Jak nauczyć się widzieć aurę?

Kilku uczestników moich zajęć potrafiło zestroić się psychicznie i określić kolor aury, tylko ją wyczuwając. To fascynujące zjawisko przywodzi na myśl jasnowidzów, którzy intuicyjnie wyczuwają kolory, nie widząc ich.
Jednak choćbyś stwierdził, że masz tę zdolność, wykonuj zawarte w tym rozdziale ćwiczenia, ponieważ warto widzieć aurę w całej okazałości.
Usiądź wygodnie i odpręż się.
Światło w pokoju powinno być łagodne, ale nie przyćmione. Usiądź tak, by wszelkie źródła ostrego światła znajdowały się za twoimi plecami. Niepotrzebne ci są promienie świecące prosto w oczy.Ustaw swoje ręce tak by były widoczne na tle jasnej ściany.
Złącz palce wskazujące i przyglądaj się im przez około 10 sekund, a następnie powoli odsuń je. Powinieneś zauważyć cienką, niemal niewidoczną nić energii, która się rozciąga i łączy palce, chociaż powoli się od siebie oddalają.
Gdy będziesz wykonywać to ćwiczenie po raz pierwszy, wyda ci się, że nić łącząca oba palce znika po osiągnięciu zaledwie centymetra długości. W miarę nabywania wprawy zobaczysz, że się nie zmienia, choćby przestrzeń między palcami wynosiła 10, a nawet 12 centymetrów.
Jeśli jest ci trudno dostrzec tę linię energii, spróbuj jeszcze przyciemnić światło, a palce umieść nad gładką powierzchnią o białej barwie.
Teraz możesz przeprowadzić ten eksperyment z czterema palcami, dotykając nimi palców drugiej ręki. Odsuwając dłonie od siebie, zaobserwujesz strumienie energii łączące wszystkie palce.Jeśli twój partner wykonuje to ćwiczenie równocześnie z tobą, spróbuj dostrzec strumienie energii łączące jego palce. To ekscytujące zauważyć czyjąś aurę po raz pierwszy!
Teraz możesz spróbować czegoś niezwykle ciekawego. Palcami jednej ręki dotknij palców swego przyjaciela, a potem powoli je odsuń. Zobaczysz strumień czystej energii łączący wasze palce.
A jak sądzisz, co by się zdarzyło, gdybyś ćwiczenie to wykonał z nie lubianą osobą? Jeżeli możesz, przeprowadź ten eksperyment z jak największą liczbą osób.
Potem będziesz gotów wyraźniej zobaczyć własną aurę.
Potrzebny będzie pokój o ścianach pomalowanych na jednolity kolor – najlepiej biały lub kremowy. Przygaś światło i stań kilka kroków od ściany, zwrócony do niej twarzą. Wyciągnij prawą rękę przed siebie i unieś dłoń, by palce wskazywały sufit . Patrz na ścianę przez palce tej ręki.
Skoncentruj się na ścianie, nie na dłoni. Po kilku chwilach zauważysz, że twoją dłoń otacza wyraźne, szarawe, niemal pozbawione koloru halo.
Gdy już je dostrzeżesz, skoncentruj uwagę właśnie na nim, nie na ścianie. Gdy będziesz to robił, aura może zniknąć. W takim razie po prostu spójrz znowu na ścianę, aż halo ponownie się pojawi. Kiedy zobaczysz aurę wyraźnie, spójrz na palce.
Być może zobaczysz, jak promieniują z nich cienkie strumyczki energii. Przyjrzyj się uważnie aurze, która otacza twoje palce, a zobaczysz, że jest ona w ciągłym ruchu
Niektórzy odczuwają rozczarowanie, widząc po raz pierwszy swoją aurę, ponieważ jest ona niemal bezbarwna. Nie martw się, jeśli tak jest z tobą. Kolory zaczną się pojawiać później, gdy przyzwyczaisz się do widzenia aury.Zrób to samo ćwiczenie z drugą ręką, a potem spróbuj przeprowadzić test w innych warunkach.
Podczas nauki przyciemniona lampa jest najlepsza, ale z czasem powinieneś móc zobaczyć aurę w każdym świetle. Spróbuj także obserwować inne części swojego ciała.
Gdy już zobaczysz aurę wokół dłoni, będzie ci łatwo zobaczyć ją także wokół każdej innej części ciała. Ubranie ogranicza i zawęża widzenie aury, możesz więc się zdecydować na wykonywanie ćwiczeń nago lub niekompletnie odziany. Niestety, większość ludzi nie potrafi zobaczyć aury w lustrze, które z jakiegoś powodu nie odbija jej dość dobrze.
Niektórym się to jednak udaje, może więc wypróbuj swoje lustro w łazience.
Jeśli nosisz szkła optyczne, spróbuj zobaczyć aurę zarówno w okularach, jak i bez nich. Stwierdziłem, że wielu ludzi, którzy na co dzień noszą okulary, łatwiej dostrzega aurę bez nich.Teraz ponownie przeprowadź doświadczenie wraz ze swoim partnerem.
Poproś go, by stanął na tle jednokolorowej ściany.
Cofnij się kilka kroków i patrz w jego kierunku, koncentrując się na ścianie za jego plecami . Stan idealny zbliżony jest do marzenia sennego, gdy masz oczy otwarte, ale naprawdę nic nie widzisz. W tym wypadku jednak rozluźniasz się i koncentrujesz w tym samym czasie.
Być może pomocne będzie przypomnienie sobie chwili, gdy byłeś naprawdę zmęczony, a twoje oczy same się zamykały.
Oczywiście nie chcesz, by zamknęły się właśnie teraz, ale przywołanie tego obrazu będzie pomocne, ponieważ twój wzrok powinien być ciężki i niemal błędny.Na początku może się to wydawać dziwne, ale nagle dostrzeżesz niewyraźną aurę otaczającą twojego przyjaciela. Zobaczysz ją za pomocą widzenia peryferyjnego.
Prawdopodobnie zauważysz, że otacza ona tylko jego głowę i szyję. Jest tak dlatego, że ubranie przysłania aurę i czyni ją dużo trudniej widoczną.
Ponadto silna psychiczna energia emanująca od głowy powoduje, że łatwiej zauważyć aurę otaczającą właśnie tę część ciała.
Postaraj się skoncentrować na zauważonym zjawisku. Najprawdopodobniej na początku aura będzie znikać, ale nie rezygnuj, a kiedy będziesz ją mi eć w polu widzenia, przyjrzyj się jej dokładnie. Zobaczysz, że nieustannie się porusza.
Zauważysz również, że gdy mrugasz, znika na chwilę.Podejdź i spróbuj jej dotknąć. Będziesz musiał dokonać kilku prób, zanim uda ci się jednocześnie dotknąć ją i zobaczyć. Większość ludzi stwierdza, że aura znika w chwili, gdy się do niej zbliżają.
Przyczyną jest zmiana ogniskowej oczu w miarę posuwania się do przodu. W tej sytuacji wystarczy cofnąć się do miejsca, w którym uprzednio stałeś, i zacząć od nowa. Aura powinna się pojawić ponownie w ciągu kilku sekund.
Powiedz przyjacielowi, by wziął kilka głębokich oddechów, a potem pomyślał o czymś, co go uszczęśliwia. Przyjrzyj się, jak jego aura się rozszerza i rozwija.
Poproś go, by myślał o rzeczach obojętnych, ani smutnych, ani wesołych; aura wróci do normalnych rozmiarów. Niech na koniec twój partner pomyśli o czymś smutnym, czymś, co go złości, uszczęśliwia lub nie wywołuje żadnych emocji.
Z samej obserwacji aury powinieneś określić, o jakim przeżyciu myśli.Powtórz te ćwiczenia poza domem, pamiętając, by słońce mieć za plecami. Najlepiej przeprowadzać je wczesnym rankiem lub późnym popołudniem. Zaobserwujesz, że aura drugiej osoby rozszerza się na świeżym powietrzu.
Jest wiele innych metod widzenia aury.
Można patrzeć na czoło partnera (a nie na ścianę, jak to czyniliśmy przedtem). Skoncentruj się na tej części ciała, a potem stopniowo poszerzaj swe widzenie obwodowe, najpierw w lewo i prawo, potem w górę i w dół.
Okaże się, że gdy obejmie ono wszystkie kierunki, ogniskowa twoich oczu lekko się przesunie, a nad głową partnera pojawi się delikatna poświata, która zmieni się w aurę. W czasie pierwszej próby zniknie, gdy tylko spróbujesz się na niej skoncentrować.
Powtarzaj to ćwiczenie, aż zobaczysz aurę wyraźnie.Trzecia metoda jest połączeniem dwóch poprzednich. Partner musi stanąć lub usiąść na tle jedno-barwnej ściany. Stań kilka kroków dalej i patrz na jego nos. Zobacz, jak daleko nad jego głową i w lewo od niego sięga twoje widzenie obwodowe. Zaznacz te miejsca na ścianie.
Wróć na dawne miejsce i powtórz to samo ćwiczenie, tym razem biorąc pod uwagę miejsce poniżej i w prawo. Znowu zaznacz je na ścianie. Powtórz próbę jeszcze dwa razy, by oznaczyć miejsca poniżej oraz na lewo i prawo od nosa twego partnera. Zacznij, patrząc na znak, który zrobiłeś nad jego głową i na prawo od niego.
Po kilku sekundach szybko spójrz na znak znajdujący się na lewo i poniżej. Patrz na niego przez kilka sekund, a potem przenieś wzrok na znak poniżej i na prawo. Na koniec przyjrzyj się znakowi powyżej i na prawo.
Po kilku sekundach przyglądania się pozwól, by twoje widzenie obwodowe stopniowo się rozszerzyło, tak byś mógł objąć wzrokiem pozostałe trzy pozycje, a wtedy pojawi się aura twego partnera. Tak jak przy innych metodach, będziesz musiał wykonać to ćwiczenie wiele razy, zanim zdołasz się skoncentrować bezpośrednio na aurze.
Nadszedł czas na uczczenie twoich dotychczasowych sukcesów.
Pójdź z przyjacielem do supermarketu lub innego równie ruchliwego miejsca. Idź kilka kroków za nim i sprawdź, czy zobaczysz jego aurę w tym utrudniającym skupienie otoczeniu.Nie bądź rozczarowany, jeśli ci się nie uda.
Ruchliwy supermarket różni się zasadniczo od zatopionego w półmroku, spokojnego pokoju. Zamieńcie się rolami i niech twój partner sprawdzi, czy może zobaczyć twoją aurę.Poszukaj również aury innych obecnych tam ludzi.
Nie musisz się na nikogo gapić, by tego dokonać. Po prostu skoncentruj wzrok kilka centymetrów w bok od nich i spróbuj dostrzec ich aurę za pomocą widzenia obwodowego. Łatwiej ci będzie z ludźmi stojącymi na jasnym tle. Na ogół najwyraźniejsza będzie aura wokół ich głów. Jednak latem, gdy wszyscy są skąpo odziani, zobaczysz aurę wokół większej części ciała.
