Tagi

, ,

Większość ludzi podlega dwu rodzajom wpływów. Jeden z nich stanowią uwarunkowania z wczesnego okresu naszego życia oraz wychowanie. Opierają się na naszej potrzebie przetrwania i ochrony siebie. Budujemy skomplikowane mechanizmy obronne i nieświadome nawykowe zachowania, które mają zapewnić nam poczucie bezpieczeństwa. To może się objawiać pogonią za szczęściem, bogactwem, sławą, miłością, seksem, związkami, zbawieniem, wygodą itp.

Drugi rodzaj wpływów dociera do nas przez inspiracje i przychodzi w formie wiedzy, nauk religijnych, filozofii, literatury, muzyki itp.

Wpływ pierwszego rodzaju jest całkowicie mechaniczny i nie uświadamiamy go sobie od samego początku. Determinuje nasze postawy, poglądy, idee, choć możemy być przekonani, że kształtujemy je sami. Nie mamy nad nim żadnej kontroli i jesteśmy całkowicie zdani na łaskę prawa przyczyny i skutku. Rządzą nami impulsy fizyczne, pragnienia emocjonalne, opanowujące nas myśli i przekonania.

Druga forma wpływu zaczyna się bardziej świadomie, choć może stać się nie uświadamiana w miarę kształtowania się przywiązań. Ktoś może zetknąć się z tymi wpływami lub przejść obok nich, nie zauważając ich. Może też stać się ekspertem w jakiejś dziedzinie, nie mając żadnego realnego doświadczenia. Ta forma może prowadzić do rozwoju i przebudzenia, ponieważ działa ona jak gorące zaproszenie. W miarę akumulowania się tego rodzaju wpływów krystalizuje się nowa energia i kiełkują pierwsze ziarna współczucia, zastępując dawną mentalność przetrwania, pochodzącą z pierwszego rodzaju wpływów. Gdy potrzeba „bycia kochanym” i przetrwania zmniejsza się, a rośnie pragnienie „kochania” i wykraczania poza własne wygodne strefy bezpieczeństwa, wówczas możemy napotkać trzeci rodzaj wpływów, stosunkowo mało znany uśpionej ludzkości. Może to być nauczyciel lub grupa, w której doświadczymy czegoś innego niż zwykle – nie będziemy się po prostu uczyć o czymś, lecz doświadczymy czegoś, co wykracza poza pierwsze dwa rodzaje wpływów. Trzeci rodzaj wpływów zaczyna się świadomie, działa świadomie i jest, przede wszystkim, przekazywany bezpośrednio. Pamiętam stare powiedzenie: „Nauczyciel przychodzi wtedy, kiedy uczeń jest gotowy”.

Wpływ trzeciego rodzaju nie polega na przekazywaniu wiedzy o prawdzie. Jedna osoba nie może nauczyć drugiej osoby prawdy, tak jak nie można oczekiwać, że pomarańcza, w której zaszczepiono pestkę jabłka, stanie się jabłkiem. Prawdę można poznać tylko dzięki wewnętrznemu doświadczeniu, po uprzednim dostatecznym przygotowaniu na drugim poziomie wpływów. Trzeci poziom polega na „zagłębianiu” się w doświadczenie swojej niepowtarzalnej, wewnętrznej prawdy, a nie prawdy kogoś innego, choćby nawet najbardziej oświeconego nauczyciela na świecie.

Jeśli poważnie traktujemy przebudzenie, chcemy przyjrzeć się sobie w nowy, uczciwy sposób. To wymaga stuprocentowej uczciwości w oglądzie naszych uczuć, myśli i czynów. To wszystko. Nie trzeba uczyć się systemu nowych przekonań, ideologii ani szukać nowej zewnętrznej prawdy. Wystarczy odnaleźć blokady ukrywające wewnętrzną prawdę, która już jest. Uczciwość wobec siebie to coś, o czym łatwiej mówić, niż wprowadzić w czyn. To wyzwanie dla naszych zasiedziałych opinii, przekonań i myśli. Ale jest to jedyny sposób na odnalezienie drogi do Domu.

Colin P. Sisson – Wewnętrzne Przebudzenie

Advertisements