Tagi

, , , , , , , ,

Pytanie: Za każdym razem gdy kocham się z kobietą, pojawia się u mnie dziwny lęk przed impotencją.

Zachodnie podejście polega na tym, by załatwiać sprawy, musieć coś zrobić !
Ale jest kilka rzeczy, których nie można tak po prostu załatwić…
Wtedy Zachód się wścieka! Na przykład sen i seks.
Oto rzeczy, których nie możesz po prostu zrobić, toteż ludzie Zachodu bardzo cierpią z powodu zaburzeń snu, braku snu, a także z powodu spraw seksu.

Każdy martwi się, czy aby doświadcza tego w sposób prawidłowy.
Orgazm jest nieosiągalny albo jest zaledwie odczuwany w jednym miejscu, albo jest za słaby, albo jest jedynie częściowy. Sen także nie jest dobry. Za dużo się śni.
Bywa często, że ktoś się obudzi w nocy i musi czekać całymi godzinami, aby sen znów nadszedł.
Ludzie próbują wielu sposobów, aby przywrócić sen: tabletek uspokajających, różnych sztuczek, mantr lub medytacji transcendentalnej.
Podobnie martwią się o seks.
A to zamartwianie się oraz wysiłki stanowią problem sam w sobie.
Seks nam się zdarza; to nie jest coś, co musisz robić.
Toteż powinieneś nauczyć się wschodniego rozumienia seksu, podejścia tantrycznego.

Podejście tantryczne polega na tym, że kochasz swojego partnera.
Nie musisz niczego planować, układać w głowie scenariuszy.
Nie musisz robić niczego szczególnego: bądź kochający i dostępny.
Bawcie się swoją energią.

A kiedy zaczynacie się kochać, nie ma potrzeby starać się osiągnąć jak najwięcej. Bowiem wtedy będziesz udawał, tak zresztą jak i ta druga osoba. Ona będzie udawać wspaniałą kochankę, a ty wspaniałego kochanka… i oboje będziecie niezaspokojeni!
Nie ma potrzeby niczego udawać.

To jest jak modlitwa bez słów. Kochać się – to jak medytować.
Jest to coś świętego, najświętszego ze świętych. Toteż gdy kochasz kobietę, bądź bardzo powolny… rozsmakuj się, uchwyć każdy zapach. Bardzo powoli: nie ma pośpiechu, nie ma potrzeby się śpieszyć; czasu jest pod dostatkiem.
I kiedy kochasz, zapomnij o orgazmie. Raczej czuj, że przy kobiecie następuje całkowite odprężenie, że rozluźniacie się w sobie nawzajem.
Zachodni umysł nieprzerwanie myśli o orgazmie: czy nadchodzi, jak uczynić go szybkim i wspaniałym, i temu podobne.
Takie myślenie nie pozwala przepływać energii ciała. Nie pozwala na to, by ciało odnalazło najlepszy dla siebie sposób; umysł wciąż się wtrąca…

Odpręż się przy drugiej osobie.
Jeśli nic się nie zdarzy, znaczy, że nie ma potrzeby, aby się zdarzyło.
Jeśli nic się nie zdarzy, jest to właśnie to, co miało się zdarzyć… i także jest to piękne! Orgazm nie jest czymś, co musi się pojawiać codziennie.
Seks powinien być po prostu przebywaniem razem, stapianiem się ze sobą. Wtedy można kochać się przez pół godziny, godzinę, po prostu nawzajem się odprężając. Tak osiąga się stan całkowitego odrzucenia umysłu, bo nie jest on potrzebny.

Miłość to jedyne zjawisko, do którego nie jest potrzebny umysł.
Tu właśnie Zachód robi błąd: używa umysłu – nawet w tym przypadku!

Rozluźnijcie się więc przy sobie i zapomnijcie o umyśle.
Napawajcie się pełnią obecności drugiej osoby, waszym spotkaniem i zatraćcie się w tym. Niech to niczemu nie służy, bo nie ma niczemu służyć. Jednego dnia odczujecie spokojną satysfakcję; nie będzie fajerwerków. Jedynie pełna relaksacja, która daje maksimum odczuć, bo ma przecież swoją własną głębię. Innego dnia ciało osiągnie pełnię orgazmu, ale także i to przyjdzie samo z siebie; ty po prostu tam będziesz.

Czasem będzie to spokojna przyjemność, czasem pełnia orgazmu… to pewien rytm.
Nie możesz osiągać pełni codziennie. Jeśli tak by było, twoja pełnia stałaby się niewielka. Musisz dochodzić do swoich pełni przez takie dni, kiedy odczuwasz jedynie satysfakcję. Pół na pół. Czasem będzie to spokojna satysfakcja. Zagubisz się w jej ciemności, ukojeniu i ciszy.
I tak właśnie zapracujesz na odczucie pełni.
Któregoś dnia energie są gotowe i to właśnie one podążają ku osiągnięciu pełni. To nie tyje tam zabierasz. Jakże byłbyś w stanie to zrobić? Kimże jesteś, aby umieć to zrobić?

W stanie spokojnej satysfakcji gromadzi się energia; z niej właśnie rodzi się pełnia odczuwania. Wtedy następuje wspaniały orgazm; cała twoja istota przesycona jest poczuciem przyjemności.

W stanie odczuwania pełni będzie ci towarzyszyć przyjemność, w stanie odczuwania satysfakcji – spokój. Oba te odczucia są piękne.
W końcu spokój jest bardziej potrzebny niż przyjemność, gdyż przyjemność jest chwilowa: nie możesz stać na szczycie dłużej niż przez chwilę.
Szczyt oznacza, że jest to coś bardzo małego; jak wierzchołek piramidy. Nie możesz pozostać na nim zbyt długo, jedynie przez chwilę.
Ale możesz długo trwać w stanie spokojnego zadowolenia. Obie sytuacje coś dają; obiema można się cieszyć. Obie mają duże znaczenie i pomagają ci się rozwijać.

Tantra głosi, że odczuwanie spokojnej przyjemności jest doskonalsze niż szczytowanie. Pełen orgazm jest niedojrzały, spokojna przyjemność zawiera w sobie wielką dojrzałość. Szczyt orgazmu to podekscytowanie: jest gorączkowy, pełen pasji.
Zachwyca, lecz ten zachwyt jest męczący. Spokojna przyjemność nie zachwyca, ale ma w sobie ciszę, dzięki czemu jest cenniejsza, wywiera większy wpływ. Pozostanie w tobie przez cały dzień. Jeśli już raz tam byłeś, będzie ci towarzyszyć.
Pełnia ulegnie zapomnieniu, będziesz wyczerpany, zaśniesz. Spokojna przyjemność będzie trwać. Przez wiele dni będziesz odczuwać jej efekty.

Poczujesz się zrelaksowany, scalony w jedność.

Oba odczucia są dobre, ale nie można ich na życzenie wywołać. Można im tylko ulec. Toteż miłość jest takim rodzajem relaksacji, w którym należy zgodzić się na wszystko.

Osho, Równowaga ciała i umysłu

Powiązane posty

Stres i napięcie = początek choroby !

Grzeszne ciało?

Kobieta bez winy i wstydu

Życie w harmonii

Integracja oddechem, uwolnienie stłumionych emocji

Tajemnica Twego ciała

Seks – demon z piekła rodem

Zasługujesz na miłość i przyjemność!

Reklamy