maj 7, 2008...11:26 pm

Jak nauczyć się widzieć aurę?

Jump to Comments

Kilku uczestników moich zajęć potrafiło zestroić się psychicznie i określić kolor aury, tylko ją wyczuwając. To fascynujące zjawisko przywodzi na myśl jasnowidzów, którzy intuicyjnie wyczuwają kolory, nie widząc ich.
Jednak choćbyś stwierdził, że masz tę zdolność, wykonuj zawarte w tym rozdziale ćwiczenia, ponieważ warto widzieć aurę w całej okazałości.

Usiądź wygodnie i odpręż się.
Światło w pokoju powinno być łagodne, ale nie przyćmione. Usiądź tak, by wszelkie źródła ostrego światła znajdowały się za twoimi plecami. Niepotrzebne ci są promienie świecące prosto w oczy.Ustaw swoje ręce tak by były widoczne na tle jasnej ściany.
Złącz palce wskazujące i przyglądaj się im przez około 10 sekund, a następnie powoli odsuń je. Powinieneś zauważyć cienką, niemal niewidoczną nić energii, która się rozciąga i łączy palce, chociaż powoli się od siebie oddalają.

Gdy będziesz wykonywać to ćwiczenie po raz pierwszy, wyda ci się, że nić łącząca oba palce znika po osiągnięciu zaledwie centymetra długości. W miarę nabywania wprawy zobaczysz, że się nie zmienia, choćby przestrzeń między palcami wynosiła 10, a nawet 12 centymetrów.
Jeśli jest ci trudno dostrzec tę linię energii, spróbuj jeszcze przyciemnić światło, a palce umieść nad gładką powierzchnią o białej barwie.

Teraz możesz przeprowadzić ten eksperyment z czterema palcami, dotykając nimi palców drugiej ręki. Odsuwając dłonie od siebie, zaobserwujesz strumienie energii łączące wszystkie palce.Jeśli twój partner wykonuje to ćwiczenie równocześnie z tobą, spróbuj dostrzec strumienie energii łączące jego palce. To ekscytujące zauważyć czyjąś aurę po raz pierwszy!
Teraz możesz spróbować czegoś niezwykle ciekawego. Palcami jednej ręki dotknij palców swego przyjaciela, a potem powoli je odsuń. Zobaczysz strumień czystej energii łączący wasze palce.
A jak sądzisz, co by się zdarzyło, gdybyś ćwiczenie to wykonał z nie lubianą osobą? Jeżeli możesz, przeprowadź ten eksperyment z jak największą liczbą osób.

Potem będziesz gotów wyraźniej zobaczyć własną aurę.
Potrzebny będzie pokój o ścianach pomalowanych na jednolity kolor – najlepiej biały lub kremowy. Przygaś światło i stań kilka kroków od ściany, zwrócony do niej twarzą. Wyciągnij prawą rękę przed siebie i unieś dłoń, by palce wskazywały sufit . Patrz na ścianę przez palce tej ręki.
Skoncentruj się na ścianie, nie na dłoni. Po kilku chwilach zauważysz, że twoją dłoń otacza wyraźne, szarawe, niemal pozbawione koloru halo.

Gdy już je dostrzeżesz, skoncentruj uwagę właśnie na nim, nie na ścianie. Gdy będziesz to robił, aura może zniknąć. W takim razie po prostu spójrz znowu na ścianę, aż halo ponownie się pojawi. Kiedy zobaczysz aurę wyraźnie, spójrz na palce.
Być może zobaczysz, jak promieniują z nich cienkie strumyczki energii. Przyjrzyj się uważnie aurze, która otacza twoje palce, a zobaczysz, że jest ona w ciągłym ruchu

Niektórzy odczuwają rozczarowanie, widząc po raz pierwszy swoją aurę, ponieważ jest ona niemal bezbarwna. Nie martw się, jeśli tak jest z tobą. Kolory zaczną się pojawiać później, gdy przyzwyczaisz się do widzenia aury.Zrób to samo ćwiczenie z drugą ręką, a potem spróbuj przeprowadzić test w innych warunkach.
Podczas nauki przyciemniona lampa jest najlepsza, ale z czasem powinieneś móc zobaczyć aurę w każdym świetle. Spróbuj także obserwować inne części swojego ciała.

