kazdy czlowiek musi miec jakis punkt odniesienia do rzeczywistosci by czuc sie w niej pewnym siebie.
Wiecej usmiechu i dobrego samopoczucia. Moja osoba to niewielki punkcik na firmamencie, jesli jest niewygodny mozna go pominac, (np; o Stylion – nie czytam i juz ) Mamy przeciez prawo wyboru.
Chęci do dyskusji? A może w takim razie powinniśmy sobie w ogóle podarować wszelkie dyskusje na blogu, a tylko “śpiewać churki”? Obawiam się, że znakomita większość z nas wypadła by dość blado.
Wiadomo, że nikt z nas tutaj do niczego nie jest w stanie i chyba nie powinien Styliona na siłę przekonać, jasna sprawa.
Ale nikt nie chce tutaj przecież wyprowadzać go z jego domku. Możemy go co najwyżej zachęcić żeby wpadł czasem do nas na imprezę zamiast się boczyć, to czy wpadnie czy nie – zależy już tylko od niego, nie?
“To taki prowokacyjny tekscik. Medytacja jest podobnym zjawiskiem. Uwolnic sie od mysli nie sposob. Jesli nawet zdaje sie nam, ze nie myslimy, to znaczy, ze mozg w przebiegly sposob nie informuje nas zwrotnie o tym co sie w nim dzieje, a dzieje sie ciagle poki plynie przezen krew.”
- od tego fragmentu w poście Styliona zaczęła się cała dyskusja. Kilka osób poczuło się do wytłumaczenia paru nieporozumień zawartych w wypowiedzi Styliona, dotyczących m.in. medytacji. W wyniku tego (jakby niespodziewanie) dyskusja zeszła na tematy dotyczące duchowości, a raczej tego w jaki sposób odbiera ją Stylion.
Stylion, jeśli masz ochotę zakończyć tę dyskusję jako bezproduktywną, to dołączam do Twojego wniosku.
Słowa, słowa. Czyż one są w stanie oddać istotę wszechrzeczy ? Czy słowami jest się w stanie opisać udrękę okaleczonego dziecka, które staje się dorosłą osobą ? Czy są w stanie opisać zachwyt i miłość matki, która trzyma swych ramionach dziecko ? Lub to co czuje człowiek obserwujący zachód słońca nad morzem ? ITD.
Oczywiście można próbować. Lecz podoba mi się to : “cisi dostąpią nieba”
Według mnie w pewnym stopniu zbliża się do istoty sprawy min. Tolle
Na ileż sposobów Dusza, Istnienie, Bóg, Bogini itp doświadcza siebie ?
Tam sobie myślę że w którymś momencie drogi przez chwilę czujemy się samotni.
Witaj zenforest
Tak napisze a propo Twojego bloga
Niedawno na niego natrafiłąm o okazał sie dla mnie zródłem energi, pozytywnego myslenia,inspiracji i checi do zycia i walki
Mam łysienie androgenowe i 26 lat dopiero ,nikt w moim wieku nie chciałby wyłysiec.
Szukam w Twoim blogu odpowiedzi na to pytanie i szukam przyczyny zaburzen hormonalnych, tych emocjonalnych i psychicznych.
Moim marzeniem jest by włosy odrosły i przestały wypadac
Artykułły daja mi duzo siły i wiary i jestem na etapie filmu Secret i wprowadzania w zycie siły przyciągania
Dzieki Twojemu blogowi wiem ze taki film i ksiązka która te mam w domu powstał.
Jestem wdzięczna i pozdrawiam.
Lavera, zapoznaj się z książka L. Hay, “Możesz uzdrowić swoje życie”, tam znajdziesz tabelę chorób, która może zaoferować ci jakiś rodzaj podpowiedzi.
Świetna jest także książka:
“Przez chorobę do samopoznania”, Thorwald Dethlefsen
Bardzo szczegółowo opisuje problemy psychiczne połączone z problemami fizycznymi.
Dzięki wielkie.Ta pierwszą książke juz posiadam ,jak większość jej pozycji a tą druga na pewno zakupie,pozdrawiam i życzę wielu inspiracji w pisaniu bloga.
witam Was wszystkich. bardzo fajna ta stronka , ja od dluzszego czasu interesuje sie tymi sprawami i duzo czytam w tym temacie: tzn. czakry, swiadomosc, uduchowienie itd.
moze Ktos z Was sie orientuje czy w Polsce sa jakies grupy ludzi ktorzy tzw comminuty, czyli mieszkaja na swoim jakims terenie isa sami wystarczalni. ja mieszkam w USA i tutaj jest duzo takich zbiorowosci ludzi ktorzy podobnie mysla i emenuja tylko pozytywna energia. a wiadomo co sie mysli to sie tworzy.
chcemy z mezem wrocic do Polski i zyc wsrod ludzi pozytywnie myslacych dla ktorych pieniadze, slawa i bogactwo to cos obcego.
jesli Ktos cos wie to dajcie znac.
dzieki i pozdrawiam serdecznie
Amiszow tutaj nie mamy, jednak jak sie tak zastanowic, to slyszalem o sekcie Niebo.
