Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

dolina

Dziś chciałabym polecić coś z całkiem innego świata🙂
– Powieść dla dzieci(?) „Dolina Muminków w listopadzie”, autorstwa Tove Jansson, pochodzącą z wielotomowego cyklu opowieści o Muminkach.

Obok książki „Tatuś Muminka i morze”, to jedno z najbardziej „dorosłych” dzieł Tove Jansson, wypełniona delikatną melancholią oraz głębokimi refleksjami na temat życia i charakterów bohaterów.
Różni się zdecydowanie od poprzednich tomów, o wiele bardziej dziecinnych i lekkich, a z atmosferą serialu filmowego ma naprawdę niewiele wspólnego (i dobrze🙂 )

Czytanie jej działa uspokajająco, można nawet powiedzieć, że książka przejawia miejscami klimat Zen🙂
Mimo powierzchownego – przygnębiającego wrażenia, które buduje wiecznie padający deszcz, zbutwiały las i opadające mgły – odkrywa w sobie zadziwiający ładunek pozytywnych wniosków i ciekawych, inspirujących przemyśleń.

Jakkolwiek – oficjalnie pisana z myślą o dzieciach, każdy dorosły, który kiedykolwiek słyszał o filmie The Secret, z pewnością odkryje w niej „niezatapialne” duchowe prawdy🙂

*

Akcja rozgrywa się w fantastycznej Dolinie Muminków, która została na jesień opuszczona przez swoich właścicieli, Rodzinę Muminków, przebywających obecnie na dalekiej Wyspie.
mapa-listopad <- Kliknij by zobaczyć powiększenie Doliny

W ociekającej deszczem, pełnej nagich, czarnych drzew Dolinie stopniowo gromadzą się „życiowi rozbitkowie”, z róznych stron świata, dawni przyjaciele Muminków,  z których każdy przybywa do Doliny,  aby odszukać na nowo utracony sens, odmienić coś w swoim życiu lub odkryć prawdę o sobie.

Wszyscy (Włóczykij, Homek, Paszczak, Filifionka, Wuj Truj, Mimbla) przybywają tu aby spotkać się z Muminkami, gospodarzami Doliny,  ale odkrywają, że dom Muminków jest całkowicie wyludniony i zakurzony.
(Oczywiście oprócz Przodka Muminków, który jednak śpi snem zimowym, w piecu kaflowym)

Początkowe rozczarowanie nieobecnością gospodarzy, wszyscy umiejętnie ukrywają, próbując  bardzo intensywnie wcielić się w role swoich „autorytetów”, członków Rodziny Muminków.
Większość przybyła bowiem celem spotkania konkretnego członka rodziny Muminków.

Tylko jeden Włóczykij, znany z innych powieści o Muminkach, skrywa umiejętnie tęsknotę za przyjacielem, Muminkiem, i poszukuje w Dolinie natchnienia do napisania piosenki, którą mógłby zagrać na harmonijce.

Pozostali bohaterowie to :

Mały Homek Toft – bardzo nieśmiałe stworzonko, które idealizuje Mamę Muminka i z tęsknoty za nią decyduje się na opuszczenie bezpiecznego domku, w którym zamieszkuje (a którym jest nieużywana łódź Paszczaka). Homek, mimo przepełniającego go strachu i paraliżującej nieśmiałości, stara się zapoznać z innymi przybyszami i odnaleźć wśród nich swoje miejsce, w czym pomaga mu bujna wyobraźnia.

Filifionka – to zasadnicza i surowa właścicielka wielkiego domu, znajdującego się w sąsiedztwie Doliny Muminków. Filifionka ma dom wypełniony pięknymi rzeczami, które gromadzi, a których piękna wcale nie zauważa – ponieważ całe dnie wypełnia jej sprzątanie oraz pilnowanie aby wszystkie te rzeczy były dobrze zabezpieczone przez molami, kurzem i innymi niebezpieczeństwami.

Przełom w życiu Filifionki następuje w chwili gdy podczas mycia okien na poddaszu, zsuwa się z dachu i cudem ratuje życie, wspinając po wąskim gzymsie. To traumatyczne wydarzenie sprawia, że świat nabiera dla niej nowego koloru. Leżąc na podłodze, chwile po swoim ocaleniu dokonuje następującego spostrzeżenia:

„Nigdy dotąd nie zauważyła że jedwabny abażur jest czerwony, bardzo piękna czerwień przypominająca zachód słońca, Nawet hak w suficie miał nowy, niezwykły kształt”[…] „Cały pokój zmienił się, wszystko wyglądało inaczej”

Uświadamia sobie, że gdyby umarła, nikt nawet by się nie zainteresował. Myśl o tym, że miałaby zostać w swoim pustym domu i wciąż tylko sprzątać i sprzątać, przeraża ją.
W porywie chwili, decyduje się opuścić swój dom i udać do Doliny Muminków, gdzie mieszkają jedyne osoby które kiedykolwiek lubiła. Zabiera ze sobą prezent dla Mamy Muminka.

