Tagi
cisza, harmonia, kontemplacja, Medytacja, medytacja wglądu, obserwacja, refleksja, spokój, vipassana, wnętrze, wyciszenie, Świadomość

Celem medytacji wglądu nie jest wykreowanie systemu wierzeń, ale raczej wskazanie, jak jasno wejrzeć w naturę umysłu. W ten sposób medytujący zyskuje zrozumienie z pierwszej ręki tego, jakimi rzeczy są, bez opierania się na opiniach lub teoriach – zyskuje bezpośrednie doświadczenie, które ma swoją własną żywotność.
To także rodzi poczucie głębokiego spokoju wynikające z własnej wiedzy będącej poza jakąkolwiek wątpliwością.
Termin „medytacja wglądu” (samatha vipassana) odnosi się do praktyki umysłu, która rozwija spokój (samatha) przez trwałą uwagę oraz wgląd (vipassana) przez refleksję.
To „obserwowanie” jest kontemplacją, osobistym i bezpośrednim widzeniem, które może być jedynie zasugerowane przez jakąś technikę.
Część 1 UTRZYMYWANIE UWAGI
Siedzenie – czas i miejsce
Skupienie umysłu na ciele może być łatwo dokonane podczas siedzenia. Wybierz czas i miejsce, które zapewnią ci spokój i wolność od zakłóceń.
Cichy pokój, w którym nie ma zbyt wiele rzeczy rozpraszających uwagę, jest idealny; jasny i przestronny daje rozjaśniający i oczyszczający efekt, a zagracony i ciemny wręcz przeciwnie. Wybór czasu też jest ważny, zwłaszcza że dzień większości ludzi jest wypełniony rutynowymi zajęciami. Niespecjalnie wydajnie jest medytować, gdy musisz jeszcze coś zrobić lub gdy goni cię czas. Lepiej jest zarezerwować sobie okres – powiedzmy wczesnym rankiem lub wieczorem po pracy – gdy rzeczywiście możesz poświęcić pełną uwagę praktyce. Zacznij od około piętnastu minut. Praktykuj szczerze w granicach czasu i dostępnej energii i unikaj popadania w rutynę. Praktyka medytacji wsparta przez prawdziwą chęć badania i osiągnięcia wewnętrznego pokoju będzie z czasem rozwijać się naturalnie.
Świadomość ciała
Rozwijanie spokoju jest wspomagane przez stabilność i przez zdecydowany, ale łagodny wysiłek. Jeśli nie czujesz się wygodnie, nie ma w tobie pokoju; jeśli nie masz poczucia czujności, masz tendencję do marzenia. Jedną z najbardziej efektywnych pozycji do kultywowania właściwego połączenia ciszy i energii jest siedzenie.
Użyj pozycji, w której będziesz utrzymywać plecy prosto, bez napięcia.
Proste krzesło bez oparcia może ci być pomocne lub możesz użyć jednej z pozycji lotosu. One na początku wyglądają niewygodnie, ale z czasem mogą dostarczyć unikalnej równowagi łagodności i stanowczości, która zadowala umysł, nie męcząc ciała.
Jeśli podbródek jest bardzo lekko pochylony, jest to pomocne, ale nie pozwól, by głowa opadła do przodu, co powoduje senność. Ręce połóż na łonie, dłońmi otwartymi do góry, jedną ułożoną na drugiej ze stykającymi się kciukami. Poświęć trochę czasu, aby uzyskać właściwą równowagę.
Teraz skup swoją uwagę i zacznij przesuwać ją powoli wzdłuż ciała. Dostrzegaj doznania. Rozluźnij wszelkie napięcia, szczególnie w twarzy, karku i rękach. Pozwól, by powieki były zamknięte lub lekko opuszczone.
Badaj swoje uczucia. Jesteś napięty? Wówczas rozluźnij trochę swoją uwagę. Po tym umysł prawdopodobnie się uspokoi i może znajdziesz jakieś przepływające myśli – refleksje, marzenia, wspomnienia lub wątpliwości, czy medytujesz właściwie.
Zamiast podążać za nimi lub walczyć z tymi myślami, przyłóż więcej uwagi do ciała, które jest użyteczną przystanią dla rozbieganego umysłu.
Kultywuj ducha dociekania w swoim medytacyjnym nastawieniu. Poświęć temu trochę czasu. Przesuwaj swoją uwagę, na przykład od czubka głowy w dół przez całe ciało. Zauważaj różne doznania – takie jak ciepło, pulsowanie, zdrętwienie i wrażliwość – w stykaniu się palców, wilgotności dłoni i pulsie w nadgarstku. Nawet obszary, które mogą nie mieć szczególnych doznań, takie jak przedramiona lub płatki uszu, mogą być ogarnięte w ten uważny sposób.
