Samotność czy osamotnienie?

2007 grudzień 20
by zenforest

Człowiek nie nauczył się jeszcze, jak poznać piękno samotności. Zawsze tęskni za kimś, zawsze pragnie być z kimś – z przyjacielem, z żoną, z mężem, z dzieckiem… z kimś. Stworzył, więc społeczności, kluby, partie, ideologie, kościoły. U podstaw tego tkwi potrzeba, by jakoś zapomnieć o własnej samotności. Będąc powiązanym z tak wieloma tłumami próbujesz zapomnieć o czymś, co pojawia się natychmiast po zapadnięciu ciemności – o tym, że urodziłeś się samotny, że umrzesz samotny, że cokolwiek robisz -jesteś samotny.
Samotność jest czymś esencjonalnie związanym z twoim istnieniem i nie ma sposobu, by tego uniknąć.
Ludzie boją się samotności i robią wszystko by jej uniknąć. Pójdą do kina na kiepski film, obejrzą mecz piłki nożnej… czy widzieliście coś bardziej idiotycznego? Kilku idiotów przerzuca piłkę na drugą stronę boiska, kilku kolejnych idiotów odrzucają z powrotem… a miliony innych idiotów gapi się na to, jakby działo się coś niezmiernie ważnego. W tłumie czują się lepiej i zdrowiej, gdyż wokół jest tylu podobnych ludzi. Każdy wspiera każdego by nie czuć się szalonym.
Wystarczą trzy tygodnie całkowitej izolacji: żadnych gazet, telewizji, radia, żony, męża, dzieci. Trzy tygodnie bez religii, społeczeństwa, klubów, uniwersytetów… pojawi się lęk, dosłownie oszalejesz. Będziesz zdumiony, widząc siebie w zupełnej samotności. Zrozumiesz, że to, co robiłeś przez całe swoje życie, było niczym innym, jak tylko zakrywaniem dziur i ran własnego istnienia, zakrywaniem ich pięknymi kwiatami. Ale kwiaty nie uleczą ran. Być może odkryte rany mogą się zabliźnić.” Zakryte, wypełniają się coraz większą ropą.
Samotność to odkrywanie samego siebie. Osamotnienie to tęsknota za innymi, dopominanie się o innych, uzależnienie od innych. Stąd, ktoś inny ma nad tobą władzę, a ty masz władzę nad kimś innym.
Osamotnienie jest słabością. Samotność jest siłą.
Jesteśmy sobie obcy. Być może spotkaliśmy się i żyjemy razem, ale nasza samotność jest zawsze z nami.
Przestań uciekać od siebie samego i zatapiać się w różnych rodzajach narkotyków, relacji, religii. Nie przerzucaj własnych problemów na innych. Każdy musi sam rozwiązywać własne problemy, a nie ma ich zbyt wiele -wszystkie są wynikiem jednego, którego nie rozwiązałeś dotychczas. Problem ten tkwi w tym, jak wejść we własną samotność bez lęku? Moment, w którym wejdziesz we własną samotność bez lęku, będzie tak pięknym i ekstatycznym doświadczeniem, że nie istnieje nic, z czym mógłbyś to porównać.
Zaakceptuj samotność radośnie, wejdź w nią tak głęboko, jak to tylko możliwe. Im głębiej się znajdziesz, tym odleglejsze staną się wszystkie problemy. Nie ma już potrzeby potrzebować, nie ma potrzeby być potrzebnym.
I chwila, gdy dotkniesz samego centrum własnego istnienia będzie oznaczała, że dotarłeś do domu.

Osho – “Budda drzemie w Zorbie”

Odpowiedzi: 15 leave one →
  1. 2007 grudzień 20
    greentea permalink

    jaka ciekawa strona,chce wszystko przeczytac,bede zagladac,moj blog stopnowotwor.blox.pl

  2. 2007 grudzień 20

    Dziękuję, mam nadzieję że uda się Ci znaleźć inspirujące i dla Ciebie tematy.
    W kwestiach chorób nowotworowych mam trochę ciekawych informacji, jeśli chcesz, napiszę Ci na maila :)

  3. 2007 grudzień 20
    Szaman permalink

    Wydam się już może monotematyczny, ale jeden z lubieńszych fragmentów twórczości Emila Ciorana po raz trzeci z mej strony:

    “Wszystkie te chwile, gdy życie milknie, byś mógł usłyszeć swoją samotność… Zarówno w Paryżu, jak i w jakiejś odległej wiosce czas cofa się, zwija w kąciku świadomości i zostajesz sam na sam ze sobą, ze swoimi cieniami i światłami. Dusza oddziela się i, drżąc wypływa na powierzchnię jak topielec wynurzający się z głębin. Wtedy właśnie zdajesz sobie sprawę, że można stracić duszę nie tylko w sensie biblijnym.”