To niesłychane wrażenie nagle dostrzec aurę wokół wszystkich ludzi. Na to jednak potrzeba trochę czasu. Na szczęście ćwiczyć możesz wszędzie.
——————————————————-
Dodatkowe ćwiczenia
1 ćwiczenie – Obserwacja aury koloru (powidok)
Ćwiczenie wzmacnia nasze zdolności obserwacji subtelnych (i zwykle pomijanych) informacji wzrokowych jakimi są np powidoki.
Przyda sie ono zwłaszcza w początkowym procesie nauki obserwacji aury, która wydaje się wtedy delikatnym i słabo widocznym zjawiskiem, trudnym do uchwycenia dla niewytrenowanego oka.
Patrz przez dłuższa chwilę w czarny punkt na środku obrazka.
Nie ulegaj pokusie spoglądania na kolorowe kręgi. Po pewnej chwili postaraj się z wykorzystaniem widzenia peryferyjnego (kątem oka) obserwować obrzeża kręgów.
Im intensywniej będziesz przyglądał się czarnemu punktowi i starał sie utrzymać wzrok nieruchomo, tym jaśniejsza i wyraźniejsza powstanie aura koloru wokół brzegów kręgów. Wokół czerwonego zauważysz turkusową, wokół turkusowego – czerwonawą.

Ćwiczenie 2
To ćwiczenie pomaga stymulować i wzmacniać komunikację między półkulami mózgu.
Uczy dostrzegać te wzrokowe informacje, które zwykle ulegają utracie w naturalnym procesie obróbki dokonywanej przez mózg, podczas rozpoznawania obrazu. Czyni nasze oczy znacznie “czulszymi”.

Rys.2
Usiądź 1-1,5 m od ekranu, i lekko “zazezuj” patrząc na kręgi.
Powinieneś uzyskać efekt nasunięcia się dwóch kręgów na siebie, tak by powstał pośrodku trzeci, składający się z przenikających wzajemnie kręgów, tworzących krzyż. (Rys 3)
Możesz na początku pomóc sobie podnosząc palec na wyciągniętej ręce, umieszczając go na linii pomiędzy kręgami. Skieruj wzrok na czubek palca i pozwól by obraz w tle zniekształcił się, a kręgi nasunęły na siebie.
W podobny sposób wytwarzamy napięcie oczu gdy skupiamy się na obserwacji stereogramów.

Rys. 3
Z czasem palec nie będzie potrzebny przy wykonywaniu tego ćwiczenia.
Na początku krzyż będzie pływał i wydawał sie niestabilny.
Zwykle bardziej widoczna będzie pozioma linia(dla kobiet), a pionowa (dla mężczyzn). Po pewnym czasie wykonywania ćwiczenia nauczysz sie utrzymywać stabilny krzyż nawet przez kilka minut.
Ćwiczenie to jest znane ze swej szczególnej skuteczności w rozwijaniu widzenia aury.
Dla osoby z przeciętnymi predyspozycjami – wystarczy już kilka minut ćwiczeń dziennie, przez okres kilku tygodni, by zacząć widzieć ciało eteryczne wokół palców.
Nie warto jednak ćwiczyć dłużej niż kilkanaście minut dziennie bo efekty sie nie potęgują, a oczy szybko się męczą.
Artykuł na bazie :
RICHARD WEBSTER
ODCZYTYWANIE AURY
oraz strony Przepowiedni Thiaoouby
Powiązane artykuły :
• Aura człowieka, przykłady aury… oraz jak ją odróżnić od powidoku?
• Ciało energetyczne człowieka. Przykłady zaburzeń.
• Kolory Twojej Aury – jak się zmieniają i co oznaczają
• Aura człowieka – najważniejsze informacje.
Nigdy nie przyszło mi do głowy nakładać na siebie dwa różne obrazy zezując, chociaż często ćwiczę “alternatywną percepcję rzeczywistości” właśnie nakładając na siebie różne obiekty, z reguły jednak bardzo do siebie podobne (np. dwa słupki ogrodzenia). Efektem jest uzyskanie superostrego obrazu obiektu powstałego z nałożenia dwóch “oryginalnych”. Innym ćwiczeniem jest poruszanie się przy wzroku skupionym na horyzoncie albo jeszcze dalej (próbowałaś kiedyś spojrzeć “wgłąb” Ziemi? – ciekawe)
Kolejnym ćwiczeniem percepcji zaczerpniętym od Castanedy jest nie-patrzenie, czyli – na przykładzie korony drzewa – patrzenie na cienie na liściach i próbowanie poskładania z nich całego “cienistego drzewa”. Pomaga w tym bardzo szybkie mruganie powiekami.
Interesujące, że sposób w jaki postrzegamy “rzeczywistość” nie jest jedynym możliwym dla człowieka
A widzenie aury… hmm… chyba zacznę ćwiczyć
Dzięki Zenforest!
Ściskam mocno!
Wojtek
Tak, podczas wizualizacji “zapuszczania korzeni” i pobierania energii z jądra Ziemi


Próbowałam rożnych technik “niepatrzenie” jest pomocne w obserwacji aury u ludzi.
Ja aurę nieraz widzę lepiej nie-patrząc wprost na osobę ale trochę obok. Czasem patrzę w okolice czoła/3oko/, jak doradzają wschodni mistrzowie, ale generalnie najłatwiej zobaczyć ją gdy dana osoba na nas nie patrzy i nie oczekuje byśmy coś o niej powiedzieli i o jej aurze
Wszystko wychodzi lepiej bez presji, na luzie
Pozdrawiam
Zenforest
Wiem, że to może nie na temat, bo post jest o czymś innym, ale ja w to jakoś zbytnio nie wierzę (w zabiegi związane z aurą, w te kolory), choć doświadczyłam czegoś. Byłam rok temu u bioenergoterapeutki, która była i jasnowidzem itd. Oczyściła mą aurę (jakkolwiek to się zwie). Pokazała na obrazku jak przed seansem ona wyglądała i jak potem (była czarna a potem stała się taka kolorowa, już dokładnie nie pamiętam), jednak wcale się lepiej nie poczułam pod żadnym względem (psychicznie). Były w niej jakieś osoby, ona je “pożegnała” sprawiła, że odeszły z mej aury. Robiła i inne dziwne rzeczy, skakała dookoła mnie, wydawała dziwne odgłosy, przepowiedziała mi trochę przyszłość. To było straszne. Nigdy więcej.
inspiration85
Wielu ludzi “nacina” sie na takich jasnowidzów z prostej przyczyny. Nie jest powszechna wiedza o tym że aury tak naprawdę nie może ZA NAS ktoś obcy oczyścić. To jedno z większych oszustw jakie jest regularnie powtarzane.
Aura wynika z naszych wewnętrznych nastawień, postaw życiowych, myśli, pragnień, jest suma składową tego jaka jest nasza psychika i jak zdrowe jest nasze ciało.
Nikt z zewnątrz – machając różdżką nie zmieni Twego życia, nie ma MAGICZNEGO sposobu na jego zmianę.
Jest praca.
Praca z afirmacjami. Praca z sobą, medytacja, wizualizacja, przeprogramowanie błędnych przekonań i zmiana wzorców zachowań.
Tylko uczciwą pracą możesz zmienić swoją aurę i swoje życie – nie wierz w to że ktoś na chwile dostarczy Ci trochę swojej energii, głównie zresztą przez zasianie w Twej głowie przekonania że “ktoś ci pomaga i to na pewno zadziała”. To jest na chwilę, a potem, w samotności, wszystkie nasze “demony” powracają, z jeszcze nieraz większą siłą i frustracją.
Takie osoby moim zdaniem przyczyniają się do opóźnienia badań nad ludzką aurą przeprowadzanych przez naukowców i powodują, że wielu ludzi zraża się do możliwości przyjęcia tego zjawiska za realne.
Niestety wielu ludzi idących do “jasnowidzów”, oczekuje cudownych rozwiązań, mających uzdrowić wszelkie problemy. Potem szukają przyczyny swoich porażek, obwiniając “jasnowidzów”.
Zanim się tam wybierzemy, nabądźmy trochę wiedzy!
– z healerami jest tak samo jak z reklamami, a jak wiadomo, te często “rasują” rzeczywistość
I chcą zwyczajnie… zarobić na “otoczce” mistyczności i ezoteryczności.
Nie ma co się na to oburzać, każdy z nas pewnie sporo już takich rzeczy widział
Obserwowałam naocznie wiele procesów “oczyszczania” aury i wiem, że pomagają bardziej na psychikę niż na faktyczne zabarwienie aury, a permanentnej zmiany na pewno nie ma.
(Owszem, zdarzają sie przypadki uzdrowienia, ale u osób które miały do tego potężne, czyste intencje i były na to gotowe, otwarte. Miały faktycznie wystarczająca moc już w sobie.)
Zawsze – by jakakolwiek zmiana miała miejsce – jej źródło musi być w centrum.
W TOBIE.
Innej drogi nie ma.
Pozdrawiam serdecznie
Zenforest
Masz racje, myślałam, że coś mi tam pomoże, ale niezbyt (nastawiłam się na jakiś pseudo-cud, a sama sobie nie chciałam pomóc). Wróciłam do domu i było gorzej. Jednak ja do niej nie szłam ze względu na aurę czy coś, ja nie wiedziałam wcześniej, że takie coś istnieje. Dowiedziałam się, że ona potrafi zdjąć urok. Domyślałam się, że go na sobie mam, bo mama coś kiedyś wspominała. Oczywiście domysł potwierdził się, było tak jak przedstawiła mi to ta bioenergoterapeutka. Gdy byłam niemowlakiem taka stara babka zajrzała do wózka i mnie przeklnęła. Rzuciła urok. Ale czy to wszystko jakoś wpływało na mnie? na moje życie, psychike? ten urok, te 3 dusze, które się za mną wlokły i siedziały w mojej aurze? Ona to wszystko zdjęła, pożegnała je. Ja osobiście nie odczuwam jakiejkolwiek zmiany (choć one mi jakoś tam podobno szkodziły).Wiesz, w tym momencie, gdy o tym piszę, powraca tamte przerażenie. Chciałabym o tym wszystkim zapomnieć, co widziałam, co mi powiedziała, o tym całym seansie, to było po prostu przerażające, ale o takich rzeczach się nie zapomina. Nie da się.
Urok to podświadome zakodowane przekonanie, że coś z nami musi pójsc nie tak, bo ktoś/coś o tym zadecydowało.
My trzymamy “moc” uroku – jego moc płynie tylko z naszego lęku.
Jeśli wierzymy że jesteśmy “przeklęci”, działamy tak jakbyśmy faktycznie byli. Ostrożniej, z lękiem, z powątpiewaniem w możliwość sukcesu i szczęścia. To jest właśnie największy sabotażysta naszego życia – nasz lęk.
Przede wszystkim pomyśl o sobie jako o wolnej, niezależnej od innych istocie, która całkowicie odpowiada za swoje szczęście i sukces.
Nikt nie może na ciebie wpłynąć, jeśli na to nie pozwolisz. Masz pełną moc i kontrolę nad swoim życiem. Zapewniam cię, że w momencie gdy przestaniesz zasilać swą wiarą ten “urok”, to on całkowicie zniknie
Pozdrawiam!
Zenforest
Co do tego ćwiczenia z rys.2 i 3 to trochę opornie mi to przychodzi, ponieważ mam wadę wzroku już i robienie zeza z zeza wymaga nie lada wyczynu i koordynacji głowy haha
Ja jak się uczyłam na początku widzieć aurę poznałam ćwiczenie, które polega na “otwieraniu trzeciego oka”. Szczegółowo polega to na tym, żeby wyobazić sobie 3 oko tuż nad brwiami, na środku czoła tzn. tak 1 cm od brwi. Oko jest zamknięte, aby je otworzyć trzeba sobie najpierw przypomnieć jak to było jak nam się oczy samę zamykały ze zmeczenia a my siłą woli otwieraliśmy silując się ze zmeczonymi powiekami, natępnie próbujemy wyobrazić, że tak samo otwieramy 3 oko tzn. że działają te same mięśnie wokół oka, że powieki nam sie opierają a my uruchomiamy te mięśnie aby podnieść powiekę górną. Te ćwiczenie jest bardzo efektywne gdy naprawdę jesteśmy zmęczeni i pamiętamy aby nie zasnąć i 3 okiem
Inne ćwiczenie na które, sama wpadłam jest dosyć prostrze polega na tym aby w nocy tuż przed snem, leżąc już w ciemnościach przyglądać się ciału eterycznemu i wszystkiemu co wzbudzi naszą ciekawość związaną z aurą. Noc, ciemność jest o tyle dobra, że nasz wzrok się wyostrza np. żebyśmy nie wpadli na meble skupiamy wzrok na czymkolwiek co jest bardziej widoczne i tak samo jest z aurą
serdecznie pozdrawiam
iza
Zenforest, mam 2 pytania: czy każdy może widzieć aure? Czy tylko ludzie ją posiadają?
izu
ćwiczenie które opisałaś , zarówno pierwsze jak i drugie, do którego doszłaś intuicyjnie – myślę że są równie dobre i skutecznie… jak widać zresztą
To prawda, że dla niektórych ludzi (np. tych którzy np nie potrafią widzieć stereogramów lub mają problemy z wzrokiem fizycznym) to ćwiczenie może być trudne.
Zabronowałam je, bo mnie bardzo pomogło ale indywidualne preferencje wiadomo – pojawią się
Wg mnie ważna jest intencja z którą zaczynamy pracę.
Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie czy chcemy :
- coś sobie i innym udowodnić,
- dowartościować się,
- zyskać “władzę” nad innymi poprzez umiejętność
widzenia tego co dla większości “ukryte”
- to jest takie “cool!” , ale pewnie szybko się znudzę jeśli nie będę miał rezultatów po kilku dniach…
- udowodnić sobie że tej “bzdury” nie da się i tak zobaczyć, mimo ćwiczeń
Jeśli to nie jest żaden z powyższych powodów, to dobrze

Teraz kolej na następne pytania :
- czy mamy autentyczną wolę otwarcia 3 oka w celu pomocy sobie w rozwoju i lepszym rozumieniu siebie i świata?
- czy chcemy pracować przede wszystkim nad innymi naszymi cechami osobowości, charakteru, naszymi życiowymi postawami, a nie tylko nad jasnowidzeniem?
- czy nie traktujemy tego jako “być lub nie być” dla naszej dalszej drogi rozwoju (bez tego ani rusz!?)
- czy potrafimy zaakceptować to, że tak naprawdę bez tej umiejętności – wszystko jest równie piękne i ciekawe…?
Jeśli przestanie nam obsesyjnie zależeć na tym, a będziemy się bawić ćwiczeniami i podchodzić do tematu na luzie…Szanse na sukces są o wiele większe
—————————————————————
bts
1. Wg mojego wewnętrznego przekonania : każdy kto szczerze chce i spełnia powyższe warunki
Są osoby od małego predysponowane, z otwartym 3 okiem, ale to nic nie przesądza.
Znam osobę która tylko poprzez pracę nauczyła się widzieć ciało eteryczne i wyraźniejsze kolory w aurze.
2. Nie, nie tylko.
Przedmioty posiadają aurę zwaną energią kształtu. Niektóre, nasączone energia właściciela, lub pewne kryształy i kamienie mają wyraźniejszą otoczkę energetyczną.
Rośliny mają bladą aurę, w zależności od rozmiaru rośliny, od kilku cm (np doniczkowe) do kilku metrów (drzewa).
Z reguły jest dość jednolita.
Zwierzęta mają prostą aurę, zwykle kilka, kilkanaście centymetrów, w chwilach wielkich emocji, pobudzenia, wydaje się rozjaśniać (robi się lekko żółtawa). Osobiście obserwowałam ją szczególnie często u psów i kotów – miała około 12-15 cm i była biało-popielata – dość podobna do ludzkiego ciała eterycznego (sobowtór energetyczny).
Pozdrawiam
Zenforest
Dzięki wielkie za wyjaśnienie, spróbuje się nauczyć – nie oczekuje szybkich efektów, ale mam nadzieję, że jest to (u mnie) możliwe…
A czy to nie jest jakis efekt fotograficzny. Źle to określam, ale chodzi mi , że jak patrzę na cos ciemnego na jasnym tle, np. włsy to widzę potem jasną poswiatę na tle ściany wkół głowy, ale tez tak samo jest z ciemną kanapą. też widzę aurę. Jak patrzę na słońce, czy żarówkę i potem zamknę oczy to też widzę jasną plamę. Czy to nie ten sam efekt?
Serdecznie pozdrawiam
Haja
Powidok jest stosunkowo prosty do odróżnienia od aury. Powidok (http://pl.wikipedia.org/wiki/Kontrast_nast%C4%99pczy) jest ruchomy, porusza się razem z ruchami gałki ocznej.
Aura jest powiązana z obiektem który ją produkuje, czy to człowiek czy przedmiot.
Owszem, u żywych stworzeń aura delikatnie pulsuje razem z oddechem(powiększa się i zmniejsza), ale nie przesuwa się gdy gwałtownie przesuniesz wzrok na inny obszar.
Czasem u niewyszkolonych jasnowidzów pojawia się zjawisko które można określić jako zanikanie aury, czyli przy obserwacji – widzisz aurę a chwile potem już nie. Ale tak czy siak, będzie ona pojawiała się i znikała w jednym miejscu, nie reagowała na ruchy gałek ocznych w tak charakterystyczny sposób jak przy obserwacji powidoków.
Jest też inny banalny sposób odróżnienia aury od powidoków

Powidoki pojawiają się w parze kolorów dopełniających, czyli takiej która w połączeniu daje kolor achromatyczny(np dla czerwonego to soczysty zielony, dla niebieskiego – żółty, etc).
Gdy patrząc na osobę ubraną w czerwoną suknię zobaczymy równomierną zielonkawą “aurę” możemy być pewni że to powidok – zwłaszcza jeśli charakterystycznie przesuwa się razem z wzrokiem
Doświadczony jasnowidz nie będzie miał problemu z rozróżnieniem tych dwóch zjawisk bo różnią sie ono niebagatelnie zarówno w wyglądzie jak i dynamice.
Pozdrawiam
Zenforest
Dziękuję za fachowe wyjaśnienie mi tego zjawiska. To znaczy, że widzę aurę, ale tylko w przyciemnionym świetle i na tle jednolitej jasnej ściany.
Pozdrawiam!
Haja
Wbrew temu co inni sądzą, nauka widzenia aury jest łatwiejsza niż się sadzi.
Trudne jest tylko to co _uważamy_ za trudne.
Przekonanie, że taka wiedza jest tylko dla “wybranych” może i tworzy wrażenie elitarności, ale jest dalekie od stanu faktycznego.
Znam osobę z takimi zdolnościami którą posłuchałam kiedyś mówiącą w towarzystwie :”wiesz, to nie jest łatwe…” – a wszyscy dokoła popatrzyli na nią z podziwem… że ona tego dokonała.
Wydaje mi się, że niepotrzebnie robi się wokół tego tematu “klub dla wybranych” czy magików.
Tymczasem – jeśli się nie spróbuje to…się nie przekona !
Pozdrawiam
Zenforest
dzisjaj dostrzeglem aure naobkolo swojej dłoni – mój pierwszy raz przeczytalem ta strone i zobaczylem to
, potem coraz mocniej sie skupialem na niej i byla tak mocno rzarzaca i coraz wieksza wokol mojej dloni ze mi łzy pociekły z oczu same
pozdro.
Pierwszy raz spróbowałem tego miesiąc temu, nie wychodziło mi. Gdy zabrałem się za to wczoraj o dziwo widziałem kolory. Ale nadal ciężko mi zobaczyć tą nic, mimo tego ze jak się skupie to widzę kolor aury wkoło swojej dłoni. Mam znajomą która widzi aury, a także dobrze manipuluje swoją energia i ona mi mowi ze ja ma aure koloru indygo-srebrną, gdy ja wkoło swojej dłoni widze niebieski i zielony. Która aura jest prawdziwa? Czy ja widze aure nastroju a ona moja “ogólną”? I jesli rzeczywiscie ma aure indygo-srebrną to czemu bylo mi tak ciezko zobaczyc na poczatku tą nic? Dodam także ze przez ten miesiąc nauczyłem sie troche manipulowac swoja energia, czyli impuls do rąk i moge komus przekazac energie, albo czuje jak pobieram energie z ziemi albo słońca. Czy wiek ma tu jakies znaczenie? mam 14 lat.
Prosiłbym o rade lub wytłumaczenie tego oraz podpowiedzenie jak dalej moge sie rozwiajc w zakresie tej dziedziny życia.
Z góry dziekuje.
Tomas, wiek ma znaczenie ale chyba na plus
Im jest się młodszym, tym łatwiej rozwijać takie zdolności.
Twój umysł ma mniej uwarunkowań typu “Nie… to nie może mi się udać” , albo “”To za trudne”. Wielu starszych ludzie właśnie takie obawy blokują w pierwszym rzędzie.
Podejdź do tego jako czegoś łatwego i oczywistego, a takim dla ciebie się stanie. Masz po swojej stronie elastyczność, otwartość i lepszy, czulszy “wzrok”
Aura wokół rąk ma czasem inny kolor niż aura całego ciała.
Widać to zwłaszcza u osób które wykonują prace rzemieślnicze, albo np grają na instrumencie, są ogrodnikami, rzeźbiarzami, etc.
Aura może mieć wtedy kolor
- złocisty / artystyczno-rzemieślniczo-majsterkowe czynności/,
- niebieski – /artystyczne: gra, malowanie, precyzyjne prace/,
- jasnozielony, różowawy/masaże, uzdrawianie/,
- biały /także uzdrawianie/
- zielony /praca z przyrodą/ etc.