Zauważ jak nawet brak doznania jest czymś, czego umysł może być świadomy. To stale utrzymywane badanie jest nazywane uważnością (sati) i jest jednym z podstawowych narzędzi medytacji wglądu.
Świadomość oddychania (anapanasati)
Zamiast „zwiedzania ciała” lub po pewnym okresie tej praktyki, uważność może być rozwijana przez skupienie świadomości na oddechu.
Najpierw idź za doznaniem swojego zwykłego oddechu, tak jak wpływa przez nozdrza i napełnia piersi i brzuch. Wówczas spróbuj utrzymywać swoją uwagę na jednym punkcie, albo na przeponie, albo na – bardziej subtelnym miejscu – nozdrzach. Oddech ma właściwości uspokajające, stabilizujące i rozluźniające, jeśli go nie forsujesz; jest to wspomagane przez wyprostowaną pozycję. Twój umysł może błądzić, ale wracaj cierpliwie do oddechu.
Nie jest konieczne rozwijanie koncentracji na jednym punkcie z wyłączeniem wszystkiego oprócz oddechu. Zamiast wpadania w trans, celem jest tutaj umożliwienie sobie dostrzegania działań umysłu i znalezienia w tym rytmu pokojowej klarowności. Cały proces – skupianie uwagi, dostrzeganie oddechu, dostrzeganie błądzenia umysłu i przywracanie uwagi – rozwija świadomość, cierpliwość i wewnętrzne zrozumienie.
Tak więc nie rezygnuj przez pozorne „niepowodzenia” – po prostu zaczynaj od nowa.
Kontynuowanie tej praktyki pozwoli umysłowi ostatecznie się uspokoić.
Jeśli stajesz się bardzo niespokojny lub poruszony, po prostu się rozluźnij. Praktykuj, będąc w pokoju z samym sobą, słuchając – bez konieczności wierzenia – głosów umysłu.
Jeśli czujesz się senny, przyłóż więcej dbałości i uwagi do ciała i pozycji. Oczyszczanie uwagi lub gonienie za ciszą w takich przypadkach tylko pogorszy sprawę.
Wważne jest kultywowanie cierpliwości i postanowienia zaczynania od nowa. Dostosuj oddech równoważąc swój stan umysłu – mocny, gdy jesteś senny lub owładnięty obsesyjną myślą; głęboki, ale łagodny, gdy jesteś niespokojny i niecierpliwy. Zrób wdech i wydech, „pozwól odejść” wszelkim niepokojom, zmartwieniom, ciszy, błogości, wspomnieniom lub opiniom na swój temat. „Wewnętrzny dialog” może zatrzymać się momentalnie lub zanikać. Wtedy zacznij od nowa. W ten sposób nieustannie odświeżasz umysł i pozwalasz mu odnaleźć swój własny rytm.
Układając się do snu pod koniec dnia, poświęć kilka minut na medytację, gdy leżysz na boku. Utrzymuj ciało całkiem prosto i zegnij jedno ramię w górę, tak by ręka stanowiła podparcie dla głowy. Rozciągnij się przez całe ciało, rozluźniając napięcia; skup swoją uwagę na oddechu, świadomie porzucając wspomnienia mijającego dnia i oczekiwania wobec jutra. W ciągu kilku minut, z czystym umysłem, będziesz zdolny do dobrego odpoczynku.
Życzliwość i wyrozumiałość dla siebie (swoich sukcesów i porażek)
Kultywowanie dobrego życzenia (metta) pozwala inaczej spojrzeć na praktykę wglądu. Medytacja naturalnie uczy cierpliwości i tolerancji albo przynajmniej pokazuje znaczenie tych jakości. Możesz łatwo rozwijać bardziej przyjacielskie i dbałe nastawienie do samego siebie i do innych ludzi. W medytacji możesz kultywować dobre nastawienie bardzo realistycznie.
Skup uwagę na oddechu, którego będziesz teraz używał jako środka do rozszerzania życzliwości i dobroci. Zacznij od siebie, od swojego ciała. Wyobraź sobie oddech jako światło lub zobacz swoją świadomość jako ciepły promień i stopniowo ogarnij nim swoje ciało. Lekko skup swoją uwagę na środku klatki piersiowej wokół rejonu serca. Gdy wdychasz, kieruj cierpliwą życzliwość ku sobie, być może wraz z myślą: „obym miał się dobrze”. Gdy wydychasz, pozwól nastrojowi tej myśli lub wyobrażeniu światła rozszerzać się na zewnątrz, od serca przez ciało i umysł na zewnątrz: „oby inni mieli się dobrze“.