    (z tytułu “Zmierzch myśli”, do odszukania na stronie GNOSIS)

    Pozdrawiam

  4. 2008 czerwiec 13

    Ja dodalbym, ze jezeli nie umiemy byc ze samym soba, to nigdy nie bedziemy potrafili tak naprawde byc z inna osoba. Ten komentarz moze wiec tez miec zastosowanie do innych postow, np. nt. zwiazkow. Przez soba nie da sie nigdzie uciec :-)

    Pozdrawiam Serdecznie

    Rysiek
    http://rozwojosobisty.wordpress.com

  5. 2008 wrzesień 16
    trueneutral permalink

    W końcu znalazłem stronę po polsku, na której zgromadzono większą część wiedzy, o której zdążyłem już zapomnieć. :)
    Ciekawe artykuły i interesujące komentarze… coś wspaniałego.
    “Trzeba mówić, co się ma do powiedzenia. Kto z tego skorzysta, to już nie moje zmartwienie.” A. De Mello
    (mam nadzieję, że ten cytat wyrazi, to co chcę powiedzieć o treści tej strony :) )
    O ewentualne odpowiedzi proszę na mail.
    drow85@wp.pl

  6. 2008 wrzesień 16

    Witam na blogu i dziękuję ;)
    Swoją droga, fajny nick ;)
    W dużym stopniu oddaje moje podejście do świata, ale….tak na marginesie dawno temu sporo grywałam w gry RPG :) I wybierałam zawsze charaktery neutralne ;)

    Pozdrawiam!
    Zenforest

  7. 2008 wrzesień 16
    trueneutral permalink

    Podwójnie trafiłaś. :P Nick wziął się zarówno z gier fabularnych, jak też z mojego podejścia do świata. :)
    A blog jest naprawdę dobry.

  8. 2008 wrzesień 16

    Zatem zapraszam do czytania :)
    Staram się co dzień, czasem co dwa dni – umieścić tu nowego posta, więc jest szansa, że się nie znudzisz :)

    Pozdrawiam!
    Zenforest

  9. 2008 wrzesień 16
    trueneutral permalink

    Raczej się nie znudzę, bo po pierwsze jest tutaj dużo materiału, po drugie wszystkiego nie zapamiętam, a tym bardziej, że sa to rzeczy, które trzeba “poczuć” , po trzecie komentarze są równie warte czytania. :D

  10. 2008 październik 20

    dzięki za ten artykuł :)

  11. 2008 grudzień 6
    Tadeusz permalink

    Z ta samotnoscia radzilbym sie za bardzo nie zapedzac (don’t get carried away). Wiem cos o tym na wlasnej skorze. Wszystko zalezy tez od kontekstu.
    Nawiasem mowiac: bedac “samotnym” warto tez znac duzo ludzi. Tworzy to wtedy SIEC LUDZI (Network of people) Jak sie ma taka SIEC to o wiele latwiej zyc. Zawsze mozna uruchomic dany kontakt aby zarobic troche pieniedzy czy tez uzyskac to czego sie aktualnie potrzebuje. Inni z Sieci tez na tym zyskuja – obopolna symbioza.
    Pozdrawiam i polecam taki Network (Siec).

  12. 2008 grudzień 6
    Zind permalink

    @Tadeusz/Z ta samotnoscia radzilbym sie za bardzo nie zapedzac/

    Myślę, że samotność może być różnie pojęta, ale ogólna prawda jest taka że, nie warto uzależniać się od pomocy innych ludzi, bo to odbiera poczucie własnej mocy.
    Warto mieć przyjaciół i znajomych, ale też nie powinno być tak że tracimy głowę gdy zostajemy bez ich pomocy.

  13. 2009 styczeń 25

    prawda jest taka, ze trudno zyc z poczuciem osamotnienia i pustki emocjonalnej. samotnosc jest niezwykle wazna w zyciu czlowieka. umiejetnosc bycia tylko i wylacznie ze soba polaczona z poczuciem conajmiej normalnosci wynikajacej z takiego stanu rzeczy…ja borykam sie z takimi odczuciami od kilkudziesieciu miesiecy…nie napisalam kilku lat bo to troche zatrwaza…powyzej napisano, ze nie mozna uciec od poczucia osamotnienia. ja probowalam… w efekcie jestem teraz w innym kraju, z innym czlowiekiem u boku… ale o dziwo – nie udalo mi sie uciec od siebie samej… a zycie stalo sie czarna dziura wypelniona poczuciem tesknoty polaczonej z wielka niemoca i strachem… natrafilam na ta strone bo ciagle szukam ratunku dla siebie. drogowskazu, ktory ukaze mi odpowiedni punk odniesienia dla mojego indywidualnego istnienia…i jeszcze jedno – to wielka prawda, ze jezeli czlowiek nie potrafi byc sam ze soba, odczuwa wewnetrzny lek, uwiesza sie na swoim partnerze powoli niepozwalajac mu oddychac – czlowiek taki nigdy nie zazna szczescia i harmonii. odczuwam to tak silnie jak nigdy wczesniej… jezeli ktos chce do mnie napisac to zapraszam serdecznie. logo-76@tlen.pl

  14. 2009 styczeń 29

    Samotność, osamotnienie sam ostatnio doświadczam tego stanu dość mocno. Zresztą jak patrze wstecz to całe życie jestem sam to min. syndrom DDA. Czasami czuję się z nią dobrze ale są też momenty że czuję się przytłoczony rodzi się ogromna potrzeba bliskości której cóż nie ma. Te trudne momenty pomaga znieść świadomość, jej podnoszenie. Zrozumienie co i jak pomaga zmienić ten stan choć to wymaga czasu.

  15. 2009 październik 15
    dakinka permalink

    Witam,

    Bardzo ciekawy blog, będę tu zagladać, dużo inspirujących materiałów :)
    Osho – mój ulubiony mistrz :)

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS