Lincoln Hall, australijski wspinacz i pisarz -był już kiedyś zmuszony zawrócić w pół drogi na szczyt najwyższej góry świata, z powodu objawów choroby wysokościowej. Jednak, wiele lat potem, mając blisko pół wieku, zdecydował się powrócić na Mt Everest i rzucić mu wyzwanie raz jeszcze.
Historia jego wspinaczki potoczyła się dość dramatycznie – jej streszczenie możecie poczytać tutaj :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lincoln_Hall
O wydarzeniach na górze nakręcono także film dokumentalny „Left for dead: Miracle on Everest”(National Geographic).
W trakcie filmu dowiadujemy się, że Hall od wielu lat medytował i praktykował jogiczne oddychanie.
W chwili gdy pozostawiony samotnie niedaleko szczytu, leżał w śniegu, jego spowolniony wychłodzeniem oddech pogrążył umysł w nieprzytomności – mózg nie dostawał po prostu wystarczającej ilości tlenu.
Jednak – stał się cud, następnego dnia o poranku, przebudził się… Inna ekspedycja zmierzająca na szczyt, znalazła go siedzącego i przytomnego, na zboczu góry. Jak to się stało, że przetrzymał noc bez śpiwora i maski tlenowej? Znajdując się na wysokości 8600 m? W tak zwanej „strefie śmierci” w której żaden człowiek nie powinien wytrzymać dłużej niż dobę?
Lincoln Hall, jak sam twierdzi, odpowiedź znalazł w inspiracjach buddyjskich. ..
Polecam Wam ten film, to intrygująca relacja o granicach ludzkich możliwości i prawdziwie cudownym i niewytłumaczalnym zdarzeniu.