Gdy już zobaczysz aurę wokół dłoni, będzie ci łatwo zobaczyć ją także wokół każdej innej części ciała.
Ubranie ogranicza i zawęża widzenie aury, możesz więc się zdecydować na wykonywanie ćwiczeń nago lub niekompletnie odziany. Niestety, większość ludzi nie potrafi zobaczyć aury w lustrze, które z jakiegoś powodu nie odbija jej dość dobrze.
Niektórym się to jednak udaje, może więc wypróbuj swoje lustro w łazience.

Jeśli nosisz szkła optyczne, spróbuj zobaczyć aurę zarówno w okularach, jak i bez nich. Stwierdziłem, że wielu ludzi, którzy na co dzień noszą okulary, łatwiej dostrzega aurę bez nich.Teraz ponownie przeprowadź doświadczenie wraz ze swoim partnerem.
Poproś go, by stanął na tle jednokolorowej ściany.

Cofnij się kilka kroków i patrz w jego kierunku, koncentrując się na ścianie za jego plecami . Stan idealny zbliżony jest do marzenia sennego, gdy masz oczy otwarte, ale naprawdę nic nie widzisz. W tym wypadku jednak rozluźniasz się i koncentrujesz w tym samym czasie.
Być może pomocne będzie przypomnienie sobie chwili, gdy byłeś naprawdę zmęczony, a twoje oczy same się zamykały.
Oczywiście nie chcesz, by zamknęły się właśnie teraz, ale przywołanie tego obrazu będzie pomocne, ponieważ twój wzrok powinien być ciężki i niemal błędny.Na początku może się to wydawać dziwne, ale nagle dostrzeżesz niewyraźną aurę otaczającą twojego przyjaciela. Zobaczysz ją za pomocą widzenia peryferyjnego.
Prawdopodobnie zauważysz, że otacza ona tylko jego głowę i szyję. Jest tak dlatego, że ubranie przysłania aurę i czyni ją dużo trudniej widoczną.
Ponadto silna psychiczna energia emanująca od głowy powoduje, że łatwiej zauważyć aurę otaczającą właśnie tę część ciała.

Postaraj się skoncentrować na zauważonym zjawisku. Najprawdopodobniej na początku aura będzie znikać, ale nie rezygnuj, a kiedy będziesz ją mi eć w polu widzenia, przyjrzyj się jej dokładnie. Zobaczysz, że nieustannie się porusza.
Zauważysz również, że gdy mrugasz, znika na chwilę.Podejdź i spróbuj jej dotknąć. Będziesz musiał dokonać kilku prób, zanim uda ci się jednocześnie dotknąć ją i zobaczyć. Większość ludzi stwierdza, że aura znika w chwili, gdy się do niej zbliżają.
Przyczyną jest zmiana ogniskowej oczu w miarę posuwania się do przodu. W tej sytuacji wystarczy cofnąć się do miejsca, w którym uprzednio stałeś, i zacząć od nowa. Aura powinna się pojawić ponownie w ciągu kilku sekund.
Powiedz przyjacielowi, by wziął kilka głębokich oddechów, a potem pomyślał o czymś, co go uszczęśliwia. Przyjrzyj się, jak jego aura się rozszerza i rozwija.

Poproś go, by myślał o rzeczach obojętnych, ani smutnych, ani wesołych; aura wróci do normalnych rozmiarów. Niech na koniec twój partner pomyśli o czymś smutnym, czymś, co go złości, uszczęśliwia lub nie wywołuje żadnych emocji.
Z samej obserwacji aury powinieneś określić, o jakim przeżyciu myśli.Powtórz te ćwiczenia poza domem, pamiętając, by słońce mieć za plecami. Najlepiej przeprowadzać je wczesnym rankiem lub późnym popołudniem. Zaobserwujesz, że aura drugiej osoby rozszerza się na świeżym powietrzu.

Jest wiele innych metod widzenia aury.
Można patrzeć na czoło partnera (a nie na ścianę, jak to czyniliśmy przedtem). Skoncentruj się na tej części ciała, a potem stopniowo poszerzaj swe widzenie obwodowe, najpierw w lewo i prawo, potem w górę i w dół.

Okaże się, że gdy obejmie ono wszystkie kierunki, ogniskowa twoich oczu lekko się przesunie, a nad głową partnera pojawi się delikatna poświata, która zmieni się w aurę. W czasie pierwszej próby zniknie, gdy tylko spróbujesz się na niej skoncentrować.
Powtarzaj to ćwiczenie, aż zobaczysz aurę wyraźnie.Trzecia metoda jest połączeniem dwóch poprzednich. Partner musi stanąć lub usiąść na tle jedno-barwnej ściany. Stań kilka kroków dalej i patrz na jego nos. Zobacz, jak daleko nad jego głową i w lewo od niego sięga twoje widzenie obwodowe. Zaznacz te miejsca na ścianie.

Wróć na dawne miejsce i powtórz to samo ćwiczenie, tym razem biorąc pod uwagę miejsce poniżej i w prawo. Znowu zaznacz je na ścianie. Powtórz próbę jeszcze dwa razy, by oznaczyć miejsca poniżej oraz na lewo i prawo od nosa twego partnera. Zacznij, patrząc na znak, który zrobiłeś nad jego głową i na prawo od niego.
Po kilku sekundach szybko spójrz na znak znajdujący się na lewo i poniżej. Patrz na niego przez kilka sekund, a potem przenieś wzrok na znak poniżej i na prawo. Na koniec przyjrzyj się znakowi powyżej i na prawo.
Po kilku sekundach przyglądania się pozwól, by twoje widzenie obwodowe stopniowo się rozszerzyło, tak byś mógł objąć wzrokiem pozostałe trzy pozycje, a wtedy pojawi się aura twego partnera. Tak jak przy innych metodach, będziesz musiał wykonać to ćwiczenie wiele razy, zanim zdołasz się skoncentrować bezpośrednio na aurze.

Nadszedł czas na uczczenie twoich dotychczasowych sukcesów.
Pójdź z przyjacielem do supermarketu lub innego równie ruchliwego miejsca. Idź kilka kroków za nim i sprawdź, czy zobaczysz jego aurę w tym utrudniającym skupienie otoczeniu.Nie bądź rozczarowany, jeśli ci się nie uda.

Ruchliwy supermarket różni się zasadniczo od zatopionego w półmroku, spokojnego pokoju. Zamieńcie się rolami i niech twój partner sprawdzi, czy może zobaczyć twoją aurę.Poszukaj również aury innych obecnych tam ludzi.

Nie musisz się na nikogo gapić, by tego dokonać. Po prostu skoncentruj wzrok kilka centymetrów w bok od nich i spróbuj dostrzec ich aurę za pomocą widzenia obwodowego. Łatwiej ci będzie z ludźmi stojącymi na jasnym tle. Na ogół najwyraźniejsza będzie aura wokół ich głów. Jednak latem, gdy wszyscy są skąpo odziani, zobaczysz aurę wokół większej części ciała.

To niesłychane wrażenie nagle dostrzec aurę wokół wszystkich ludzi. Na to jednak potrzeba trochę czasu. Na szczęście ćwiczyć możesz wszędzie.
——————————————————-

Dodatkowe ćwiczenia

1 ćwiczenie - Obserwacja aury koloru (powidok)
Ćwiczenie wzmacnia nasze zdolności obserwacji subtelnych (i zwykle pomijanych) informacji wzrokowych jakimi są np powidoki.
Przyda sie ono zwłaszcza w początkowym procesie nauki obserwacji aury, która wydaje się wtedy delikatnym i słabo widocznym zjawiskiem, trudnym do uchwycenia dla niewytrenowanego oka.

Patrz przez dłuższa chwilę w czarny punkt na środku obrazka.
Nie ulegaj pokusie spoglądania na kolorowe kręgi. Po pewnej chwili postaraj się z wykorzystaniem widzenia peryferyjnego (kątem oka) obserwować obrzeża kręgów.
Im intensywniej będziesz przyglądał się czarnemu punktowi i starał sie utrzymać wzrok nieruchomo, tym jaśniejsza i wyraźniejsza powstanie aura koloru wokół brzegów kręgów. Wokół czerwonego zauważysz turkusową, wokół turkusowego - czerwonawą.

Ćwiczenie 2

To ćwiczenie pomaga stymulować i wzmacniać komunikację między półkulami mózgu.
Uczy dostrzegać te wzrokowe informacje, które zwykle ulegają utracie w naturalnym procesie obróbki dokonywanej przez mózg, podczas rozpoznawania obrazu. Czyni nasze oczy znacznie “czulszymi”.


Rys.2
Usiądź 1-1,5 m od ekranu, i lekko “zazezuj” patrząc na kręgi.
Powinieneś uzyskać efekt nasunięcia się dwóch kręgów na siebie, tak by powstał pośrodku trzeci, składający się z przenikających wzajemnie kręgów, tworzących krzyż. (Rys 3)

Możesz na początku pomóc sobie podnosząc palec na wyciągniętej ręce, umieszczając go na linii pomiędzy kręgami. Skieruj wzrok na czubek palca i pozwól by obraz w tle zniekształcił się, a kręgi nasunęły na siebie.
W podobny sposób wytwarzamy napięcie oczu gdy skupiamy się na obserwacji stereogramów.


Rys. 3
Z czasem palec nie będzie potrzebny przy wykonywaniu tego ćwiczenia.
Na początku krzyż będzie pływał i wydawał sie niestabilny.
Zwykle bardziej widoczna
będzie pozioma linia(dla kobiet), a pionowa (dla mężczyzn). Po pewnym czasie wykonywania ćwiczenia nauczysz sie utrzymywać stabilny krzyż nawet przez kilka minut.
Ćwiczenie to jest znane ze swej szczególnej skuteczności w rozwijaniu widzenia aury.
Dla osoby z przeciętnymi predyspozycjami - wystarczy już kilka minut ćwiczeń dziennie, przez okres kilku tygodni, by zacząć widzieć ciało eteryczne wokół palców.
Nie warto jednak ćwiczyć dłużej niż kilkanaście minut dziennie bo efekty sie nie potęgują, a oczy szybko się męczą.

Artykuł na bazie :
RICHARD WEBSTER
ODCZYTYWANIE AURY
oraz strony Przepowiedni Thiaoouby

Powiązane artykuły :

Kolory Twojej Aury - jak się zmieniają i co oznaczają

Aura człowieka - najważniejsze informacje.

Czakramy, poziomy Twojego życia!

Geneza blokad na czakramach

Świat to energia!

Ciała duchowe według Jogi Kundalini

14 Comments

  • Nigdy nie przyszło mi do głowy nakładać na siebie dwa różne obrazy zezując, chociaż często ćwiczę “alternatywną percepcję rzeczywistości” właśnie nakładając na siebie różne obiekty, z reguły jednak bardzo do siebie podobne (np. dwa słupki ogrodzenia). Efektem jest uzyskanie superostrego obrazu obiektu powstałego z nałożenia dwóch “oryginalnych”. Innym ćwiczeniem jest poruszanie się przy wzroku skupionym na horyzoncie albo jeszcze dalej (próbowałaś kiedyś spojrzeć “wgłąb” Ziemi? - ciekawe) :)

    Kolejnym ćwiczeniem percepcji zaczerpniętym od Castanedy jest nie-patrzenie, czyli - na przykładzie korony drzewa - patrzenie na cienie na liściach i próbowanie poskładania z nich całego “cienistego drzewa”. Pomaga w tym bardzo szybkie mruganie powiekami.