- czerwony/gotowanie/
Czasem u ludzi mających smykałkę do zarabiania, aura ma jasnożółty kolor koło dłoni.
U ludzi którzy nie pracują aktywnie dłońmi, aura wyrównuje się i nie ma znaczących różnic między resztą ciała.
(Uważaj także na aurę koloru. Kolor zielono-niebieski to czasem powidok pochodzący od naturalnego cielistego koloru skóry.)
Pozdrawiam i powodzenia
!
Dziekuje za odpoweidź ; ]
Gram na gitarze wiec niebieska aura wkoło dłoni to chyba od tego. Ale także zauwazyłem ze czasami mylę aure z powidokiem. musze jeszcze nad tym popracować. Czy ćw.1 i 2 pomoze mi pozbyc sie powidoku? Chciałbym opisac tez cos co sie dzis wydarzyło zwiazane z energią. Umiem juz jakby emanowac energią z rąk jak sie skupie(takie silne ciepło). Dzis na lekcji angielskiego a byla ona w gabinecie multimedialnym, chyba udało mi sie włączyc odtwarzacz kaset. Klasa jest zbudowana tak ze kazdy uczeń ma pod biurkiem wbudowany odtwarzacz kaset. Ale te ławki juz sie nie otwieraja poniewaz sa zdewastowane i ani uczeń ani nauczyciel nie ma juz do nich dostepu. Wszystko zaczęło sie gdy na tle biurka zacząłem skupiac sie na dłoni i jak zwykle zobaczyłem kolor aury niebieski ktora jakby lekko wirowała. Po chwili poczułem ze czakram na dłoni sie uaktywnił i zacząłem czuc mocny przepływ ciepła od mojej reki do biurka(a w biurko jest wbudowany ten odtwarzacz kaset) i po jakichś 20 sekundach słysze jak cos syczy, przykładam ucho do biurka i słyszę jak te “widełki” od przewijania kasety zaczęły wariowac i sie obkrecają. Czy to mogło byc spowodowane tym ze skupiłem sie na energi w dłoni i skierowałem ją na biurko? I mam jeszcze jedno pytanie, czy jest mozliwe generowanie fal radiowych takich jak nadaja telefony komorkowe(800Mhz-1800Mhz) np. gdy przychodzi sms, poprzez skupienie sie?
Pozdrawiam
Wielu “psychotroników” twierdzi że właśnie aura opiera się głownie na polu elektromagnetycznym produkowanym przez ciało.
Wiadomo bezsprzecznie, że ludzki organizm generuje słabe pole elentromagnetyczne. Tego nie podważa już nawet ortodoksyjna nauka
A to fragment artykułu z portalu Antylicho :
“Również serce posiada własności magnetyczne dzięki specjalnym komórkom – Intrinsic Cardiac Adrenergic (ICA), które odkrył w 1995 r. dr Ming-He Huang z Akademii Medycznej w Harvardzie. Pole magnetyczne serca jest pięć tysięcy razy silniejsze od pola mózgu. Można je zmierzyć z odległości nawet 30-40 metrów przy użyciu czułych magnetometrów „W ciele człowieka to ono [serce – przyp. autora] okazuje się najsilniejszym «generatorem energii elektromagnetycznej». Z niego pochodzi prąd o napięciu ponad 5 tysięcy miliwoltów!.
Mózg produkuje prąd o wiele mniejszym napięciu, bo tylko od 100 do 140 mV. (wypowiedź prof. Gary’ego Schwartza z Uniwersytetu w Arizonie – „Nieznany Świat” nr 12/2005, „Wędrująca pamięć”, Ilona Słojewska).
Zresztą badania naukowe wskazują, że pomiędzy sercem a mózgiem funkcjonuje łączność elektromagnetyczna, a produkowany w sercu enzym – Atrial Naturetic Factor (ANF) komunikuje się nie tylko z mózgiem, ale też z układem odpornościowym…[...]
Wpływ na urządzenia elektromagnetyczne na pewno jakiś posiadamy, zresztą…
Osobiście pamiętam za czasy przed rokiem 89 – gdy mieliśmy w domu stary czarno-biały telewizor z regulowaną anteną a podejście do niego powodowało zakłócenie obrazu. Bliskość innych przedmiotów (nieorganicznych)- go nie wywoływała. A więc jednak coś w tym jest.
Pozdrawiam i życzę sukcesów w eksperymentach

Jak już wspomniałam – w Twoim wieku zaczynając – będzie ci łatwiej rozwinąć potencjał. Nieszkodliwe a ciekawe hobby
Zenforest
Hm, ja czasem spontanicznie zauważam aurę ludzi – a właściwie chyba ciało eteryczne (mylą mi się zawsze te ciała i ich kolejność), taka niebieskawa poświata. Najczęściej zdarza mi się to, gdy osoba jest dla mnie ważna i uważnie jej słucham. Co ciekawe, zdarza mi się zobaczyć ją także wokół przedmiotów. Jakoś nie miałam nigdy wystarczająco zaparcia by to regularnie ćwiczyć (zaczęło się trochę po przeczytaniu Niebiańskiej Przepowiedni), ale może do tego wrócę?Dużo tu ciekawych informacji, dzięki.
Asiu, wielu pracujących nad sobą, świadomych ludzi, widzi ciało eteryczne tak po prostu, bez żadnego “przeszkolenia”
Przeczytałem temat kilkokrotnie i muszę przyznać, że…kolokwialnie podjarałem się. Byłem zafascynowany tak wielce, że nawet wydrukowałem ten artykuł (za który stópki całuję) i zabrałem się na spacer z psem. Po drodze przetrawiłem oczywiście tekst dziwując się niejednokrotnie, lecz zaznaczyć pragnę iż w podobne rzeczy wierzę. W celu przećwiczenia udałem się na pola, coby ludzie nie pomyśleli żem obłąkany. Radośnie oddając się zezowaniu za pierwszym razem na dłoni mej (zacnej) ujrzałem niebieski kilkumilimetrowy zarys. Mając w pamięci możliwość ujrzenia tzw powidoku powtórzyłem to wielokrotnie w różnych miejscach, lecz rezultat był taki sam. I tak oto zrodziło się we mnie pytanie. Owa niebieska otoczka jest…
1) ciałem eterycznym (post wyżej)
2)aurą dłoni (gram 8 lat na fortepianie)
3)własną aurą (udało mi się w lustrze dostrzec w innych częściach ciała)
Za ewentualne pomyłki i nader…widoczne laictwo przepraszam, jeśli zaś wzbudziłem frustrację wysyłam magiczne i kojące świetliki.
Ach..i nie robię sobie jaj. Taki ze mnie nikczemnik po prostu.
Dodam jeszcze, że mam 17 lat.
Z poważaniem
Neph
Wykluczenie obserwacji powidoku to szybkie przesuwanie wzroku, jeśli powidok się przesuwa(skacze) poza konturem dłoni, to raczej aurą nie jest
Aura eteryczna tuż przy ciele ma jasno-niebieskawy kolor(lub biało-popielaty), wyżej – rozjaśnia się, tworząc mgiełkę, czy dymki, lekko falujące, całość wydaje się pulsować razem z rytmem oddechu.
Osobiście do rozpoczęcia obserwacji aury dłoni – polecam jednak białe tło, w zacisznym miejscu
Owszem na dworze aura jest większa, a po ruchu fizycznym może poszerzyć się nawet kilkukrotnie, ale… za mocne panuje światło, za dużo kontrastów.
Czyli prawdopodobnie była to aura eteryczna. Niestety wyżej nie widzę.. może troche szarego gdzieniegdzie. I w ogóle jak to jest możliwe, że nie potrafię dostrzec nitek energii w tym pierwszym ćwiczeniu z palcami a widzę szczątkową aure eteryczną? Nie powinno być czasem odwrotnie?
Nie zauważyłem niestety pulsowania, znika bardzo szybko.
Chyba, że podobnie jak panienka Asia widzę takie rzeczy tak po prostu, bez żadnego “przeszkolenia” jako pracujący nad sobą, świadomy człowiek, że tak ładnie zacytuję (miło się podbudować).
Oczywiście przepraszam jeśli coś pomyliłem, to słownictwo jest strasznie kłopotliwe.
Pozdrawiam
Neph
Próbowałeś zestawiać w niedużej odległości od siebie palce wskazujące (na tle jasnym, może być popielate, odległość około 2-3 cm) i wpatrywać się ale bez napięcia, po prostu patrzeć, spokojnie, otworzyć się na to co się zobaczy i nie oczekiwać cudów
?
Aby troche niestety rozburzyć to co zbudowałeś
– dodam że znam ludzi którzy nie zajmują się rozwojem, ale widzą takie rzeczy…. a nawet więcej.
Wystarczy mieć w pewnym aspekcie otwarty czakram 3 oka.
Nie trzeba medytować latami i rozwijać się intensywnie
Niemniej, faktycznie, u osób regularnie medytujących takie rzeczy częściej same się pojawiają.
Nawet jeśli nie jest to tak zwane “jasnowidzenie astralne” czyli aura i kolory, to rozwija się “jasnowidzenie przyczynowe”, pozwalające widzieć to – de facto – co oznaczają kolory, ale czysto informacyjnie.
Czyli zamiast widzieć np. złotą, świetlistą aurę i dodać do tego wytłumaczenie że ta osoba ma (na dany moment) poszerzoną świadomość, po prostu czuje się to…wie się i już, bez logicznego wytłumaczenia.
Wieloma drogami można dotrzeć do tego samego celu
Można poczuć aurę innych osób odtwarzając ich stan w pewnej części siebie (jejku, nie zamotałam?) – nawet nie jest konieczna obecność fizyczna tej osoby (czy znajomość), musi być jednak ślad energetyczny. Ciekawe jak to działa – astralnie?
Conchi , Tak,owszem, można
Kiedyś tak robiłam, to nasuwa sie dość inytuicyujnie, bo o wiele łatwiej coś zbadać, gdy się to “weźmie do ręki”.
Ale…niestety jeśli nie jest się bardzo oczyszczonym i w pełni świadomym, można trochę “przejąć” czyjejś energii, w sensie – cudze wzorce, cudze emocje. “Zaśmiecić się”.
Wg mnie – nie jest to bardzo bezpieczna praktyka i ma niestety swoje korzenie w medytacji wymiany
Tak, oj tak zaiste czuję się zgaszony. Czy jeszcze kiedyś uwierzę w siebie ? A już myślałem, że jestem taki specyficzny i wyjątkowy…a niech to
Mam jeszcze pytanie co do oświetlenia. Czy sztuczne światło jest dobre do ćwiczeń? Jeśli potrzebne jest naturalne no to żem sobie dobrą pore roku wybrał. W takich chwilach człowiek cieszyłby się, że ma remont w mieszkaniu, białe ściany i przestrzeń ha.
Ach i jeszcze jedno laickie pytanie. Wspominałaś o czakramie 3oka. Skoro otwarte w jakimś stopniu zapewnia podobne zdolności nie lepiej zająć się właśnie jego rozwojem ?
Hmmm – najłatwiej jest zarazić się czyimiś wzorcami czy stanami, gdy się je ma aktywne w sobie (jest to też jakaś metoda na zwrócenie uwagi na negatywne wzorce drzemiące w sobie).
A wracając do aury: od jakiegoś czasu oprócz niewielkiej warstwy kolorków widzę czy to aurę eteryczną czy energię cieplną – sama powiedz: patrzę na swoją rękę i widzę, jak emituje nieustannie energię – białawy przejrzysty dymek nieustannie wydobywa się na zewnątrz z całej powierzchni ciała. W niektórych miejscach intensywniej, np. czubki palców dymią jak lasery. Poza tym widzę jak wszędzie jest ta energia, tworzy prądy, krąży dookoła, w różnych miejscach są zagęszczenia, słupy energii mimo że fizycznie nic tam nie ma – przesuwają się nieraz… Zastanawiam się czy to energia eteryczna, czy ciepło.
Nephretes
Ha-ha
Sztuczne światło jest ok. Ćwiczenia czynią mistrza, im więcej będziesz obserwował, tym więcej zobaczysz
3 oko….hm…
Jego indywidualny rozwój , bez pracy z innymi czakramami ma dość …kłopotliwe skutki.
Następuje pewna dysharmonia – osoba z wielkim 3 okiem ma zazwyczaj silne ego, niezwykle dominującą , autorytarną osobowość, poczucie wyższości, próżność, narcyzm.
Jej obecność inni mogą odbierać jako presyjną a jej działania jako tyranizowanie i manipulowanie.
Jeśli już chcemy ograniczyć zakres pracy, to równoważmy ten czakram, z czakramem serca. Nie staniemy się tak “nieznośni” dla innych
Wrażenie: “owszem, mądra osoba…ale buja w obłokach a rzeczywistość omija łukiem”. Dlatego…wszystkie czakramy wymagaj równoczesnej pracy 
Tak czy siak, wciąż dominacja tych dwóch czakramów może sprawić że…będziemy postrzegani jako np. osoby oderwane od rzeczywistości
(By się uziemić, dobrze pracować z cz. podstawy, podbrzusza i splotu.)
Conchita
Tak, jak najbardziej
Ale z doświadczenia wiem że ….gdy się tak za dużo naraz “pouruchamia” to następuje przeładowanie systemu, ciemna noc duszy, załamanie, etc
Znam przypadek kiedy osoba “przejmująca” energie innych, popadła w stany które wymagały ingerencji psychiatrycznej. Nie wiedziała dosłownie co się z nią dzieje. Jedni znajomi mówili”opętana” a inni….zwykła schiza.
Jednak natura/?/ to poukładała – w tak sprytny sposób że doświadczenia przerabiamy zazwyczaj jedno za drugim, tak by zrobić to w miarę porządnie.
(oczywiście, że czasem coś na nas spada – naraz – i wszyscy wiemy jak można się poczuć przytłoczonym emocjami, do tego stopnia, że ludzie popełniają samobójstwa lub robią jakieś szaleństwa).
Osoba doskonale oczyszczona i świadoma, może sobie pewnie łatwiej poradzić…. ale…czy na pewno watro ulec pokusie testowania tego
?
- znana jest legenda o kilku mnichach tybetańskich, którzy przez medytacje wymiany przyjmowali na siebie cierpienia i karmę innych – po to… by skończyć na dole drabiny rozwoju…
Legenda legendą, ale z autopsji wiem, że kryje się w tej przestrodze ziarno prawdy
Generalnie, chyba lepiej skupić się na sobie i swojej energii, energie innych, zostawić w spokoju.
Osoby jasnowidzące które oglądały tak zwanych uzdrowicieli duchowych – mówią że te osoby wymagają regularnego “podczyszczania” bo ich aura szarzeje i robi się postrzępiona.
Myślę, że bezpieczną metodą rozwoju (zamiast “przejmowania” czyichś wzorców energetycznych).
jest np..obserwacja i wyciąganie wniosków
Co do ciepła i ciała eterycznego.
Niemniej zauważmy, że czubki palców zwykle są chłodniejsze niż wnętrze dłoni(ja tak mam) a jednak to one najmocniej “dymią”.
Moja prywatna opinia jest taka że …to trochę to i to
Ciało eteryczne to warstwa energii w kolorze biało-popielato-jasnoniebieskim tuż przy ciele, na tle której widoczne są te dymki, wyłaniając się z niej, przenikające.
Sądzę że zostanie to kiedyś wytłumaczone na gruncie fizyki.
Ciało eteryczne, to odbicie naszego ciała fizycznego, tyle że w formie energii. Dlatego niektórzy mówią “sobowtór energetyczny”.
Cokolwiek się dzieje złego w ciele fizycznym, widać to w eterycznym.
Chore miejsca są albo wychłodzone(pozbawione energii), albo rozpalone(blokada nieświeżej enerii), a ciało eteryczne odwzorowuje wiernie ten stan.
Myślę, że póki co podobnie jak Tomas popracuję z energią, nie ma sensu robić niczego na siłę. Może gdy już to opanuję podobnie jak kolega zacznę widzieć więcej?
Może zna ktoś jakiś dobry system? Ja znalazłem póki co taki:
http://www.astraldynamics.pl/upload/Nowe_Drogi_Energii.pdf
Nie jestem pewna, czy mówimy o tym samym – bo tak rozumiem wspomnianą przez Ciebie “medytację wymiany” – koncentracja na kimś i przejmowanie na siebie (na klatę:)) jego wzorca energetycznego, energii, problemów i odtwarzanie go w swoim ciele (ciałach). Taki pomysł zawitał w mej głowie na krótko – jednorazowo, bo zebrałam na siebie pskudny ból.
Tymczasem to co i się robi czasami samoistnie to jest trochę inaczej. To forma komunikacji. Świadomość może być świadoma kogoś od środka niejako krążąc sobie przy kimś przy kontakcie. Odczucie jest bardzo fajne – bo z jednej strony jest oczywiste, że odczucia są od kogoś innego, ale z drugiej strony jest odczucie jakby się siebie oglądało, od środka, więc nie wiem, czy to odtwarzanie kogoś w sobie na jakimś innym poziomie czy zaglądanie do kogoś, kto jest jak ja, jakby był mną (no teraz to już całkowicie zamieszałam). Nie jest to coś, co się wymusza, samo zachodzi. Są pełne weryfikacje. Jakby dwie świadomości siedziały obok siebie i przekazywały sobie wgląd w aktualną sytuację w niższych ciałach. Przy tej komunikacji często pojawia się miłość. Może to empatia?
No ale odbiegłam od tematu aury. Wspaniały temat założyłaś z przykładami aury. Teraz mogę sobie wyobrazić, co można w ten sposób zobaczyć…
Conchita-mam świadomość poruszonego przez Ciebie tematu. Jeżeli chcesz o tym poklikać to zapraszam; nagual123@op.pl
traksaksis: napisałam do Ciebie. Postanowiłam nie zaśmiecać już tego tematu. Przepraszam za off-topic – jakoś wyszło to ze mnie przy okazji dyskusji o rodzajach “widzenia”… Mam nadzieję, że Zenforest nie ma mi tego za złe…
Czas na pochwalenie się pierwszymi wynikami ^^.
Mimo, że przestałem ćwiczyć widzenie aury udało mi się ujrzeć coś konkretnego, lecz najpierw…
Wiadomo, dziecko zagubione w ezoteryce, łapie się wszystkiego co je zaciekawi, lecz nie ma czasu i siły zajmować się wszystkim. Pracowało z systemem energetycznym (dałem link), lecz nieszczęsne nie potrafi przenieść świadomości ciała do palucha w lewej nodze. Porzuciło więc ćwiczenia fochając się wielce, że ciało sobie a jaźń sobie.
Następnie znalazło afirmacje kontemplacyjne mające otworzyć 3 oko. Wmawiało sobie, że
jest mądrością, przytomnością etc czując się nader głupio, lecz czego się nie zrobi jeśli chce się być cyklopem? Medytowało też codziennie dla wprawy.
Aż pewnego dnia…
Dziecko siedziało na zajęciach w ławce patrząc się tępo na nauczycielkę. Pojawiła się znana już niebieskawa obwódka ciała energetycznego, lecz dziecko przyglądało się dalej. Cóż lepszego miało do roboty? Po jakimś czasie pojawiło się szare halo, stopniowo zaczęło wypełniać się kolorem pomarańczowym, może żółtym. Wyglądało to jak wlewanie wody do naczynia połączonego(na pochybel z fizyką!).
Oczywiście ledwo dojrzało aurę, ta znikła.
==
Dzisiaj udało mi się dostrzec aurę 4 osób, lecz każda była pomarańczowa. Czyżby ludzie byli tak jednolici i nudni jak w rzeczywistości?
Wszystko to widziałem patrząc tak “obok” głowy, zwykle pomarańcze siedziały pod oknem w dobrym oświetleniu i sporej odległości od obserwującego ich świra.
A czym zajmowały się te osoby i jak blisko siebie siedziały?
To mogło być
- udzielił im się nastrój (ludzie skupieni, np w tłumie, czasem przejmują swoje kolory i nastrój)
- procesy intelektualne związane są ze złotawym kolorem
- pomarańczowy i żółty to …nierzadkie kolory aury
- słońce nasyca nas jednak w jakimś stopniu energią, “wzmacnia” ją
- jeśli to były młode osoby…to takie częściej mają żywe kolory aury (bawiące się dzieci np mają zwykle jasne, świetliste pastele)
Nie zdziwiłabym się jeśli zacząłbyś widzieć aurę, lub przynajmniej dominujący kolor, bo w Twoim wieku, nauczenie się tego jest – wg moich ostrożnych szacowań – co najmniej 100 razy łatwiejsze
:D hihi
Otwarta głowa, i otwarte oczy – to podstawa.
Siedziały i czekały w kolejce do lekarza. Raczej były to osoby dorosłe, może jeden 15letni dres.
Dzisiaj przyglądałem się ludziom w szkole. Chyba nauczyciele naprawdę byliby szczęśliwi widząc ich aury- żółto niebieskie.
Zauważyłem, że lepiej widzę aury na odległość.
Wg moich obserwacji, kolory żółty-niebieski-pomarańczowy są najłatwiejsze do obserwacji spośród wszystkich i stosunkowo popularne.
(Zwłaszcza niebieski!).
Warto duuuużo obserwować. Wielu ludzi, w rożnych sytuacjach. Im więcej obserwacji, tym więcej subtelnych różnic widać.