Paszczak – jest stworzeniem którego cały czas obejmuje „organizowanie życia innym” i walka z frustracją, że nikt nie jest mu za to wdzięczny.
Paszczak jest hałaśliwy i rubaszny i stale marzy o wielkiej, pełnej przygód wyprawie w morze, na wzór Tatusia Muminka. Jednak faktycznie jego łódź, od wielu lat leży nietknięta na brzegu,  stanowiąc mieszkanie Homka Tofta.

„Zwinął się w kłębek i zrobił malutki […] starał się być Paszczakiem, którego wszyscy lubią i starał się być Paszczakiem którego nikt nie lubi. Lecz co z tego, kiedy i tak ciągle był Paszczakiem który wszystko robi najlepiej jak może, ale nic mu naprawdę dobrze nie wychodzi.”

Decyzje o wyjeździe podejmuje, podobnie jak Filifionka pod wpływem impulsu, przytłoczony wrażeniem że jego życie pozbawione jest sensu i celu.
Moment opuszczenia domu jest dla niego wyzwoleniem.

„Nikt go nie widział kiedy odchodził, bez walizki, bez parasola, i bez pożegnania z kimkolwiek”
[..]Parę razy zabłądził, lecz to go jednak nie zaniepokoiło ani rozgniewało” […]
– Nigdy dotąd się nie zgubiłem, i nigdy jeszcze nie przemokłem- pomyślał z dumą.
Wymachiwał rękami i czuł się jak ten, o którym mówi piosenka że szedł sam w deszczu tysiące mil od domu, wolny i swobodny. Taki był szczęśliwy!”

Wuj Truj – jest kolejnym przybyszem do doliny Muminków.
Zdziwaczały stuletni dziadek, mający problemy z pamięcią i pałający gniewem do swoich „krewnych” którzy wciąż organizowali jakieś przyjęcia, na które go nie zapraszali.
Czując się zapomnianym, niepotrzebnym i „odstawionym” na bocznym torze życia, opuszcza zagracony dom i przybywa do Doliny marząc o pięknej rzece, która tam płynie i w której mógłby łowić i bawić się do białego rana.
Dolina jawi mu się jako miejsce gdzie żyło się pełnią życia, które on sam utracił,  gdzie :

„grało się i śpiewało cały dzień i skąd on, Wuj Truj wracał do domu jako ostatni”

Ostatnim gościem w ogarniętej jesienią Dolinie Muminków, jest Mimbla.
Postać zgoła odmienna od reszty przybyszów.
Optymistka, niezależna, pełna pozytywnego nastawienia do świata.

„Mimbla szła przez las i myślała :”Przyjemnie jest być Mimblą, czuję się znakomicie od góry do dołu.”[..] co jakiś czas biegła nawet kawałek, żeby poczuć jaka jest lekka i szczupła.
„Nie ma nic przyjemniejszego i prostszego jak czuć się wygodnie”.

Mimbla nie przejmowała się tymi których spotkała i których potem nie pamiętała. Nigdy nie próbowała mieszać się w ich sprawy.Przypatrywała się im, i ich kłopotom z rozbawionym zdziwieniem”

W Dolinie Muminków, Mimbla planowała odwiedzić  swoją małą siostrę, Mi, ale mimo że tak się nie stało, nic nie zakłóciło jej dobrego humoru.

„Można leżeć na moście i patrzeć jak przepływa pod nim woda, albo biegać i brodzić w czerwonych botach po mokradłach. Albo zwinąć się w kłębek i przysłuchiwać jak deszcz pada na dach. Bardzo jest łatwo miło spędzać czas

Przez cały długi listopad, bohaterowie starają się wzajemnie poznać . Czasem bezskutecznie próbując uszanować czyjeś potrzeby i sposób bycia.

Bohaterowie reprezentują kilka charakterystycznych typów osobowości a ich reakcje świetnie obrazują najczęściej występujące mechanizmy obronne, poprzez które ludzie starają sie radzić z problemami:

– Hałaśliwy i nachalny Paszczak nachodzi samotnika Włóczykija w jego zielonym, jednoosobowym namiocie, próbując z mizernym skutkiem rozpocząć  życie na łonie natury. Kłoci się z Filifionką o sprawy związane z przyrządzaniem jedzenia.
Stanowi typ osobowości, który gorączkowym działaniem i organizowaniem wszystkiego na powierzchni, próbuje zasłonić wewnętrzną pustkę i niespełnienie.

– Zakompleksiona Filifionka terroryzuje wszystkich swoimi lękami, związanymi z brudem i robactwem, które w jej mniemaniu czai się dokoła i czeka tylko na odpowiedni moment by ją dopaść.
Nie ma jednak sił zabrać się za sprzątanie, bo podczas ostatniego sprzątania, jak pamiętamy, o mały włos a straciłaby życie. 
Żyjąc dotychczas w pułapce swoich nawyków i kompulsywnych zachowań, nagle ich pozbawiona,  odnajduje samą siebie nagą, bezbronną, w świecie pełnym chaosu, niebezpieczeństw i przeciwności.

– Wuj Truj marudzi i domaga się dla siebie szczególnej uwagi i robi dokoła siebie sporo zamieszania, symulując chorobę, aby przyciągnąć współczucie innych i wymusić odpowiedni autorytet.

– Włóczykij jest opryskliwy i nietowarzyski, bezskutecznie próbując schwytać nutki melodii do swojej piosenki.
Odcina się od reszty i okazuje im ostentacyjnie, że nie są mile widziani w okolicy jego namiotu.
Swoje problemy projektuje na zewnątrz. Obwinia innych, ma poczucie że to przez nich brakuje mu weny do tworzenia muzyki.

– Mały Homek Toft snuje się pomiędzy nimi, nieobecny, nie dając sobie rady z otaczającą go rzeczywistością , ucieka w fantastyczne krainy które sobie wyobraża, i w których tworzy fantastyczne stworzenia (Numulity).
Snuje prawdziwe „sny o potędze”.
Finalnie, Homek odkrywa w sobie moc do kreowania rzeczywistości, tylko dzięki sile swojej wyobraźni.
Wymyślone przez niego okoliczności i stworzenia, zaczynają budzić się do życia, pojawiając w Dolinie

„Homek stał w schowku na poddaszu i patrzył przez okno, jak pioruny padają na dolinę Muminków. był dumy i zafascynowany i może trochę przerażony ” To moja burza-myślał – ja ją zrobiłem. nareszcie potrafię opowiadać sobie tak – że to widać. Będę opowiadał ostatniemu Numulitowi, małej Radiolarii […]”

„Toft opowiadał sobie o Stworze, opowiadał coraz lepiej, już nie w słowach, tylko obrazami, Słowa są niebezpieczne, a Stwór doszedł do bardzo ważnego momentu, w swoim rozwoju. Następowała w nim zmiana, nie krył się już tylko patrzył i słuchał i sunął skrajem lasu jak ciemna smuga…”

Ale to nie jedyna rzecz którą Homek sobie wyobrażał.
Jego głowa była pełna także fałszywych wyobrażeń na temat innych, zwłaszcza Mamy Muminka, którą idealizował – z braku własnej mamy i poczucia, że istnieje ktoś komu na nim zależy:

„Kiedyś -wybuchnął Homek – Ona [Mama] musi powrócić, tylko na niej jednej mi zależy”
Włóczykij wzruszył ramionami. Homek już więcej się nie odezwał. Kiedy odchodził, Włóczykij zawołał – Uważaj żebyś nie pozwalał rzeczom zanadto rosnąć.

*

Wkrótce atmosfera w Dolinie osiąga swoje apogeum.
Wszyscy przekraczają w sobie jakiś próg, którego wcześniej nie znali, o którego istnienia nie mieli pojęcia.
Przekraczają samych siebie, dokonując rzeczy na jakie wcześniej by się nie zdobyli i w ten sposób stwarzają się na nowo.

Paszczak wreszcie daje się namówić Włóczykijowi na wypłynięcie łodzią w morze.
Od lat fantazjował nad momentem, gdy będzie mógł poczuć mocny opór steru w ręce.
Opowiadał o tym innym ludziom, chcąc ukazać się im jako osoba światowa, która przeżywa odważne przygody i jest niezależna. W jego przekonaniu, tylko tak mógł zyskać ich aprobatę.
Faktycznie – pod spodem drży ze strachu, ale próbuje nie okazywać tego przed Włóczykijem, gdy morze wściekle miota łodzią.  W końcu nie ma odwołania.  Musi przejąć ster i po jakiejś chwili, wypełnionej dramatyczną walką, udaje mu się zapanować nad żywiołem.