Acha, i sa jeszcze klasztory, ale roznie to bywa z tym emanowaniem, a poza tym i tak Was nie przyjma.
Poza tym obawiam sie, ze dla sporej czesci spoleczenstwa polskiego pieniadze, bogactwo i slawa sa rownie obce jak pozytywne myslenie.
A zreszta… do czego sluzy pozytywne myslenie, jak nie do osiagniecia wyzej wspomnianych srodkow nabywczych, dobr materialnych i innych w celu wywarcia wrazenia na innych a przynajmniej na samym sobie?
indram dzieki za komentarz
ale mi nie chodzi o zadna sekte, a tym bardziej o klasztory.
sadzisz ze dobra materialne to sciezka do szczescia, dobrego samopoczucia i zycia w zgodzie z samym soba????? ja do pewnego momemtu tez tak sadzilam, ale po pewnych wydarzeniach w moim zyciu i spotkaniu cudownych ludzi moje spojrzenie na swiat sie troszke zmienilo.
zyc dobrze z samym soba, z tym co czujesz i dazyc do tego co chcesz osiagnac do droga do szczescia (wg mnie)
pamietaj ze kasa Ci szczescia nie da, za nia nie mozna kupic wielu rzeczy takich jak milosc, szacunek, czy wiara w to ze jest sie wartosciowycm czlowiekiem.
Moim zdaniem kiedy nastąpi koniec świata nie będziemy tego wogle świadomi i nastąpi to tak nagle,że nie zdążymy zareagować.Z tego co pamiętam już w 2000 tez miał być koniec świata.
Myślę sobie, że ze to po ptasiej grypie i świńskiej grypie kolejna propaganda na której, ktoś zarobi kupę kasy.
Oglądałem film z wykładu dziewczyny o nicku? ‘Alenara’, to jest o odżywianiu się światłem i przy okazji o wielu innych rzeczach. Jestem ciekawy na ile ona jest autentyczna w tym co mówi, co sądzicie na ten temat? Film jest dostepny na chomiku, ale dosyć dużo ściągania i oglądania też. Szczególnie niejasne są dla mnie te kwestie na styku fizyki i metafizyki, chyba na obecny stan wiedzy to nie jest do wytłumaczenia.
EFT Techniki Emocjonalnej Wolności – Joanna Chełmicka (w Pl)…czy nic nie pisałaś o tym Zenforest, czy ja nie potrafię znaleźć?
zaskoczyło mnie “uzupełniające” podejście (i proste) do afirmacji…
Uatrakcyjnij swój komentarz: <blockquote>Wstawia ci ładne tło dla cytowanego tekstu</blockquote> <em>kursywa</em> lub <strong>bold</strong> 8 months ago
jasne ze tak!
ale lubienie nie stoi na przeszkodzie tym efektom dyskusji jakie opisałem
pozwala je tylko nieco ladniej opakowac
Wiesz Vamas, zauważyłem że, łatwiej i swobodniej dyskutuje się jak człowiek przestaje się tak kurczowo trzymać swoich poglądów, a bardziej traktuje je jako swego rodzaju ciekawostkę.. To także oszczędza w dyskusji niepotrzebnych nerwów i nieporozumień.
Zen – dzięki za namiary na ten kosmiczny dodatek.
no tak, ale ponownie, to nie ma wplywu na to co napisalem
ze to co piszemy, swiadomie lub nieswiadomie ma na celu wplyniecie na poglady innych osob, nie widze w tym nic szczegolnie zlego, jedynie zauwazam takie zjawisko
sama postawa nasza cos juz mowi, nawet milczac – czasem ‘krzyczymy’ do innych i w ten sposob wplywamy, nie da sie tego uniknac
a odbior? wszystko zalezy od otwartosci drugiej osoby
Vamas, i może dobrze, że tak czasem też się dzieje, bo w przeciwnym razie być może rozmawialibyśmy teraz o krasnoludkach lub o świętym Mikołaju. Oczywiście, że idealnie by było gdyby oboje rozmówców było w pełni otwartych, lecz moim zdaniem nawet już sama chęć uczestniczenia w dyskusjji świadczy o pewnym takim potencjale otwartości. Tak to odbieram i tak właśnie działa nauka, na tym też polega jej piękno.
Niepewność, zwątpienie, nadzieja, ciekawość, obawa, fascynacja – jakże często tymi uczuciami wybrukowana jest nasza droga do samopoznania.