Z czasem zaczynamy widzieć cechy indywidualne(kolory dodatkowe), ale na to też trzeba trochę cierpliwości
Na początku aury mogą się wydawać podobne, jak dla Europejczyków – wszyscy Azjaci
O tak, wydaje mi się, że żółto niebieskie aury wiązały się z faktem, że była to lekcja i osoby te były skupione i poszukiwały odpowiedzi na pytanie (były akurat pytane przez nauczyciela) Mam nadzieję, że zwiększy mi się pole widzenia i zacznę odróżniać co jest kolorem podstawowym aury, a co tym dodatkowym. W ogóle to dosyć skomplikowane, tyle subtelnych różnic, tu inny kolor aury dłoni, tu podstawowy, tu dodatkowe kolory indywidualne, tu nastroje, tu przejmowanie nastroju od innych…strasznie to kłopotliwe. Mam nadzieję, że to ogarnę.
Pole aury i obserwacja przychodzi samo gdy obserwuję aury ludzi codziennie czy mam robić ćwiczenia z tegoż działu “jak widzieć aurę” albo może rozwijać się tak jak zwykłem wcześniej?
Dziękuję za cierpliwość
Pozdrawiam
Neph
Brzmi to może skomplikowanie, ale naprawdę nie jest
Generalnie można powiedzieć że aura jest wypadkową 3 podstawowych spraw:
- sposób w jaki się na co dzień przejawiamy dla innych : melancholik, histeryk, pesymista, optymista, wiecznie zakręcony, zamyślony, przygnębiony…etc
- sposób w jaki CHWILOWO się przejawiamy
pesymista ma akurat dobry dzień, więc jego zwykle nieco przydymiona aura, lekko się rozjaśnia…a potem, po powrocie do dołowania się, znów przygasa
- elementy dodatkowe : intensywne myśli mogą być widoczne jako strumienie energii bijące z okolic głowy, emocje – z okolic głowy i serca, +wykonywanie czynności – może zmieniać kolor energii dokoła dłoni. Nie ma to jednak tak wielkiego wpływu na całość.
Po jakimś czasie zaczyna się po prostu “czuć” czy dany kolor w aurze jest stały, czy chwilowy, czy to wynik intensywnej koncentracji, czy ta osoba już tak ma… Nauka tego moim zdaniem jest ciekawa i fascynująca
Co do nauki, warto korzystać z ćwiczenia, ono jest ZAWSZE, nawet dla ludzi już potrafiących widzieć aurę – bardzo przydatne.
Choć ostatnio nie mam czasu na ćwiczenia owa zdolność i tak w jakimś tam tempie się rozwija. Pewno samo patrzenie na aurę w jakimś stopniu rozwija tą (tę?) umiejętność- zdarza mi się widzieć je coraz częściej i w różnych warunkach. Co prawda wolałbym, żeby zamiast tego pole widzenia mi się poszerzyło, lecz …zdaje się, że trzeba być wdzięcznym za to co się dostaje i nie żądać za dużo.
Ciekawym jak to dalej pójdzie, jeśli jeszcze trochę czasu znajdę na ćwiczenia ^^
Pozdrawiam
N jak Neph
Witam ;]
od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem nauczenia się widzenia aury i dzisiaj spróbowałem. Podczas próbowania pierwszego ćwiczenia (tego z palcami) nie widziałem nic pomiędzy nimi kiedy je oddalałem, natomiast za którymś razem zobaczyłem wokół moich palców taką szarą poświatę… i jak przesuwałem palce to przesuwała się razem z nimi. Natomiast “nici” zobaczyć mi się nie udało, ani razu.
Pozdr
hadouken
Cierpliwości
Codziennie chociaż po kilka minut obserwacji, a umysł przyzwyczai się do tego by nie odsiewać tych informacji, jakie przekazuje mu oko. Myślę że niedługo zaczniesz widzieć “dymki”
hej:) ostatnio zaczęłam naukę widzenia aury i mam pytanie co do tego.
Czy możliwe jest abym mogła zobaczyć aurę pewnej osoby tylko wtedy gdy jest ona zwrócona do mnie bokiem? KIedy próbuję zobaczyć aure gdy jestem na przeciw jakiejs osoby nie moge jej zobaczyc.
Jest to możliwe. Ja kiedyś miałam taki moment, że widziałam tylko “pół” aury, zawsze od lewej strony ciała. Dopiero długo potem się… jakoś samoczynnie odblokowałam
Spokojnie, nie przejmuj się tym. Ważne, że w ogóle widzisz
hej
Od dawna sie juz interesowałem podobnymi rzeczami, ale jakoś nigdy nie próbowałem. Kilka dni temu znalazłem tę stronę i postanowiłem tak na początek spróbwać z aurą. Więc dzisiaj spróbowałem, i nie wiem jak to odebrać. Do tej pory jakoś się sceptycznie odnosiłem to tego typu zjawisk.
Jak narazie spróbowałem tylko z palcami, z tą energią między nimi. Po prostu nie wierzyłem, że mi się uda. Wiem, że to nie dobrze no ale cóż zrobić. Usiadłem wygodnie, odprężyłem się, i spojarzłem na palce. Pierwsze co zobaczyłem to taką własnie aurę otaczającą moje palce, była koloru, przynajmniej taki mi się skojarzył odrazu, niebieskiego. Oddaliłem od siebie palce i własnie pojawiła się między nimi tak nić, dość gruba. Udało mi się rozciągnąc na tak ok. 5-6cm. Potem sie chyba zdekoncentrowałem i wszystką zniknęło.
Sam nie wiem, czy to była ta aura, czy poprostu coś innego nie wiem jak to wytłumaczyć. Czy to była właśnie ta aura??
Cześć. Bardzo byłem ciekawy jak mógłbym zobaczyć moją aurą. Postanowiłem spróbować – w końcu nic nie tracę. Pierwsze ćwiczenie z nicią między palcami nie chciało mi wyjść, alemoje palce – gdy byłem w półmroku zaczynały się świecić bezbarwnym kolorem i po ruszaniu nimi ta otoczka też się przesuwała. Będę rozwijał to bo jest to bardzo interesujące. Mam 16 lat. Pozdrawiam
Think, W artykule poświęconym przykładom widoku aury możesz spróbować odszukać podobny efekt który opisałeś i porównać. Ale z tego co piszesz, wnioskuje, że mogły to być opisywane szeroko w literaturze przedmiotu – pasma energii aury eterycznej (takie “dymki”).
tomaszek, to co opisujesz pasuje również do opisu ciała eterycznego. Twój młody wiek nie jest dla mnie zaskoczeniem. Np. w wieku 40 lat nauczyć się widzieć aurę, byłoby o wiele trudniej, co nie znaczy że jest to wtedy niemożliwe
hmm…a jak skladacie palce tak
||
czy tak
/\
wiem ze nie na temat ale przeczytajcie
hmm…a potrafi z was ktos kontrolowac sen tak ze za kazdym razem snicie o czym chcecie umiem to juz od dawna nauczylem sie bedac malym umiem to do perfekcji robie to co noc i co nocsnie o tym co chce i w trakcie kieruje nim ale czy mozna to bardziej rozwinac dla mnie to normalne chcialbym czegos echh..jak by to powiedziec bardziej efektownego
Hideki
Co prawda już go nie stosuję, bo doszedłem do wniosku, że niech mi się śni, co ma śnić, ale to całkiem miłe doznanie, gdy sam planujesz sobie swój sen. 
Owszem, tak zwane świadome śnienie jest mi znane.
Co do aury to ja Ci nie odpowiem, bo w temacie jej widzenia jestem dopiero w przedszkolu (żłobku?)
To tak jak trueneutral echh….niby tak ale to niby juz jakis rozwuj duchowy czy cos a wiez cos moze nad rozwinieciem tego znaczy cos na podstawie tego tylko inny efekt
hideki, można składać palce i tak i tak
Ważne by coś zaobserwować. Aczkolwiek w ukłądzie:
/\ lub _ _ chyba łatwiej zauważyć energię na czubkach palców.
o dzieki wielkie kurcze wiez naucze sie widzenia aur i chyba dam sobie spokoj czytalem troche o otwarciu 3 oka i sa tez negatywne skutki ze jeslinaprzyklad otworzy sie te punkty czagry czy jak to sie mowi mozna miec troche nieprzyjemnosci jesli sie ich nie zamknie hmmm…czytalem cos ciekawi mnie czy jest tu ktos co to zrobil i dal by jakies wskazowki i czy to nie ma niepozadanych skutkow
Hideki, czy masz jakieś problemy z klawiaturą? Trudno mi zrozumieć co piszesz, miejscami…
hyhy wybacz mam problem z klawa musze ja przeczyscic przepraszam
mam pytanie mogl by mi ktos napisac jakis trening dobry bo juz widze aure znaczy tak jak bylo palcow (mam pytanie a tak jasna poswiata w nocy tak jak aura tylko ze bial0-szara wokol palcow co oznacza)
bo chce rozwinac ale patrzenie non stop na palce to przesada chcial bym jakas porade
sorki za te pytanie z bialo-szara poswiata chodzi o halo nie wiem jak moglem ominac ten kawalek o tym
Z tego co wiem, to na początek można obserwować aurę kolorów. W odległości ok. 2m od siebie postaw na stole obłożoną kolorowym papierem książkę (niebieskim na początek, później czerwonym o ile pamiętam) . I tu znowu, źródło światła zza pleców, jasna powierzchnia tła. Po chwili powinieneś zobaczyć aurę określonego koloru (jest inna niż ten kolor!) . Później można przerzucić się na obserwację aury zwierząt i roślin, na koniec człowieka. Z tym, że na Twoje pytanie Hideki lepiej niż ja odpowie Ci Zenforest. Niech też ktoś odniesie się też do tego co napisałem, bo ja proponuję tylko metodę z jakiejś książki, sam jeszcze nie próbowałem.
dziekuje to i tak pomocne
Książka nazywa się “Trening widzenia aury” by Robert Burke. To ebook, poszukaj sobie, jest po polsku.
Dzieki wielkie
“otworzy sie te punkty czagry czy jak to sie mowi mozna miec troche nieprzyjemnosci jesli sie ich nie zamknie hmmm”
Tak, coś w tym jest. Jeśli dana osoba nie ma gotowości na gwałtowny, wzmożony przepływ energii w dotychczas przyblokowanym czakramie – to może poczuć się przytłoczona i oszołomiona, – dlatego raczej łagodne wizualizacje są godne polecenia.
True, myślę że ładnie wszystko opisałeś
Aż podskoczyłem po tym komplemencie.
tak true jest swietny jeszcze raz wielkie dzieki
zenforest mogla bys mi dac jakies porady bo mam cos takiego ze jak cwicze dlugo to potem mam strasznie czerwone oczy
Nie napinaj tak wzroku, pozwól sobie normalnie mrugać. Owszem, przy niektórych ćwiczeniach trzeba się trochę powpatrywać ale dlatego też zaleca się ich stosowanie nie dłużej niż 2-5 minut dziennie.
jesli cie oczy bola to po takiej sesji zrob nastepujaca rzecz:
Mocno zatrzyj dlonie, tak aby byly cieple,
nastepnie zrob z dloni ‘lyzeczki’/miseczki
nakladajac palce jednej dloni na palce z drugiej dloni
i to co powstanie z tego naloz na oczy, tak aby nic nie widziec.
Patrz sie w ciemnosc przez pare minut.
W ten sposob oczy szybko wypoczna.
Ewentualnie poszukaj cwiczen Batesa, cwiczen na oczy.
dziekuje ci indram sprubuje ale nie to ze mnei bola po prostu sa czerwone
Hideki
By lepiej – znaczy dłużej obserwować aurę i nie męczyć wzroku kiedyś robiłam następujące ćwiczenie:
* siadałam wygodnie na krześle,
* w odległości 1 metra na wysokości oczu
umieszczałam krążek wielkości obecnej 2 zł
koloru czarnego i wpatrywałam się w niego tak
by nie mrugać (co dziennie wydłużając czas –
tak by nie męczyć wzroku).
Jeżeli ten sposób Ci odpowiada – spróbuj
dzieki wielkie napewno sprubuje
Witam. Widze ze tutaj wiele osob jest wtajemniczonych w temat aur, wiec moze ktoras z Was mi pomoze. Pare dni wykonuje cwiczenia 1 i 2 (te z tymi okregami), oraz probuje te z palcami wskazujacymi ludzac sie ze cos mi wyjdzie. Te z zezowaniem juz opanowalem ale nadal mam problemy z ta czarna kropka.. Wpatrujac sie na nia brzegi okregu czerwonego staja sie bardziej czerwone, a niebieskiego turkusowe.. Wyczytalem ze powinno byc na odwrot, a ze szybko sie zrazam takimi rzeczami to chcialbym zapytac – Co jeszcze moge zrobic by ujrzec aure, jakie cwiczenia wykonywac. Ile czasu Wam zajal trening zanim dostrzegliscie swa aure? Pozdrawiam
“Co jeszcze moge zrobic by ujrzec aure, jakie cwiczenia wykonywac.”
Można się owszem wpatrywać w te kręgi godzinami, ale kiedyś trzeba przejść do praktyki….
W internecie pewnie znajdziesz więcej ćwiczeń, niż te które ja podaję, ale szczerze ci powiem, że największą skuteczność ma chyba testowanie na żywym osobniku
Ja miałam te zdolność od urodzenia, ale znam takie osoby, zwłaszcza poniżej 20 roku życia, które zaczęły widzieć ciało eteryczne już po kilku sesjach ćwiczebnych
witam
Zaciekawił mnie ten fragment o polu elektromagnetycznym. Moja mama nie może nosić zegarków elektrycznych na ręce bo bardzo szybko się psują, a jak podchodzi do telewizora, na którym stoi domowa antena, to bardziej trzeszczy niż kiedy podchodzą inni domownicy. Mówi, że to przez silną energię, jaką wytwarza. Zawsze się z niej śmiałam, ale teraz myślę, że coś w tym jest…
to wszystko, co piszecie o aurze jest bardzo ciekawe i na pewno spróbuję. Już się nie mogę doczekać kiedy wyłączę komputer
Czy mama próbowała kiedyś np pomóc komuś uleczyć ból?
(Ja też mam coś w tym rodzaju, ale świadomie tego nie eksploruję)
Poprzez np. przyłożenie ręki? (I mentalne kierowanie energią )
Mój tata ma takie zdolności, ale jako 100% racjonalista i sceptyk – totalnie je wypiera i zaprzecza im, przynajmniej na głos.
A jednak – uzdrowił jedną osobę z naszej rodziny z kamieni nerkowych przed laty.. W sześć godzin – 3 kamienie zniknęły i nie wróciły, mimo że minęło już 22 lata. On nie chce o tym rozmawiać, wracać do tego, bo to kłóci się z jego poglądami. Ale on ma podobne cechy jak te które opisałaś a propos Twojej mamy…Więc….
Takie zdolności bywają czasem dziedziczne, np w mojej rodzinie mamy dziwny rodzaj połączenia między krewnymi. Gdy coś się dzieje z nimi, natychmiast to wiemy. Kiedyś obudziłam się w nocy o 3:17. Następnego dnia poszłam do moich rodziców i moja mama mówi że także obudziła się i była 3:17. Zdziwiłyśmy się obie. Ale nie długo trwała nasza konsternacja. Zadzwonił telefon i okazało się że siostra mojej mamy, osoba bardzo do mnie podobna i powiązana ze mną, leżała wtedy na stole operacyjnym z operacją woreczka żółciowego. Takich sytuacji było sporo. Oczywiście spotykają się zwykle z niedowierzaniem ludzi i próbami logicznego tłumaczenia, ale ja…szczerze mówiąc nie troszczę się już o to.
Jeśli i w Twojej rodzinie są takie predyspozycje, to może nauka widzenia aury pójdzie ci tym szybciej.
?
Jak pierwszy raz przeczytałam ten artykuł nie mogłam uwierzyc , że coś takiego naprawdę istnieje. To jak magia. Dopiero 2 dni temu dowiedziałam się że aura naprawdę istnieje. Zenforest- To dla ciebie musi byc niesamowite zjawisko
My, ludzie zwykli którzy tej aury nie dostrzegają przechodzimy koło ludzi tak objętnie nie zdając sobie sprawy jak mogą byc nie zwykli :p….Zaraz chcę się zabrac za te cwiczenia które tutaj podałas….znalazłam jeszcze inne w internecie. Czy naprawdę mogę się nauczyc widziec aurę? Czy widzą ją tylko ludzie ,,wybrani”? Dodam że mam 14 lat;p
Kiniaczek, nie ma ludzi wybranych. Niektórzy się wprawdzie za takich uważają, ale to jest ich subiektywne odczucie
Takie zdolności są do przyswojenia przez każdego kto tego naprawdę chce. Czy wiesz, że nasz umysł przetwarza 400 miliardów bitów informacji na sekundę
a tylko 2000 z tego zauważamy _świadomie_? To maleńkie okno. Nasze oczy widzą o wiele więcej, niż mózg jest w stanie przetrawić, uświadomić.
Miliardy bitów informacji ulegają utracie w tym procesie. Czym one są? Sama możesz poszukać odpowiedzi, jeśli chcesz.
Poćwiczyć i sprawdzić. Możesz być mile zaskoczona tym co zaczną widzieć twoje oczy, jeśli…odpowiednio przeniesiesz uwagę i odzyskasz nieco z tych 400 miliardów utraconych bitów
moja mama robiła ludziom reiki (sama do końca nie wiem, co to jest), ale nie pamietam, czy to działało, bo byłam mała. Teraz już zarzuciła te praktyki.
Próbuje od kilku dni te ćwiczenia i widzę taką nić między palcami. A raz jakby taka prążkowana jasność odchodziła od moich dłoni, ale to wszystko jest ledwo widoczne. Mimo tego jestem pełna nadziei
Ćwiczyłem kilka minut widzenie aury i wydawało mi się że widzę przezroczyste, małe , “palące” się płomyczki, to jest aura ?
Czasami można jeszcze napotkać w sklepach filtry fioletowe które pomagały w ćwiczeniach z widzeniem aury. Przyzwyczajały oczy do tak zwanego “rozproszonego widzenia” a nie skupienia się na wybranym elemencie które przeszkadza w widzeniu aury. Czasami można je jeszcze nabyć na targach “ezoterycznych”. Taki filtr spełniał swoje zadanie bardzo dobrze ponieważ uwrażliwiał wzrok na inne pasma światła widzialnego.
Byłabym ostrożna z tymi filtrami…Spróbować można, ale…
Jak intensywnie można trenować widzenie aury? Czy są jakieś granice czasowe, których lepiej nie przekraczać w ciągu dnia, tygodnia?
Indywidualna kwestia. Jedni zaczynają już po dniu ćwiczenia i chwili koncentracji. Inni potrzebują kilku tygodni, z dość intensywnym treningiem.
no to ja już się pogubiłam….. No bo sądziłam że mam zieloną aurę (no taką widzialam wokół dłoni) a teraz czytam że powidok też może być zielony… więc jak w przypadku zielonej aury odróżnić zielony powidok?
Pozdrawiam serdecznie
Powidok ma dodatkowe właściwości, które sprawiają że nie sposób go nie rozpoznać.
Jest ruchomy, razem z mruganiem powiek zdaje się skakać i przesuwać. Tutaj masz o tym więcej :
http://zenforest.wordpress.com/2008/05/07/2008/10/18/aura-czlowieka-przyklady-aury-oraz-jak-ja-odroznic-od-powidoku/
Dziękuję za odpowiedź, ale już mam drugie pytanie, Jak więc powinna zachować się taka aura przy mruganiu? Przepraszam że tak się dopytuję ale bardzo jest to dla mnie ważne
Zacząłem ćwiczyć tratakę i wzrok bardzo mnie się wzmocnił. Jak idę przez podwórze to świat wydaje się jakiś bardziej kolorowy, wyostrzony.
Michalina:
Aura przy intensywnym mruganiu może lekko przygasać, i rozjaśniać się ale nigdy nie znika całkiem.
amrita:
To prawda, takie są uboczne efekty treningów widzenia aury
Brzmi zachęcająco, zwłaszcza że ja jestem okularnikiem.
A mi nic z tego nie wychodzi
. Jedyne, co odczuwam to taki efekt przyciągania do siebie dłoni. Kiedy je przybliżam i oddalam od siebie (wewnętrzną częścią dłoni) to mam wrażenie, że mi skóra faluje
. To efekt działania pola magnetycznego ciała czy tylko mi się zdaje, że tak się dzieje?
Gdyby każdemu wychodziło to jaki sens byłby pisać takie artykuły
?
Ja widzę już całkiem nieźle aurę eteryczną i te smugi energii jakie się ciągną wokół dłoni. Mam nadzieję że uda mi się przejść do widzenia całej aury, tylko brak czasu na ćwiczenia
witam, dziekuje za twoje artykuly, sprawiaja, ze latwiej sie “otworzyc”.

chcialabym wiedziec, czy widzac aure widzi sie jednoczesnie cialo eteryczne ( to to samo co cialo astralne? )? czy jest tak, w duzym uproszczeniu, ze “warstwa” najblizej ciala to wlasnie cialo eteryczne, a dopiero kolejna to aura? i ile tych “warstw” mozemy zobaczyc? i ktore sa tymi “wlasciwymi”?
trudno mi ubrac w slowa to o co konkretnie chce zapytac i zdaje sobie sprawe, ze moje pytania moga brzmiec banalnie lub smiesznie, ale mam nadzieje, ze chociaz w czesci rozumiesz co mam na mysli i czego chcialabym sie dowiedziec
pozdrawiam
m.
Ciało eteryczne to taki sobowtór energetyczny ciała fizycznego, taka otoczka energii (osoby które chcą widzieć w tym choć trochę oficjalnej naukowości zwą to polem elektromagnetycznym) dokoła ciała.