Po powrocie do domu doznaje uczucia wielkiej ulgi.  Zaczyna też rozumieć znaczenie tego wydarzenia.
Zdobywa się nawet na odwagę by wyznać, że to był jego pierwszy raz na morzu.
Każdy nerw w jego ciele drży, ale Paszczak zaczyna dostrzegać,  że nagle może być wreszcie szczery wobec samego siebie. Zaczyna dostrzegać, że robił rzeczy „pod publiczkę„, bynajmniej nie dlatego, że ich naprawdę potrzebował. Może teraz powiedzieć co naprawdę czuje.
Ku zdumieniu wszystkich, którzy sądzili że Paszczak kocha morze i żeglowanie, dokonuje on następującego wyznania:

Wiesz, tak mnie mdliło, że chciałem tylko umrzeć, i cały czas się bałem”
i kolejny wniosek:
„Ale dopiero teraz wiem, że już nie muszę żeglować. Dziwne, co?
Dopiero teraz zrozumiałem, że już nigdy nie będę musiał żeglować”

Stając twarzą w twarz ze swoim Demonem, Paszczak wreszcie zrozumiał, że nie musi sie już więcej bać, nie musi udawać że jest kimś innym niż sądził. Może po prostu być sobą.

Mierząc się z tym czego się bał, wewnętrznie się od tego uwolnił.
Przestaje mu też ostatecznie zależeć na opinii innych ludzi.

*
Także dla Filifionki przechodzi moment przełomowy.
Organizuje wielkie przyjęcie dla wszystkich a potem po raz pierwszy od dawna decyduje sie zrobić to czego się tak bardzo bała od swojego wypadku na dachu:
Posprzątać cały dom.
Mimo, że z powodu wypadku (który zdarzył się podczas sprzątania), miała wrażenie że już nigdy nie będzie mogła sprzątać – uwalnia się od paraliżującego ją lęku.

Moment decydujący, następuje w momencie gdy wszyscy opuszczają przyjęcie. Dokoła walają się poniszczone girlandy i lampiony. Krajobraz jest smutny i opuszczony, jak jej własna osoba.
Filifionka czuje się po raz pierwszy wewnętrznie wolna – stojąc w totalnym bałaganie i akceptując go.
Niczego już nie „musi”.  Wszystko jest bez znaczenia.
Od niechcenia bierze do ręki harmonijkę ustną, należącą do Włoczykija i zaczyna na niej grać. Niespodziewanie okazuje się że ma talent, o jakim wcześniej nie wiedziała. Melodia wychodzi jej naturalnie.

„Dźwięki zaczęły przypominać melodie a melodie stały się muzyką. Grała piosenki Włóczykija i swoje własne, teraz nic nie mogło dotknąć jej ani wystraszyć

W chwili gdy pozwala sobie na rozluźnienie, ujawniają się jej ukryte talenty. Gdy znika presja, to co jest w jej wnętrzu, znajduje wreszcie moment by sie ujawnić.
*
– Moment przełomu dla Homka Tofta następuje w momencie gdy dowiaduje się że jego idealizowana Mama Muminka także doznaje czasem złości, że bywa nie tylko dobra i łagodna, ale potrafi się zdenerwować.
Dowiaduje się że w ogrodzie było nawet specjalne miejsce, w które zwykli chadzać wszyscy członkowie Rodziny Muminków, gdy byli rozgniewani czy posepni:

„Mimblo – odezwał się nieśmiało – Gdzie byś poszła, gdybyś była wielkim złym stworem?
Mimbla od razu odpowiedziała
– Do dzikiej części ogrodu, do tego brzydkiego lasku za kuchnią. Oni tam chodzą, jak są źli
– Chcesz powiedzieć jak Wy jesteście źli?
– Nie Rodzina. – odparła Mimbla.  – Szli w najdalszy kąt ogrodu, kiedy mieli wszystkiego dość i byli źli i chcieli aby zostawiono ich w spokoju.
Homek zrobił krok w tył i krzyknął –
– To nieprawda! Oni nigdy nie byli źli! […] Mama nigdy taka nie była! Była zawsze taka sama! Otworzył gwałtownie drzwi do salonu i zamknął je za sobą.
Mimbla na pewno kłamała. Nie wiedziała nic o Mamie. Nie wiedziała, że żadna Mama nigdy nie może się źle zachowywać…”

Homek początkowo nie umie odrzucić ograniczających go wyobrażeń. Reaguje standardowo, najpierw gniewem, potem wyparciem. Gdy rzeczywistość zaczyna do niego docierać – chce przywrócić jej dawny, cukierkowy, choć nieprawdziwy wymiar.