    Interesujące, że sposób w jaki postrzegamy “rzeczywistość” nie jest jedynym możliwym dla człowieka :D

    A widzenie aury… hmm… chyba zacznę ćwiczyć :)

    Dzięki Zenforest!

    Ściskam mocno!

    Wojtek

  • Tak, podczas wizualizacji “zapuszczania korzeni” i pobierania energii z jądra Ziemi :)
    Próbowałam rożnych technik “niepatrzenie” jest pomocne w obserwacji aury u ludzi.
    Ja aurę nieraz widzę lepiej nie-patrząc wprost na osobę ale trochę obok. Czasem patrzę w okolice czoła/3oko/, jak doradzają wschodni mistrzowie, ale generalnie najłatwiej zobaczyć ją gdy dana osoba na nas nie patrzy i nie oczekuje byśmy coś o niej powiedzieli i o jej aurze :)
    Wszystko wychodzi lepiej bez presji, na luzie :)
    Pozdrawiam
    Zenforest

  • inspiration85
    maj 8, 2008 at 8:40 pm

    Wiem, że to może nie na temat, bo post jest o czymś innym, ale ja w to jakoś zbytnio nie wierzę (w zabiegi związane z aurą, w te kolory), choć doświadczyłam czegoś. Byłam rok temu u bioenergoterapeutki, która była i jasnowidzem itd. Oczyściła mą aurę (jakkolwiek to się zwie). Pokazała na obrazku jak przed seansem ona wyglądała i jak potem (była czarna a potem stała się taka kolorowa, już dokładnie nie pamiętam), jednak wcale się lepiej nie poczułam pod żadnym względem (psychicznie). Były w niej jakieś osoby, ona je “pożegnała” sprawiła, że odeszły z mej aury. Robiła i inne dziwne rzeczy, skakała dookoła mnie, wydawała dziwne odgłosy, przepowiedziała mi trochę przyszłość. To było straszne. Nigdy więcej.

  • inspiration85
    Wielu ludzi “nacina” sie na takich jasnowidzów z prostej przyczyny. Nie jest powszechna wiedza o tym że aury tak naprawdę nie może ZA NAS ktoś obcy oczyścić. To jedno z większych oszustw jakie jest regularnie powtarzane.
    Aura wynika z naszych wewnętrznych nastawień, postaw życiowych, myśli, pragnień, jest suma składową tego jaka jest nasza psychika i jak zdrowe jest nasze ciało.
    Nikt z zewnątrz - machając różdżką nie zmieni Twego życia, nie ma MAGICZNEGO sposobu na jego zmianę.
    Jest praca.
    Praca z afirmacjami. Praca z sobą, medytacja, wizualizacja, przeprogramowanie błędnych przekonań i zmiana wzorców zachowań.

    Tylko uczciwą pracą możesz zmienić swoją aurę i swoje życie - nie wierz w to że ktoś na chwile dostarczy Ci trochę swojej energii, głównie zresztą przez zasianie w Twej głowie przekonania że “ktoś ci pomaga i to na pewno zadziała”. To jest na chwilę, a potem, w samotności, wszystkie nasze “demony” powracają, z jeszcze nieraz większą siłą i frustracją.

    Takie osoby moim zdaniem przyczyniają się do opóźnienia badań nad ludzką aurą przeprowadzanych przez naukowców i powodują, że wielu ludzi zraża się do możliwości przyjęcia tego zjawiska za realne.