Wszelkie problemy w ciele fizycznym, odbija ciało eteryczne.
Chore miejsce, np stan zapalny, ma wszak inny opór elektryczny, czasem jest rozgrzane, czy wyziębione, dlatego ta eteryczna aureola odbija ten stan. Stąd też i “moc” niektórych jasnowidzów i uzdrowicieli, którzy potrafią zdiagnozować chorobę tylko patrząc na zaciemnienia i osłabienia w polu eterycznym.
(Można powiedzieć że ich oczy widzą te pasma widzialnego światła, które umykają innym, te, które nasz mózg na co dzień usuwa z pola świadomości, uznając za niepotrzebne do przetrwania.
Jakkolwiek oko może widzieć znacznie więcej niż nadąża interpretować, mózg, aby zawęzić gigantyczny strumień danych, izoluje pewne informacje, odrzuca 95%, i zostawia esencję = to, co jest niezbędne do przeżycia. W pewnych przypadkach jednak…. pozwala niektórym zobaczyć… odrobinę więcej i wciąż sie przy tym nie “zawiesza się”:)
Ciało astralne(emocjonalne) jest drugie w kolejności, odzwierciedla ono procesy które sa na granicy ciała i umysłu, emocje, wrażenia, odczucia.
Nasz najwyższy potencjał, boskość.
Potem ciało mentalne, związane z aktywnością intelektualną, pamięcią, inteligencją, twórczością.
Potem następuje c. przyczynowe(intuicyjne) – w którym dokonywana jest pewna synteza pozostałych elementów, plus coś więcej…a zatem można to określić mianem synergii. To dom intuicji, mądrości i wglądu…
A wyższe ciała… są, owszem, lecz są dostrzegalne dla osób najbardziej zaawansowanych w sztuce jasnowidzenia
Obejmują one wszelkie duchowe aspekty naszej natury. Odpowiadają za realizację naszego życia, spełnienie, rozwój, wreszcie przekraczanie tego co wydaje się nie do przekroczenia
Od tych cwiczen na widzenie aury boli mnie glowa, choc wykonuje je krotko.
Raz gdy trwalo to dluzej to musialam sie na dluzej polozyc z bolu glowy.
Innych nic nie boli?
nie ćwiczę to nie wiem
dziekuje za odpowiedz, lubie miec wszystko tak poukladane
teraz juz wiem co i jak, oczywiscie teoreycznie
jeszcze raz dzieki
Alicja, znam wiele osób które bolała głowa w pewnym etapie. Za dużo presji na siebie, wysilanie oczu, przekroczenie granicy 2-3 minut długości ćwiczenia, etc.
Jeśli ma się blokady na którymś czakramie, nie ma mocnych, musi poboleć, gdy się próbuje te blokady “przepchać”
dziekuje, bede probwac dalej:)
Widzenie ciala energetycznego opisuje Carlos Castaneda w swoich ksiazkach.
Tak, ale on opisuje je tylko do pewnego poziomu.
Widocznie nagualowie więcej nie widzieli, to wymaga jednak bardzo oczyszczonych zmysłów, nie można stosować żadnych substancji psychoaktywnych, bo one otwierają część zmysłów, ale resztę otępiają.
Poza tym nagualowie nie pretendują do najlepszych spośród jasnowidzów, ani najbardziej urzeczywistnionych mistrzów.
Widzimy co chcemy,
lub co jestesmy
w stanie zobaczyc.
Dokładnie.
Panowie, ale zauważcie też subtelną różnicę.
Joginowie z tradycji hinduskiej, czy mnisi, tantrycy, etc, jak ich tam zwał, którzy przekazywali informacje o ciałach energetycznych, czakramach , niezwykle szczegółowe z opisami dziesiątek pomniejszych czakramów, nie robili wiele innego, tylko medytowali całymi godzinami. Oczyszczali swój umysł, doprowadzając go do ostrości żylety, aby widzieć jeszcze precyzyjniej i opisywali to potem niezwykle detalicznie.
Natomiast celem życiowym naguala nie są ezoteryczne studia nad ludzką aurą i rozdzielanie włosa na czworo (pewnie te kilka ciał duchowych widzieli jako jedno, bo rozdzielanie ich nie miało dla nich wielkiego znaczenia) , ale cała masa różnych ciekawych rzeczy, o których taki jogin nie miał zielonego pojęcia.
To po prostu inna kategoria psychotronika
Gdy po raz pierwszy zobaczyłam aure poczułam rozczarowanie ponieważ była
bezbarwna.Ale później zobaczyłam jasne,barwne kolory.
Aura bardzo przydaje mi się w życiu
)
A ja w tym cwiczeniu drugim po nalozeniu na siebie dwuch okregow widze raz eden raz drugi w zaleznosci od tego na ktorym sie bardziej skupie… czy to normalnje? bo przeczytalam ze kobiety zazwyczaj widza bardziej kreske pozioma a mezczyzni pionowa…
a ja nie moge;/ lacze te palce i nic nie widze
Witaj Zenforest!
) i tak sobie myślę, że chyba jednak udaje mi się widzieć aurę. Ale oczywiście jest we mnie trochę wątpliwości. Zacznę jednak od początku. Po pierwsze, po urazie głowy w dzieciństwie mam jakieś zaburzenie neurologiczne przez które mam non stop powidoki – bardzo wyraźne i długo się utrzymujące. Po drugie, swego czasu bawiłam się w tworzenie kul energetycznych. Teraz robię to rzadko – może dlatego, że przychodzi mi to z łatwością?;) Ale do czego zmierzam… Kiedyś robiąc taką kulę energetyczną wydawało mi się, że zobaczyłam swoją aurę (czysty kolor jasnoniebieski). Do dziś nie wiem, czy była nią faktycznie, bo widziałam ją na tle jasnego drewna
W każdym razie zaintrygowała mnie możliwości doświadczania przy tworzeniu kul czegoś nowego, dodatkowego. Zaczęłam więc obserwować swoje dłonie pod kątem aury/powidoku. Ale tak jak wspominałam, powidoki są u mnie czymś nagminnym – nie muszę się w nic wpatrywać, żeby je wyraźnie widzieć :/ Dodatkowo od mojego “pierwszego razu” jeżeli coś widzę, to tylko mleczną poświatę. I to tylko w czasie tworzenia kuli, mniej więcej wokół rąk. Najbardziej interesujące są dla mnie jednak czubki palców, które jak wiadomo są okrągłe
Robię tak: czubki palców trzymam bardzo blisko, potem oddalam je od siebie. Poświata na samym początku jest też okrągła, ale w miarę oddalania robi się spiczasta – rozciąga się. Wygląda to tak, jakby poświaty nie chciały się od siebie odkleić. W sumie wydaje mi się, że jest to aura, ale wątpliwości pozostają… w moim wypadku chyba uzasadnione. Jest to aura, czy nie? Czy może powinnam na coś jeszcze zwrócić uwagę? Wydaje mi się, że poświata nie skacze i nie jest jakoś wyjątkowo sztywna i bez życia, ale szybko znika. Żeby się znów pojawiła muszę powtórzyć oddalanie palców od siebie. Aa… dostrzegam ją niezależnie od tła. Co o tym myślisz, Zenforest?
Czytam i czytam komentarze pod tym postem (oj, duuuużo ich jest
Pozdrawiam,
Ważka
Witam Mam na imię Kuba mam 15 lat. Wujek kiedyś opowiedział mi o aurze, nawet nie wiedziałem, że takie coś istnieje. On jak na razie widzi tylko własną aurę a ja już u obcych nawet nie muszę się bardzo przyglądać. Powinni tego uczyć w szkołach ale jak mi się wydaje ludzie się tego boją, a według mnie jest to bardzo przydatne w życiu codziennym i pomocne w poznawaniu nowych ludzi
Ćwiczenia z aurą zacząłem wczoraj,jak na razie widze mał smuge 2mm od ręki.Próbowałem z przedmiotami i wychodiło lepiej ponieważ widziałem na 2cm od czerwonej książki zieloną otoczkę.
Zenforest:
Jakie cwiczenia mam stosować?
Nada się zarówno pierwsze jak i drugie ćwiczenie pokazane w artykule.
Polecam szczególnie pierwsze, bo pomoże ci zorientować się czym jest powidok.
(to co opisujesz dokoła książki).
Polecam również artykuł :
http://zenforest.wordpress.com/2008/05/07/2008/10/18/aura-czlowieka-przyklady-aury-oraz-jak-ja-odroznic-od-powidoku/
kilka godzin po napisaniu tego artykułu zacząłem dostrzegać aury podobne do tych kolo książki ale blisko swojej ręki i głów innych osób mają one lekko zielony kolor.
Czy to są te aury??ale jeszcze bez innych kolorów????
właśnie przeczytałem ten artykuł jak na razie widze ten powidok dłoni.Zacząłem 3 dni temu jakie poczyniłem postępy???
I jeszcze raz udało mi sie zobaczyć te dymki koło ręki
Jakub, ja też widzę te kolorowe powidoki. Ale to jeszcze nie jest widzenie aury.
cytat:Jakub, ja też widzę te kolorowe powidoki. Ale to jeszcze nie jest widzenie aury.
cytat:raz udało mi sie zobaczyć te dymki koło ręki.
chodzi mi bardziej o to.
DUŻO POCZYTAŁEM I JUŻ WIEM ,ŻE WIDZE TYLKO CIAŁO ETERYCZNA.
WCZORAJ ZOBACZYŁEM CHYBA PRAWDZIWAŁ AURĘ…TELEWIZORA:).ZAPATRZYŁEM SIĘ NA JAKĄŚ REKLAME I WYŁĄCZYŁEM SWÓJ UMYSŁ NAGLE Z BOKÓW TELEWIZORA ZACZĘŁA CIĄGNĄĆ SIĘ SMUGA KTÓRA PRZESZŁA W CZERWONE “PŁOMIENIE KTÓRE RAZ MIAŁY 5CM A RAZ KOŁO 25 I CIĄGLE ROSŁY I RIOBIŁY SIĘ MNIEJSZE. TO BYŁA AURA????
Jakub, nie było mnie tam, zatem nie umiem ci odpowiedzieć
Praktykuj, praktyka czyni mistrza
Sam musisz nauczyć się to rozróżniać, jak jak każdy inny jasnowidz.
Weryfikowanie tego co widzisz z innymi może negatywnie wpłynąć na twoje zdolności a nawet cię zablokować, jeśli przyłożysz zbyt dużą wagę do tego co inni mówią że _powinieneś_ zobaczyć zamiast ufać intuicji
Witam wszystkich. Mam pewien, może nie tyle problem, co po prostu nie wiem czemu, ale jak już wyczytałam w wielu artykułach, aura osiąga około 1,5 m. Ja natomiast dostrzegamm (przewaznie niebieską) poświateę około 3 cm szeroka, a z dala (10 m) jakieś 5-7 cm. I przeważnie nie ma żadnego koloru. Czy jest to w takim razie sobowtór eteryczny?