‘idealnie by było gdyby oboje rozmówców było w pełni otwartych’
no wiesz…to tez zalezy od checi
Tak sie sklada ze wkladacie we mnie poglady ktorym nie holduje.
Mianowicie kiedy tu napisalem wyraznie, ze ktos z Was odrzuca nauke. To tylko Wasze sugestie wynikajce z emocjonalnego podejscia do tematu. Mi zupelnie nie przeszkadza, ze mozna mieszac nauke z nie nauka, upraszczajac to zestawienie. No i do tego moje poczucie humoru bierzecie tak sjerjoznie ze az milo.
Pisze wrecz jak w mantrze “constantly” iz podchodze do wszystkiego z dystansem i wybieram co wydaje mi sie najbardziej logiczne i to wszystko. Nikomu nie staram sie wciskac czegos czego prawdopodobnie nie robi.
Smieszny jest dla jeszcze jeden fakt wyszczypywania z kontekstu pewnych fraz i rozbijania ich jak przyslowiowego schabowego na desce co jest przyczynkiem do akademickiej dyskusji kto ma racje a kto nie. Doczytalem sie w teorii ewolucji skad sie biora takie zachowania i wiem, ze od takowych nigdy nie uciekniemy. To sol ziemi czarnej, podstawa bytu ludzi. Wlasnie dzieki takim tarciom powstaja wynalazki, odkrycia i bierne lub swiadome ich wykorzystywanie. Mozemy sie wylacznie cieszyc, ze mamy wykrystalizowane poglady poniewaz kazdy czlowiek musi miec jakis punkt odniesienia do rzeczywistosci by czuc sie w niej pewnym siebie.
Wiecej usmiechu i dobrego samopoczucia. Moja osoba to niewielki punkcik na firmamencie, jesli jest niewygodny mozna go pominac, (np; o Stylion – nie czytam i juz
) Mamy przeciez prawo wyboru.
Chęci do dyskusji? A może w takim razie powinniśmy sobie w ogóle podarować wszelkie dyskusje na blogu, a tylko “śpiewać churki”? Obawiam się, że znakomita większość z nas wypadła by dość blado.
Wiadomo, że nikt z nas tutaj do niczego nie jest w stanie i chyba nie powinien Styliona na siłę przekonać, jasna sprawa.
Ale nikt nie chce tutaj przecież wyprowadzać go z jego domku. Możemy go co najwyżej zachęcić żeby wpadł czasem do nas na imprezę zamiast się boczyć, to czy wpadnie czy nie – zależy już tylko od niego, nie?
“To taki prowokacyjny tekscik. Medytacja jest podobnym zjawiskiem. Uwolnic sie od mysli nie sposob. Jesli nawet zdaje sie nam, ze nie myslimy, to znaczy, ze mozg w przebiegly sposob nie informuje nas zwrotnie o tym co sie w nim dzieje, a dzieje sie ciagle poki plynie przezen krew.”
- od tego fragmentu w poście Styliona zaczęła się cała dyskusja. Kilka osób poczuło się do wytłumaczenia paru nieporozumień zawartych w wypowiedzi Styliona, dotyczących m.in. medytacji. W wyniku tego (jakby niespodziewanie) dyskusja zeszła na tematy dotyczące duchowości, a raczej tego w jaki sposób odbiera ją Stylion.
Stylion, jeśli masz ochotę zakończyć tę dyskusję jako bezproduktywną, to dołączam do Twojego wniosku.
Słowa, słowa. Czyż one są w stanie oddać istotę wszechrzeczy ? Czy słowami jest się w stanie opisać udrękę okaleczonego dziecka, które staje się dorosłą osobą ? Czy są w stanie opisać zachwyt i miłość matki, która trzyma swych ramionach dziecko ? Lub to co czuje człowiek obserwujący zachód słońca nad morzem ? ITD.
Oczywiście można próbować. Lecz podoba mi się to : “cisi dostąpią nieba”
Według mnie w pewnym stopniu zbliża się do istoty sprawy min. Tolle
Na ileż sposobów Dusza, Istnienie, Bóg, Bogini itp doświadcza siebie ?
Tam sobie myślę że w którymś momencie drogi przez chwilę czujemy się samotni.
Jasna sprawa Majk.
Do widzenia w nastepnym “wcieleniu”.
Stylion ok, dzięki za ciekawą dyskusję!
Witaj zenforest
Tak napisze a propo Twojego bloga
Niedawno na niego natrafiłąm o okazał sie dla mnie zródłem energi, pozytywnego myslenia,inspiracji i checi do zycia i walki
Mam łysienie androgenowe i 26 lat dopiero ,nikt w moim wieku nie chciałby wyłysiec.
Szukam w Twoim blogu odpowiedzi na to pytanie i szukam przyczyny zaburzen hormonalnych, tych emocjonalnych i psychicznych.
Moim marzeniem jest by włosy odrosły i przestały wypadac
Artykułły daja mi duzo siły i wiary i jestem na etapie filmu Secret i wprowadzania w zycie siły przyciągania
Dzieki Twojemu blogowi wiem ze taki film i ksiązka która te mam w domu powstał.
Jestem wdzięczna i pozdrawiam.
Lavera, zapoznaj się z książka L. Hay, “Możesz uzdrowić swoje życie”, tam znajdziesz tabelę chorób, która może zaoferować ci jakiś rodzaj podpowiedzi.
Świetna jest także książka:
“Przez chorobę do samopoznania”, Thorwald Dethlefsen
Bardzo szczegółowo opisuje problemy psychiczne połączone z problemami fizycznymi.
Dzięki wielkie.Ta pierwszą książke juz posiadam ,jak większość jej pozycji a tą druga na pewno zakupie,pozdrawiam i życzę wielu inspiracji w pisaniu bloga.
witam Was wszystkich. bardzo fajna ta stronka , ja od dluzszego czasu interesuje sie tymi sprawami i duzo czytam w tym temacie: tzn. czakry, swiadomosc, uduchowienie itd.
moze Ktos z Was sie orientuje czy w Polsce sa jakies grupy ludzi ktorzy tzw comminuty, czyli mieszkaja na swoim jakims terenie isa sami wystarczalni. ja mieszkam w USA i tutaj jest duzo takich zbiorowosci ludzi ktorzy podobnie mysla i emenuja tylko pozytywna energia. a wiadomo co sie mysli to sie tworzy.
chcemy z mezem wrocic do Polski i zyc wsrod ludzi pozytywnie myslacych dla ktorych pieniadze, slawa i bogactwo to cos obcego.
jesli Ktos cos wie to dajcie znac.
dzieki i pozdrawiam serdecznie
Amiszow tutaj nie mamy, jednak jak sie tak zastanowic, to slyszalem o sekcie Niebo.


Acha, i sa jeszcze klasztory, ale roznie to bywa z tym emanowaniem, a poza tym i tak Was nie przyjma.
Poza tym obawiam sie, ze dla sporej czesci spoleczenstwa polskiego pieniadze, bogactwo i slawa sa rownie obce jak pozytywne myslenie.
A zreszta… do czego sluzy pozytywne myslenie, jak nie do osiagniecia wyzej wspomnianych srodkow nabywczych, dobr materialnych i innych w celu wywarcia wrazenia na innych a przynajmniej na samym sobie?
indram dzieki za komentarz
ale mi nie chodzi o zadna sekte, a tym bardziej o klasztory.
sadzisz ze dobra materialne to sciezka do szczescia, dobrego samopoczucia i zycia w zgodzie z samym soba????? ja do pewnego momemtu tez tak sadzilam, ale po pewnych wydarzeniach w moim zyciu i spotkaniu cudownych ludzi moje spojrzenie na swiat sie troszke zmienilo.
zyc dobrze z samym soba, z tym co czujesz i dazyc do tego co chcesz osiagnac do droga do szczescia (wg mnie)
pamietaj ze kasa Ci szczescia nie da, za nia nie mozna kupic wielu rzeczy takich jak milosc, szacunek, czy wiara w to ze jest sie wartosciowycm czlowiekiem.
materilazm na ostatnim miejscu!!!!
co myslicie o tym?
http://archeowiesci.wordpress.com/2009/11/08/2012-kolejny-koniec-swiata-czyli-katastrofalne-bzdury/
Moim zdaniem kiedy nastąpi koniec świata nie będziemy tego wogle świadomi i nastąpi to tak nagle,że nie zdążymy zareagować.Z tego co pamiętam już w 2000 tez miał być koniec świata.
Myślę sobie, że ze to po ptasiej grypie i świńskiej grypie kolejna propaganda na której, ktoś zarobi kupę kasy.
Dla mnie to zwykłe głupoty. Zgadzam się z autorem artykułu.
tyle osób o tym ostatnio mówi, ale pamiętam trochę podobne lęki przed rokiem 1999 i jakoś nic się nie stało..
Oglądałem film z wykładu dziewczyny o nicku? ‘Alenara’, to jest o odżywianiu się światłem i przy okazji o wielu innych rzeczach. Jestem ciekawy na ile ona jest autentyczna w tym co mówi, co sądzicie na ten temat? Film jest dostepny na chomiku, ale dosyć dużo ściągania i oglądania też. Szczególnie niejasne są dla mnie te kwestie na styku fizyki i metafizyki, chyba na obecny stan wiedzy to nie jest do wytłumaczenia.
EFT Techniki Emocjonalnej Wolności – Joanna Chełmicka (w Pl)…czy nic nie pisałaś o tym Zenforest, czy ja nie potrafię znaleźć?
zaskoczyło mnie “uzupełniające” podejście (i proste) do afirmacji…