    Niestety wielu ludzi idących do “jasnowidzów”, oczekuje cudownych rozwiązań, mających uzdrowić wszelkie problemy. Potem szukają przyczyny swoich porażek, obwiniając “jasnowidzów”.
    Zanim się tam wybierzemy, nabądźmy trochę wiedzy!
    - z healerami jest tak samo jak z reklamami, a jak wiadomo, te często “rasują” rzeczywistość :)
    I chcą zwyczajnie… zarobić na “otoczce” mistyczności i ezoteryczności.
    Nie ma co się na to oburzać, każdy z nas pewnie sporo już takich rzeczy widział :)

    Obserwowałam naocznie wiele procesów “oczyszczania” aury i wiem, że pomagają bardziej na psychikę niż na faktyczne zabarwienie aury, a permanentnej zmiany na pewno nie ma.
    (Owszem, zdarzają sie przypadki uzdrowienia, ale u osób które miały do tego potężne, czyste intencje i były na to gotowe, otwarte. Miały faktycznie wystarczająca moc już w sobie.)

    Zawsze - by jakakolwiek zmiana miała miejsce - jej źródło musi być w centrum.
    W TOBIE.
    Innej drogi nie ma.

    Pozdrawiam serdecznie :)
    Zenforest

  • inspiration85
    maj 8, 2008 at 11:01 pm

    Masz racje, myślałam, że coś mi tam pomoże, ale niezbyt (nastawiłam się na jakiś pseudo-cud, a sama sobie nie chciałam pomóc). Wróciłam do domu i było gorzej. Jednak ja do niej nie szłam ze względu na aurę czy coś, ja nie wiedziałam wcześniej, że takie coś istnieje. Dowiedziałam się, że ona potrafi zdjąć urok. Domyślałam się, że go na sobie mam, bo mama coś kiedyś wspominała. Oczywiście domysł potwierdził się, było tak jak przedstawiła mi to ta bioenergoterapeutka. Gdy byłam niemowlakiem taka stara babka zajrzała do wózka i mnie przeklnęła. Rzuciła urok. Ale czy to wszystko jakoś wpływało na mnie? na moje życie, psychike? ten urok, te 3 dusze, które się za mną wlokły i siedziały w mojej aurze? Ona to wszystko zdjęła, pożegnała je. Ja osobiście nie odczuwam jakiejkolwiek zmiany (choć one mi jakoś tam podobno szkodziły).Wiesz, w tym momencie, gdy o tym piszę, powraca tamte przerażenie. Chciałabym o tym wszystkim zapomnieć, co widziałam, co mi powiedziała, o tym całym seansie, to było po prostu przerażające, ale o takich rzeczach się nie zapomina. Nie da się.

  • Urok to podświadome zakodowane przekonanie, że coś z nami musi pójsc nie tak, bo ktoś/coś o tym zadecydowało.
    My trzymamy “moc” uroku - jego moc płynie tylko z naszego lęku.
    Jeśli wierzymy że jesteśmy “przeklęci”, działamy tak jakbyśmy faktycznie byli. Ostrożniej, z lękiem, z powątpiewaniem w możliwość sukcesu i szczęścia. To jest właśnie największy sabotażysta naszego życia - nasz lęk.

    Przede wszystkim pomyśl o sobie jako o wolnej, niezależnej od innych istocie, która całkowicie odpowiada za swoje szczęście i sukces.
    Nikt nie może na ciebie wpłynąć, jeśli na to nie pozwolisz. Masz pełną moc i kontrolę nad swoim życiem. Zapewniam cię, że w momencie gdy przestaniesz zasilać swą wiarą ten “urok”, to on całkowicie zniknie :)
    Pozdrawiam!
    Zenforest

  • Co do tego ćwiczenia z rys.2 i 3 to trochę opornie mi to przychodzi, ponieważ mam wadę wzroku już i robienie zeza z zeza wymaga nie lada wyczynu i koordynacji głowy haha :D