Jeśli doświadczasz negatywnych stanów umysłu, wdychaj jakości tolerancji i przebaczenia. Wyobrażanie sobie oddechu jako mającego kojące działanie może być pomocne. Wydychając, pozwól odejść stresowi, zmartwieniu i negatywności i rozszerzaj poczucie uwolnienia przez ciało, przez umysł, na zewnątrz; jak wcześniej.
Ta praktyka może zajmować całość lub część okresu medytacji – musisz sam ocenić, jak będzie stosownie. Uspokajający efekt medytacji z życzliwym nastawieniem jest dobry na początku siedzenia, ale bez wątpienia będą też okazje do stosowania tego podejścia przez dłuższy okres, aby bardziej zagłębić się w serce.
Zawsze zaczynaj z tym, czego jesteś świadomy, nawet jeśli wydaje się to trywialne lub mylące. Pozwól umysłowi spocząć cicho na tym – czy jest to znudzenie, czy bolące kolano lub frustracja brakiem szczególnie miłego uczucia. Pozwól temu być, praktykuj, będąc z tym w pokoju. Rozpoznawaj i łagodnie odsuwaj jakiekolwiek tendencje do lenistwa, wątpliwości lub poczucia winy.
Spokój może rozwinąć się w odżywczą dla ciebie dobroć, jeśli najpierw zaakceptujesz w pełni obecność tego, czego nie lubisz. Utrzymuj uwagę stabilną i otwórz serce na to, cokolwiek doświadczasz. Nie oznacza to aprobaty negatywnych stanów, ale tworzy przestrzeń, w której mogą one przychodzić i odchodzić.
Generowanie dobrego życzenia w odniesieniu do świata poza sobą samym następuje według tego samego schematu. Prostym sposobem rozszerzania dobroci jest praca etapami. Zacznij od siebie, łącząc uczucie kochającej akceptacji z ruchem oddechu. „Obym miał się dobrze.” Wtedy pomyśl o ludziach, których kochasz i szanujesz, i życz im dobrze, jednemu po drugim. Przejdź do znajomych, a także do tych, w stosunku do których czujesz obojętność. „Oby mieli się dobrze.” W końcu wspomnij tych ludzi, których się boisz lub nie lubisz, i kontynuuj dobre życzenie.
Ta medytacja może się rozszerzać w ruchu współczucia, aby objąć wszystkich ludzi na świecie w wielu okolicznościach. I pamiętaj, że nie musisz czuć, że kochasz wszystkich, aby im życzyć dobrze.
Dobroć i współczucie powstają z tego samego źródła dobrego życzenia i otwierają umysł poza czysto osobistą perspektywę. Jeśli nie próbujesz zawsze czynić rzeczy takimi, jakimi chcesz, żeby były; jeśli jesteś bardziej tolerancyjny i wrażliwy wobec siebie i innych, takich, jakimi są; współczucie powstaje samo. Współczucie jest naturalną wrażliwością serca.
Część 2 REFLEKSJA
Nie-wybierająca świadomość
Medytacja może także być praktykowana bez medytacyjnego obiektu, w stanie czystej kontemplacji lub „niewybierającej świadomości”.
Po uciszeniu umysłu przez jedną z metod opisanych powyżej świadomie odłóż na bok medytacyjny obiekt. Obserwuj przepływ umysłowych obrazów i doznań, tak jak się pojawiają, bez angażowania się w krytykę lub pochwałę. Zauważaj jakąkolwiek awersję lub fascynację, kontempluj jakąkolwiek niepewność, szczęście, niepokój lub ciszę, tak jak się pojawiają. Możesz wracać do medytacyjnego obiektu (takiego jak oddech), ilekroć poczucie klarowności się zmniejsza lub gdy zaczynasz czuć się przytłoczony marzeniami. Gdy poczucie stabilności wraca, możesz ponownie odrzucić obiekt medytacji.
Ta praktyka „nagiej uwagi” jest odpowiednia dla kontemplacji umysłowego procesu. Poprzez obserwację poszczególnych „składników” umysłu możemy skierować naszą uwagę na naturę jego zawartości. Odnośnie zawartości umysłu buddyjskie nauczanie wskazuje szczególnie na trzy proste, podstawowe charakterystyki.
Pierwszą jest zmienność (anicca) – nieustanne powstawanie i kończenie się wszystkich przepływających zjawisk, ciągły ruch zawartości umysłu. Treść umysłu może być przyjemna lub nieprzyjemna, ale nigdy nie znajduje się w spoczynku.
Jest tam też stałe, często subtelne poczucie niezadowolenia (dukkha).
Nieprzyjemne doznania łatwo wywołują to poczucie, ale nawet piękne doświadczenie kreuje to szarpnięcie w sercu, gdy się kończy. Tak więc nawet w najlepszych chwilach wciąż jest w doświadczeniu umysłu ta nieprzekonywająca jakość, uczucie braku satysfakcji.
Gdy to stałe przychodzenie i odchodzenie doświadczeń i nastrojów zostanie poznane, jasne się staje też, że – odkąd nie ma w nich niczego trwałego – żadne z nich nie należy rzeczywiście do ciebie. A gdy treść umysłu jest uciszona – ujawniając jasną przestrzeń umysłu – żadna czysto osobista jakość nie może być znaleziona! To może być trudne do zrozumienia, ale w rzeczywistości nie ma żadnego „mnie” lub „moje” – to charakterystyka „nie-ja” lub bezosobowości (anatta).
Śledź w pełni i dostrzegaj, jak te jakości odnoszą się do wszystkich zjawisk, fizycznych i umysłowych. Bez względu na to, czy twoje doświadczenia są radosne, czy ledwie znośne, ta kontemplacja będzie prowadzić do spokojnego i zrównoważonego spojrzenia na twoje życie.
Kontemplowanie praktyki
Te wszystkie ćwiczenia medytacyjne służą ustanowieniu świadomości, jakimi rzeczy są. Przez skierowanie umysłu w pełni na doświadczenie będziesz dostrzegać jaśniej stan samego umysłu – na przykład, czy jesteś leniwy, czy nadgorliwy w swojej praktyce. Szczerze to oceniając, ewidentne staje się, że jakość medytacyjnej praktyki zależy nie od używanego ćwiczenia, ale od tego, co w nie wkładasz. Obserwując w ten sposób, zyskasz głębszy wgląd w swoją osobowość i przyzwyczajenia.
Jest kilka użytecznych punktów, o których warto pamiętać, ilekroć medytujesz.
-Uważaj, czy zaczynasz na nowo za każdym razem – lub nawet lepiej z każdym oddechem lub krokiem. Jeśli nie praktykujesz z otwartym umysłem, możesz odkryć, że próbujesz odtwarzać przeszły wgląd lub niechętnie uczysz się na swoich błędach.
-Czy masz właściwą równowagę energetyczną, dzięki której robisz wszystko, co możesz, bez przemęczania się?
-Czy utrzymujesz kontakt z tym, co aktualnie wydarza się w twoim umyśle, czy używasz techniki w tępy, mechaniczny sposób? Co do koncentracji, to dobrze jest kontrolować, czy odkładasz na bok sprawy, które nie są natychmiastowe, czy pozwalasz sobie na wikłanie się w myśli i nastroje. Albo czy próbujesz tłumić uczucia bez uznania ich i rozważenia mądrze?
Właściwa koncentracja jednoczy serce i umysł. Takie rozważanie pomaga ci rozwijać zręczne podejście. I oczywiście, refleksja pokaże ci więcej niż tylko to, jak medytować: da ci czystość zrozumienia samego siebie.
Pamiętaj, że zanim rozwiniesz zręczność i pewność w medytacji, lepiej jest używać medytacyjnego obiektu, jak oddech, jako punktu skupienia świadomości i antidotum dla przytłaczającej natury umysłowego rozproszenia. Nawet gdy twoje doświadczenie w praktyce jest długie, to zawsze jest pomocne wracanie do świadomości oddechu lub ciała. Rozwijanie tej zręczności zaczynania od początku prowadzi do stabilności i pewności. Przez zrównoważoną praktykę lepiej rozumiesz naturę umysłu i ciała i widzisz, jak żyć z większą wolnością i harmonią. To jest cel i owoc medytacji wglądu.
Świadome życie
Dzięki praktyce medytacji wglądu będziesz jaśniej widzieć swoje nastawienia i wiedzieć, które są pomocne, a które stwarzają problemy. Otwarte nastawienie może czynić nawet nieprzyjemne doświadczenia pełnymi wglądu – na przykład zrozumienie sposobu, w jaki umysł reaguje na ból lub chorobę. Gdy podchodzisz w ten sposób do takich doświadczeń, możesz rozwijać tolerancję na ból i łagodzić go w wielkim stopniu.