Moment przełomu następuje dopiero pod koniec książki, gdy Homek odnajduje Dzikie Miejsce w ogrodzie.

Zerwał się i zaczął biec, przebiegł koło ogródka warzywnego, koło stosu śmieci i wypadł do lasu. Nagle zrobiło się ciemno dokoła, znalazł się w tym brzydkim, opuszczonym zakątku leśnym o którym mówiła Mimbla. Panował tu wieczny mrok […]
To był inny świat. Toft nie miał dla niego żadnych obrazów ani słów.
Nic nie musiało się zgadzać. Nikt tu nie próbował zrobić ścieżki i nikt nigdy nie odpoczywał pod drzewami. Krążyli tu tylko zatopieni w czarnych myślach. To był Las Gniewu.
Skłopotany Toft całkiem się teraz uspokoił i był bardzo uważny.
Czuł, z niesłychaną ulga jak jego wszystkie obrazy ulatują.
Opisy doliny i szczęśliwej rodziny bladły i rozpraszały się. […] Toft zobaczył nową mamę Muminka i wydała mu się naturalna.

Uwolniony od fałszywych wyobrażeń, doznaje niewyobrażalnej ulgi i wreszcie czuje się szczęśliwy.
Wchodząc w kontakt z prawdą, sam może poczuć się naprawdę wolny.

Toft szedł dalej przez las schylając pod gałęziami, pełznąc i czołgając się, nie myślał w ogóle o niczym, był równie pusty jak szklana kula. Obejrzał się. Dolina wyglądała jak jakiś niewiele znaczący cień daleko w tyle.

– Także Wuj Truj w końcu przestaje się złościć na innych.
Jego Moment Przełomu ma miejsce gdy wydaje mu się, że rozmawia z Przodkiem Muminków, 300 letnim trollem, zamieszkującym piece kaflowe.
Faktycznie rozmawia tylko ze swoim odbiciem w lustrze starej szafy.  (Prawdziwy Przodek śpi sobie oczywiście spokojnie w piecu).  Lustro odtwarza każdy jego gest, ale Wuj nie rozumie tego, że wygraża samemu sobie.
W końcu, w przypływie wyzwalającej frustracji, uderza laską w lustro które rozbija się.
Okazuje się że cały czas, tak naprawdę złościł się na samego siebie.

– Nawet odludek Włóczykij wreszcie decyduje się napisać pożegnalny list do Muminka, mimo że wcześniej uważał to za głupi, sentymentalny zwyczaj. Przestaje gniewać się na innych i obwiniać ich o swój brak natchnienia. Odnajduje wewnętrzny spokój  – i dopiero wtedy przypływają do niego dźwięki wytęsknionej melodii.

*
W książce każdy finalnie znajduje  swoje miejsce.
Bohaterowie powoli rozchodzą się do domów.
Uczą się akceptować siebie takimi jakimi naprawdę są, w pełni i do końca.
Odchodzą z Doliny – wolni, dojrzalsi.

Nad morzem, na pomoście zostaje tylko mały Homek Toft.  Dostrzega jaśniejącą jak gwiazda na niebie, sztormówkę palącą się na maszcie łodzi Muminków, którzy właśnie wracają do domu. Ale wita ich jako nowy Homek,  spokojny i i pogodzony ze sobą. Zupełnie inny od tego który zaledwie miesiąc wcześniej przybył do Doliny Muminków.
*

„Dolina Muminków w listopadzie” – jest ostatnią książka z tego cyklu, którą napisała Tove Jansson.

Fińska pisarka Tove Jansson, razem ze swoją partnerką, graficzką Tuulikki Pietilä, zamieszkiwała często na małej wyspie, Klovharu na morzu Bałtyckim. Była zakochana w morzu i umiała docenić momenty wyciszenia i spokoju, które zapewniała maleńka wyspa. Miała tam czas na refleksje i zadumę.
To właśnie na niej, w atmosferze spokoju bezkresnego nieba stykającego się z morzem, powstała część jej książek.

6

Autorka tekstu: Zenforest.
Nie kopiować bez zgody autorki!

Inne posty

Kung Fu Panda i głebsze przesłanie

Czy Twoje życie ucieka?

Wyprawa do serca ciszy

Wizualizacja. Materializacja marzeń. Sekret.

Uzdrowicielska potęga wizualizacji

Tajemnica szczęścia, zdrowia i pomyślności – “The Secret”

Prawo przyciagania…w działaniu!