    Ja jak się uczyłam na początku widzieć aurę poznałam ćwiczenie, które polega na “otwieraniu trzeciego oka”. Szczegółowo polega to na tym, żeby wyobazić sobie 3 oko tuż nad brwiami, na środku czoła tzn. tak 1 cm od brwi. Oko jest zamknięte, aby je otworzyć trzeba sobie najpierw przypomnieć jak to było jak nam się oczy samę zamykały ze zmeczenia a my siłą woli otwieraliśmy silując się ze zmeczonymi powiekami, natępnie próbujemy wyobrazić, że tak samo otwieramy 3 oko tzn. że działają te same mięśnie wokół oka, że powieki nam sie opierają a my uruchomiamy te mięśnie aby podnieść powiekę górną. Te ćwiczenie jest bardzo efektywne gdy naprawdę jesteśmy zmęczeni i pamiętamy aby nie zasnąć i 3 okiem ;) :D

    Inne ćwiczenie na które, sama wpadłam jest dosyć prostrze polega na tym aby w nocy tuż przed snem, leżąc już w ciemnościach przyglądać się ciału eterycznemu i wszystkiemu co wzbudzi naszą ciekawość związaną z aurą. Noc, ciemność jest o tyle dobra, że nasz wzrok się wyostrza np. żebyśmy nie wpadli na meble skupiamy wzrok na czymkolwiek co jest bardziej widoczne i tak samo jest z aurą :)

    serdecznie pozdrawiam
    iza :)

  • Zenforest, mam 2 pytania: czy każdy może widzieć aure? Czy tylko ludzie ją posiadają?

  • izu
    ćwiczenie które opisałaś , zarówno pierwsze jak i drugie, do którego doszłaś intuicyjnie - myślę że są równie dobre i skutecznie… jak widać zresztą :)
    To prawda, że dla niektórych ludzi (np. tych którzy np nie potrafią widzieć stereogramów lub mają problemy z wzrokiem fizycznym) to ćwiczenie może być trudne.
    Zabronowałam je, bo mnie bardzo pomogło ale indywidualne preferencje wiadomo - pojawią się :)

    Wg mnie ważna jest intencja z którą zaczynamy pracę.
    Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie czy chcemy :
    - coś sobie i innym udowodnić,
    - dowartościować się,
    - zyskać “władzę” nad innymi poprzez umiejętność
    widzenia tego co dla większości “ukryte”
    - to jest takie “cool!” , ale pewnie szybko się znudzę jeśli nie będę miał rezultatów po kilku dniach…
    - udowodnić sobie że tej “bzdury” nie da się i tak zobaczyć, mimo ćwiczeń

    Jeśli to nie jest żaden z powyższych powodów, to dobrze :)
    Teraz kolej na następne pytania :
    - czy mamy autentyczną wolę otwarcia 3 oka w celu pomocy sobie w rozwoju i lepszym rozumieniu siebie i świata?
    - czy chcemy pracować przede wszystkim nad innymi naszymi cechami osobowości, charakteru, naszymi życiowymi postawami, a nie tylko nad jasnowidzeniem?
    - czy nie traktujemy tego jako “być lub nie być” dla naszej dalszej drogi rozwoju (bez tego ani rusz!?)
    - czy potrafimy zaakceptować to, że tak naprawdę bez tej umiejętności - wszystko jest równie piękne i ciekawe…? :)
    Jeśli przestanie nam obsesyjnie zależeć na tym, a będziemy się bawić ćwiczeniami i podchodzić do tematu na luzie…Szanse na sukces są o wiele większe :)

    —————————————————————
    bts
    1. Wg mojego wewnętrznego przekonania : każdy kto szczerze chce i spełnia powyższe warunki :)
    Są osoby od małego predysponowane, z otwartym 3 okiem, ale to nic nie przesądza.
    Znam osobę która tylko poprzez pracę nauczyła się widzieć ciało eteryczne i wyraźniejsze kolory w aurze.