Z drugiej strony, niecierpliwe nastawienie będzie miało odmienne skutki: zmartwienie, jeśli ktoś zakłóci twoją medytację; rozczarowanie, jeśli twoja praktyka nie będzie przynosić wystarczająco szybkiego postępu; wpadanie w nieprzyjemne nastroje z nieistotnych powodów. Medytacja uczy nas, że spokój umysłu – lub jego brak – zasadniczo zależy od tego, czy kontemplujemy zjawiska życiowe w duchu refleksji i otwartości umysłu.
Przez obserwowanie swoich intencji i nastawień w ciszy medytacji będziesz mógł badać relację pomiędzy pożądaniem i niezadowoleniem.
Zobacz przyczyny niezadowolenia: pragnienie tego, czego nie masz; odrzucanie tego, czego nie lubisz; niemożność otrzymania tego, czego chcesz.
Szczególnie przytłaczające jest to, gdy sam jesteś przedmiotem niezadowolenia i pożądania. Nikomu nie jest łatwo zachować spokój wobec osobistej słabości, szczególnie gdy jest tak duży nacisk społeczny na dobre samopoczucie, ciągły postęp i powodzenie. Takie oczekiwania naprawdę czynią trudną akceptację samego siebie takim, jakim się jest.
Wraz z praktyką medytacji wglądu odkrywasz przestrzeń, w której dystansujesz się nieco do tego, czym myślisz, że jesteś, i do tego, co myślisz, że masz. Kontemplując te postrzeżenia, staje się jasne, że nie ma takiej rzeczy jak „ja” lub „moje”; są po prostu doświadczenia, które przychodzą i przepływają przez umysł. Zatem jeśli na przykład obserwujesz irytujące nastawienie, to zamiast stawać się przytłoczonym przez nie, nie wzmacniasz go i ono zwykle umiera. Może wrócić znowu, ale tym razem jest słabsze i wiesz, co z nim robić. Przez
kultywowanie spokojnej uwagi zawartość umysłu uspokaja się i może nawet całkiem ucichnąć, pozostawiając umysł czysty i świeży. Taka jest ciągła ścieżka wglądu.
Umiejętność spokojnego skupienia świadomości w granicach zmiennego biegu codziennego życia jest oznaką dojrzałej praktyki, ponieważ wgląd pogłębia się niezmiernie, gdy może objąć całość doświadczenia. Próbuj używać perspektywy wglądu bez względu na to, co robisz – rutynowe prace domowe, prowadzenie samochodu, picie herbaty.
Zbierz swoją świadomość, daj jej spocząć stabilnie na tym, co robisz, i obudź zmysł badania natury umysłu podczas działania. Skierowanie praktyki na fizyczne doznania, stany umysłu, doznania wzrokowe, słuchowe i węchowe może rozwinąć ciągłą kontemplację, która zmienia codzienne czynności w podstawę dla wglądu.
Stając się coraz bardziej świadomym, umysł zaczyna reagować umiejętnie w każdej chwili i życie staje się bardziej harmonijne. To jest sposób, w jaki medytacja wykonuje „pracę społeczną” – przez wniesienie świadomości do twojego życia, przynosi pokój światu. Gdy możesz spokojnie wytrzymywać z wielką rozmaitością uczuć, które powstają w świadomości, możesz żyć bardziej otwarcie ze światem i z sobą, takim jakim jesteś.
Fragmenty z:
Introduction to Insight Meditation Amaravati Buddhist Centre, 1998
Tłumaczenie: anatta.pl
Zobacz też
Witam
Vipassana jest sztuką życia – moją drogą
Polecam z miłującego serca
Bądźmy szcześliwi i radości !
Przyjemnie się czyta te teksty o medytacji.
Polecam zespół Pchełki i ich utwór “Uciekaj” . Jest na youtube.
Odnośnie medytacji, buddyzmu, zastosowania nauk w praktyce (świat biznesu) i kilku innych ciekawych rzeczy – polecam książkę Gesze Michaela Roach pt. “Diamentowe Ostrze” .
Boże, nareszcie
Na artykuł o vipassanie czekam już od dawna.
Dziękuję, Zenorest
Witam, Nie wiem od czego zacząć. Pragnę opisać coś co mi się wczoraj przydarzyło, medytuje od kilku miesięcy oczyszczam swoje czakry hatha joga tez od kilku nie sadziłam, ze na tym etapie mojej podróży i samopoznania sie to przytrafia. wczoraj nie poszłam do pracy, nie ważne dlaczego myślę ze dany był mi czas i miejsce na dokonanie zmiany, czytałam Radykalne Wybaczanie i zaczęłam wybaczać…rodzinie znajomym wszystkim…za każdym razem czułam upusty Energi i czułam jak energia wokół mnie gęstnieje jakby było jej więcej..czasem było mi gorąco, potem na sam koniec postanowiłam zrobić dziękczynna medytacje , przeszłam i usunęłam toksyny ze wszystkich swoich czakr i wtedy to się stało, zupełnie nie spodziewanie, otoczyło mnie światło, i byłam nim ja wielki spokój zobaczyłam siebie byłam ciałem ale jednocześnie byłam wszystkim wokół, nieskończona w czasie i przestrzeni, tak jak bym się rozpadła ale jednoczenie trawla w bezruchu, byłam świadoma swojego ciała ze niby jest ale wiedziałam ze także go nie ma ze tylko naprawdę jestem ja nieskończony wolny duch który jest z innymi i jest innymi i zawsze był złączony a reszta jest iluzja, byl tylko spokój i miłość..wolność w zasadzie to jedno i ot samo…harmonia to naprawdę trudno jest nazwać słowami. zastanawiam się dlaczego ja i myślałam przez chwile ze umrę, ale przeszłam to wiedziałam ze to tylko złudzenie . I byłam. Piękne naprawdę.
Nie wiem jeszcze co mam o tym zdarzeniu myśleć, mój umysł średnio to ogrania, czy ro było duchowe oświecenie którego wszyscy poszukując praktykując coś latami, nie wiem, chyba bym wiedziała gdyby było, choć może i było tylko moja głowa tego nie ogarnia, jeszcze. Na pewno było coś ważnego, czy to był tylko początek może nie wiem początek i koniec bo nie było końca ani początku ani końca bylam taka sama niby, ale coś się zmieniło….wiem ze każdy może osiągnąć to w każdym monecie jeżeli przestanie się rozpraszać, przestanie karmić swoja energia przeszłość przyszłość, myśli, gniew, urazy .To nie koniec mojej podroży czeka mnie wiele pracy i przygód, tak jak i nas wszystkich…to było bardzo mocne duchowe doświadczenie, i jestem tak nim poruszona ze chciałam wszystkim podziękować . To był znaczący moment… kamień milowy w moim rozwoju, czy można iść wyżej chyba zawsze można iść wyżej do Boga i Absolutu ale jednoczenie się już tam jest. Tak ja to czułam wczoraj. I chciałam się podzielić tym z wami. Proszę co czujecie. I czy zdążyło wam się coś podobnego.
O Co w tym wszystkim chodzi? Co osiągne ćwicząc medytacje? Czy nie jest to czasem jakaś ściema?
dzięki
nigdy za mało takich tekstów . Kiedy mamy niespokojny , “nakręcony” umysł że czasem trudno zacząć praktykę medytacji przeczytanie takiego tekstu bardzo pomaga. Rozpędzony umysł zajmuje się taką ” instrukcją” że tak to nazwę i zaczyna ją realizować chyba półświadomie.
Gdy czytamy trudniej jest umysłowi uciec do innych tematów. Gdy siadamy i chcąc uspokoić umysł i próbujemy przypomnieć sobie z głowy porady dotyczące medytacji umysł łatwiej nam się wymyka. Ja osobiście czasami po kilku próbach przegrywam z umysłem i odpływam gdzieś w marzeniach na kilka dni : ) bywa i tak ale raczej w każdej wolnej chwili staram się załączać “nie-oceniającą obserwację” myśli uczuć i otoczenia …. jest to przyjemniejsze niż nucenie sobie ulubionych piosenek w głowie.
Smedly,
gratulacje. A teraz porzuć to i bądź świadoma.
AIR MANIE,
)
jeśli chcesz strzelać laserami z oczu, to nie masz co medytować. (od tego są inne praktyki
A na poważnie – co daje medytacja? Cóż, z pewnością sprawia, że jesteś zdrowszy, choćby przez redukcję stresu i promowanie poprawnej pozycji ciała. (znaczy się prosto. Garbcie się, “rozpływajcie” w fotelach, krzesłach czy na kanapie, to może nie jutro, nie pojutrze, ale za naście lat Z PEWNOŚCIĄ zaczną się bóle pleców, barków, szyi, twarzy, głowy… a potem dziwota skąd to się wzięło? Ano ze złej pozycji.)
Co do samej medytacji, to pomaga wywalić śmieci z głowy. Gdzieś 90% tego, co mamy w głowie, to śmieci. (pozostałych 10% to nie jestem pewien, ale to pewnie też śmieci) . I żeby w jasny sposób wyłożyć co jeszcze daje medytacja. Mózg to taki procesor. Im mniej procesów wykonuje jednocześnie, tym wydajniej operuje na tych, które ma do zrobienia. Większość tego, co się w głowach dzieje to śmietnik, który tylko spowalnia wykonanie tych funkcji, na których chcielibyśmy się skupić.
Co dalej? Umysł to wspaniałe narzędzie, ale to my mamy używać jego, a nie on nas. Jak to zauważył Sokrates – “Jesteś jak kierowca, któremu traktor wymknął się spod kontroli.” Medytacja pomaga nam w tym, aby ten “kierowca” robił swoje, a “traktor” współpracował.
Jeszcze jedno – traktując medytację jako środek do jakiegoś celu, w zasadzie się nie medytuje, bo medytacja nie ma celu, choć gdy się ją wykonuje, to są “efekty uboczne” . Medytując cieszysz się chwilą (obecną) . (wiem, zgodnie z tym, co Einstein wymyślił, a potem dokładniej obmyśliło kilku kolejnych geniuszy, to czas jako taki nie istnieje. Ale nie pora na wykłady z fizyki kwantowej.
)
Pozdrawiam.
Witajcie!
była tak ogromna, że w pewnym momencie wymiękłam i wróciłam.. Widocznie jeszcze nie byłam na to gotowa.. Teraz jednak wiem, że to o czym czytałam nie jest jakaś tam ściemą 
Praktykuję vipassanę już prawie od roku, “osiadłam” w tej praktyce po latach pszukiwań i na razie jest mi w niej dobrze..
Tym niemniej tak już mam, że jak tylko trafię na coś innego, co odczuwam pozytywnie – próbuję.
Ostatnio trafiłam na warsztaty Big Mind, które okazały się rewolucyjne w moim postrzeganiu świata, Miałam dokładnie takie (oprócz światła) przebłyski jak smedly.
Smedly – myślę, że to się nazywa “Przeżyć swoją śmierć” i na warsztatach równiez i przez to przeszliśmy, choć w różnym stopniu – ja n.p. nie do końca bo energia, którą poczułam gdy umysł przestał się czegokolwiek trzymać – nazwijmy to “odczuciem pełnej czegoś pustki”
Pozdrawiam z mettą, doświadczajmy
Wow!
Nareszcie ruch!
Czytając ten blog uświadomiłem sobie w jak niezwykłej sytuacji się wszyscy znajdujemy. Jeszcze 100 lat temu informacje zawarte w tym artykule były dostępne tylko dla garstki ludzi na świecie. Najczęściej byli to buddyjscy, hinduscy mnisi lub jakiś jogin, który miał wielkie szczęście znaleźć dla siebie prawdziwego mistrza.
Teraz ktokolwiek wklepuje w google hasło ‘mahamudra’, ‘dzogczen’, ‘wedanta’ albo ‘vipassana’ i wyskakuje mu 50 książek na temat najbardziej zaawansowanych praktyk duchowych jakie znał świat (na dodatek najczęściej w wersji do ściągnięcia za darmo!)
Taka dobra strona najazdu Chin na Tybet… jeśli w ogóle można tak to ująć:] Wypłynęło masę cennych informacji, które gdyby nie to pewnie dalej byłyby tajemne i przekazywane tylko bezpośrednio w relacji guru-uczeń.
dziekuje za ten artykul. w czas.
a tak na marginesie, czy ktos sie wybiera na festiwal do kawkowa w tym roku?
@ allaboutlibra
a co to za festival ????
Cały czas ,mówię umysł to półapka . zensculpture .90% .
ŚMIERĆ NIE ISTNIEJE . DLACZEGO ^
@ shadow ,a jak już tak wspaniale osiadłaś , to ja cię proszę ,przypomnij sobie KIM JESTEŚ ,BEZ WYOBAŻEŃ,,,i nie zawieś się w …. iluzii
widzę , i kocham ZEN , ale Kim Jestem? bez wyobrażeń .
Śpicie ,a za chwilę doświadczycie kolejnej mentalno-politykierskiej maniplacji ./// Może czas powiedzieć / wolny świat /wolni ludzie/???
Mam pytanie. Czy jeżeli mam skrzywiony kręgosłup (skolioza), to w jakiś sposób utrudni mi to w opanowaniu techniki medytacji? Chodzi o to, że bardzo trudno mi jest uzyskać wygodną pozycję podczas siedzenia. Ból pleców to dla mnie codzienność. Czy chodzi o to, że mam to zwyczajnie zaakceptować?
Praktykuje Zen i uważam że to moja droga ale właśnie spędziłem 4 miesiące w Tajlandii i dużo czasu poświeciłem na medytacje Vipissana (medytacja wglądu). Tam jest wiele ośrodków medytacji w tradycji tetrawada ( to religia narodowa Tajów ).
Polecam tą technikę każdemu kto zapętlił się w innych medytacjach. Prostuje wiele w duszy a nauczyciele, szczególnie z świątyni Wat U Mong w Chieng Mai, w delikatny sposób pomogą znaleść właściwą ścieżkę.
Polecam
…… polecam
………..polecam
do pinia
nie wiem ,czy moge sie posunac do reklamy tego festiwalu, bo najlepiej zajrzec na strone
http://www.tuiteraz.eu/ i bedzie wszystko jasne. Ogolnie rzecz dotyczy rozwoju duchowego i wiadomo ,ze cale wydarzenie jest biznesem (zreszta doskonale prosperujacym) ale przy odrobinie dystansu mozna spedzic tam pozytecznie czas i poznac rozne metody i techniki rozwoju osobistego i duchowego. A osobiscie to kierowalam sie checia spotkania kogos z was w realu
@ allabautlibra
Bardzo dziekuje
Witam, szczerze mówiąc przeczytalem gdzies tylko 10 pierwszych zdań, gdzie pierwsze piec wzbudzily moja uwagę:
“W ten sposób medytujący zyskuje zrozumienie z pierwszej ręki tego, jakimi rzeczy są, bez opierania się na opiniach lub teoriach – zyskuje bezpośrednie doświadczenie, które ma swoją własną żywotność.” — itd o wlesnym odczuwaniu a potem że :
“Refleksja pojawia się całkiem naturalnie później, gdy medytujący czuje się już „komfortowo” w medytacji
Będzie to poczucie spokoju i zainteresowania; zacznie się obserwowanie i zaznajamianie z medytującym umysłem.”
I tu juz mi ktoś mówi co będę czół , po co ? a może nie bede tego czół, a może wkrecę sobie cały ten spokój przez tą sugestię? no i gdzie to własne doswiadczenie, niepopieranie się na teoriach. wg mnie takie subiektywne spostrzerzenie nie powinny sie znaleść w tekstach o medytacji, chyba powinno być kilka wskazówek o tym co robić a nie o tym co czuć. Pozwólmy kazdemu się przekonać że lub czy naturalnie pojawia się spokój,zainteresowanie i refleksja. Bo w niektórych przypadkach np. w moim mogły by być nienaturalnie spowodowane siłą sugestii, a chyba nie o to chodzi.
I dlatego nie skończyłem artykułu, ani też nie spróbuje medytacji wglądu, a szkoda.
Pozdrawiam.
Witam, szczerze mówiąc przeczytalem gdzies tylko 10 pierwszych zdań, gdzie pierwsze piec wzbudzily moja uwagę:
“W ten sposób medytujący zyskuje zrozumienie z pierwszej ręki tego, jakimi rzeczy są, bez opierania się na opiniach lub teoriach – zyskuje bezpośrednie doświadczenie, które ma swoją własną żywotność.” — itd o wlesnym odczuwaniu a potem że :
“Refleksja pojawia się całkiem naturalnie później, gdy medytujący czuje się już „komfortowo” w medytacji
Będzie to poczucie spokoju i zainteresowania; zacznie się obserwowanie i zaznajamianie z medytującym umysłem.”
I tu juz mi ktoś mówi co będę czuć , po co ? a może nie bede , a może wkrecę sobie cały ten spokój przez tą sugestię? no i gdzie to własne doswiadczenie, niepopieranie się na teoriach. wg mnie takie subiektywne spostrzeżenia nie powinny sie znaleść w tekstach o medytacji, powinno być kilka wskazówek o tym co robić a nie o tym co czuć. Pozwólmy kazdemu się przekonać, że ,lub czy naturalnie pojawia się spokój,zainteresowanie i refleksja. Bo w niektórych przypadkach np. w moim mogły by być nienaturalnie spowodowane siłą sugestii, a chyba nie o to chodzi.
I dlatego nie skończyłem artykułu, ani też nie spróbuje medytacji wglądu, a szkoda.
Pozdrawiam.