    2. Nie, nie tylko.
    Przedmioty posiadają aurę zwaną energią kształtu. Niektóre, nasączone energia właściciela, lub pewne kryształy i kamienie mają wyraźniejszą otoczkę energetyczną.
    Rośliny mają bladą aurę, w zależności od rozmiaru rośliny, od kilku cm (np doniczkowe) do kilku metrów (drzewa).
    Z reguły jest dość jednolita.
    Zwierzęta mają prostą aurę, zwykle kilka, kilkanaście centymetrów, w chwilach wielkich emocji, pobudzenia, wydaje się rozjaśniać (robi się lekko żółtawa). Osobiście obserwowałam ją szczególnie często u psów i kotów - miała około 12-15 cm i była biało-popielata - dość podobna do ludzkiego ciała eterycznego (sobowtór energetyczny).

    Pozdrawiam
    Zenforest

  • Dzięki wielkie za wyjaśnienie, spróbuje się nauczyć - nie oczekuje szybkich efektów, ale mam nadzieję, że jest to (u mnie) możliwe…

  • A czy to nie jest jakis efekt fotograficzny. Źle to określam, ale chodzi mi , że jak patrzę na cos ciemnego na jasnym tle, np. włsy to widzę potem jasną poswiatę na tle ściany wkół głowy, ale tez tak samo jest z ciemną kanapą. też widzę aurę. Jak patrzę na słońce, czy żarówkę i potem zamknę oczy to też widzę jasną plamę. Czy to nie ten sam efekt?

    Serdecznie pozdrawiam

    Haja

  • Powidok jest stosunkowo prosty do odróżnienia od aury. Powidok (http://pl.wikipedia.org/wiki/Kontrast_nast%C4%99pczy) jest ruchomy, porusza się razem z ruchami gałki ocznej.
    Aura jest powiązana z obiektem który ją produkuje, czy to człowiek czy przedmiot.
    Owszem, u żywych stworzeń aura delikatnie pulsuje razem z oddechem(powiększa się i zmniejsza), ale nie przesuwa się gdy gwałtownie przesuniesz wzrok na inny obszar.

    Czasem u niewyszkolonych jasnowidzów pojawia się zjawisko które można określić jako zanikanie aury, czyli przy obserwacji - widzisz aurę a chwile potem już nie. Ale tak czy siak, będzie ona pojawiała się i znikała w jednym miejscu, nie reagowała na ruchy gałek ocznych w tak charakterystyczny sposób jak przy obserwacji powidoków.

    Jest też inny banalny sposób odróżnienia aury od powidoków :)
    Powidoki pojawiają się w parze kolorów dopełniających, czyli takiej która w połączeniu daje kolor achromatyczny(np dla czerwonego to soczysty zielony, dla niebieskiego - żółty, etc).
    Gdy patrząc na osobę ubraną w czerwoną suknię zobaczymy równomierną zielonkawą “aurę” możemy być pewni że to powidok - zwłaszcza jeśli charakterystycznie przesuwa się razem z wzrokiem :)
    Doświadczony jasnowidz nie będzie miał problemu z rozróżnieniem tych dwóch zjawisk bo różnią sie ono niebagatelnie zarówno w wyglądzie jak i dynamice. :)

    Pozdrawiam
    Zenforest

  • Dziękuję za fachowe wyjaśnienie mi tego zjawiska. To znaczy, że widzę aurę, ale tylko w przyciemnionym świetle i na tle jednolitej jasnej ściany.

    Pozdrawiam!

    Haja :-)

  • Wbrew temu co inni sądzą, nauka widzenia aury jest łatwiejsza niż się sadzi.
    Trudne jest tylko to co _uważamy_ za trudne.

    Przekonanie, że taka wiedza jest tylko dla “wybranych” może i tworzy wrażenie elitarności, ale jest dalekie od stanu faktycznego.
    Znam osobę z takimi zdolnościami którą posłuchałam kiedyś mówiącą w towarzystwie :”wiesz, to nie jest łatwe…” - a wszyscy dokoła popatrzyli na nią z podziwem… że ona tego dokonała.
    Wydaje mi się, że niepotrzebnie robi się wokół tego tematu “klub dla wybranych” czy magików.

    Tymczasem - jeśli się nie spróbuje to…się nie przekona ! :)
    Pozdrawiam
    Zenforest

Leave a Reply