Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , ,


S. Ray: Zasługuję na miłość

„Pozamałżeńskie związki były powodem coraz częstszych kłótni pomiędzy Tony’m a Maureen. Maureen stała się bardzo wybuchowa i płaczliwa, podczas gdy Tony był coraz mniej dyskretny w sprawie swoich romansów. Maureen twierdziła, że życzy sobie związku monogamicznego, a mimo to nie próbowała rozejrzeć się za kimś innym, komu również zależałoby na wyłączności.
Tony utrzymywał, że chce swobody seksualnej i kobiety, która będzie to tolerować, a jednak nie starał się znaleźć takiej partnerki.

Po przeanalizowaniu korzyści, uzyskiwanych przez każde z nich okazało się, że Tony celowo szukał sposobu sprowokowania niezadowolenia Maureen. Był przyzwyczajony do dezaprobaty swojej matki, więc podtrzymywał dalej tę grę.

Przywykł też do gwałtownych uczuć i zmiennych nastrojów
– w ten sposób komunikowała się z nim matka.

A ponieważ Maureen to osoba spokojna, jego intrygi były metodą wyprowadzania żony z równowagi: żeby rozhuśtać jej emocje w takim stopniu, do jakiego był przyzwyczajony.

Rola Maureen w tej grze polegała na poczuciu, że zajmuje drugie miejsce w uczuciach swego ojca.
Jako jedyna córka była bardzo przywiązana do niego i bez przerwy zazdrosna o to, że matka go ma. Dlatego odtwarzała rywalizację o miłość ojca w układzie z Tonym (sporo starszym od niej i podobnym z wyglądu do jej ojca).

Zaproponowałam Maureen, żeby zaczęła aprobować postępowanie Tony’ego (wtedy on przestanie dostawać swoją nagrodę) i zajęła się przepracowaniem stłumionych uczuć kazirodczych.

Tony’emu poradziłam, żeby podjął odpowiedzialność za to, do czego wykorzystuje swoje związki pozamałżeńskie.
Po tych poradach sytuacja pozornie się pogorszyła: prawda wyszła na jaw i nastąpił wybuch. Tony i Maureen rozeszli się.
Jednak po kilku dniach zadzwonili, każde osobno, prosząc o pomoc w zmianie swoich stereotypowych wzorców postępowania.

Zaproponowałam im następujące afirmacje:
Ja, Maureen, odtąd pochwalam postępowanie Tony’ego i podejmuję odpowiedzialność za swoją zazdrość.
Im więcej swobody daję Tony’emu, tym bardziej on mnie kocha.
Skoro mogę już żyć bez Tony’ego, nie robi mi różnicy, czy ma inne partnerki.
Ja, Maureen, już nie mam potrzeby widzieć w Tony’m swojego ojca i walczyć o jego miłość.
Ja, Maureen, nie chcę już dłużej tłumić kazirodczych uczuć do ojca.
Ja, Tony, podejmuję odpowiedzialność za zawieranie umów dotyczących moich układów pozamałżeńskich.
Ja, Tony, staram się nie wykorzystywać swoich pozamał-żeńskich związków do manipulowania.
Ja, Tony, już nie mam potrzeby ustawiania Maureen w roli mojej matki.
Ja, Tony, pozwalam teraz Maureen komunikować się otwarcie i zgodnie. Nie są mi już potrzebne dramatyczne wybuchy, do których przyzwyczaiłem się w dzieciństwie.

Ponieważ Maureen nie mogła mieć gwarancji, że Tony będzie jej wierny, zgodziła się przerobić pierwszą z proponowanych przeze mnie afirmacji, aby lepiej znosić całą tę sytuację i nie wywierać na niego presji.
Kiedy Tony zobaczył jej aprobującą postawę, nie mógł w to uwierzyć.
Najpierw poczuł się bardzo zdezorientowany, gdyż nie był w stanie znieść aprobaty, a przedtem sądził, że jej sobie życzy.
Dla niego gra się skończyła: już nie było starej nagrody.
Mimo to dalej próbował aranżować tę samą sytuację.
Rozeznanie w motywach, leżących u podłoża jego gry, pomogło Tony’emu w końcu z niej zrezygnować.

Maureen również zajęła się przepracowaniem swoich kazirodczych uczuć za pomocą analizy snów i stwierdziła, że jest o wiele bardziej rozluźniona. Jej nastawienie do związku z Tony’m stało się bardziej dojrzałe i wspólnie uzgodnili, że mają prawo do układów pozamałżeńskich w bardzo ograniczonym wymiarze.

Zazdrość nie jest miłością.
Miłość nie jest zazdrością.
Miłość nie jest potrzebą. Miłość nie jest własnością. Miłość nie jest inwestycją. Miłość nie jest kurczowym chwytem. Miłość nie jest ograniczaniem. Miłość nie jest zakazywaniem. Miłość nie jest niewolą. Miłość nie jest niewolnictwem. Miłość nie jest zależnością. Miłość nie jest posiadaniem.

Zazdrość to nie miłość. Wyobraź sobie świat bez zazdrości.

Aby poradzić sobie ze szczególnie silnym uczuciem zazdrości możesz próbować następujących wizualizacji, które złagodzą Twoje emocje:

Wyobraź sobie, że możesz być z kim zechcesz i jak długo zechcesz, a Twój partner jest z tego zadowolony.
Wyobraź sobie, że czujesz się naprawdę dobrze, widząc swego partnera z kim innym.
Wyobraź sobie, że nawet Cię wzrusza, że gdzie indziej może mu być równie przyjemnie jak z Tobą.
Wyobraź sobie, że czujesz się naprawdę świetnie, dzieląc swego partnera z kimś innym.
Wyobraź sobie, że Twój partner czuje się naprawdę świetnie, dzieląc Ciebie z kimś innym.
Wyobraź sobie, że wcale się nie boisz, że ta druga osoba może zająć Twoje miejsce;
Wyobraź sobie, że wcale nie musisz się martwić, że zostaniesz sama.
Wyobraź sobie, że wszyscy obdarzają innych miłością bez poczucia winy.
Wyobraź sobie, że każdy człowiek jest zadowolony widząc, jak jego ukochana czy ukochany obdarza innych coraz większą miłością.
Wyobraź sobie potężną siłę przyciągania, działającą z taką mocą, że wszyscy dostają tyle miłości, ile im potrzeba.

Wielu ludzi, którzy znaleźli się po przeciwnej stronie zazdrości, czują się jakby byli w niebie. I niekoniecznie są w jakimkolwiek stopniu poligamiczni.
Często nadal wolą absolutną wyłączność.
Ale mają alternatywę, możliwość wyboru.
I uwielbiają tę swobodę.

Zazdrość – obecny strach przed przyszłą stratą – objawia się na jeden lub wiele następujących sposobów:

– żądanie uwagi tylko dla siebie,
– nieufność,
– krytycyzm,
– zawziętość,
– przymus odpłacania pięknym za nadobne,
– autodestrukcja,
– ograniczanie wolności drugiej strony i
– pozbawianie jej przyjemności.

Zazdrość jest często uważana za uczucie wrodzone, jednak uważna obserwacja demaskuje ją jako nieświadomie nabyte narzędzie zniewalania partnera.
Zazwyczaj można to prześledzić wstecz aż do dzieciństwa, gdzie odnajdujemy uczucie bycia lekceważonym czy dyskryminowanym.

To dobry pomysł – zrozumieć, że to, czym często się przejmujemy,
w rzeczywistości wcale nas nie martwi
.
Zwykle na nowo przeżywamy uczucie pierwotnego bólu, gdy tymczasem partner i tak nie jest w stanie skompensować czy zastąpić miłości rodzicielskiej.

Ponieważ większość z nas rodzice przygotowali do życia w związkach wyłącznych, tylko z jednym partnerem, więc też jako dorośli oczekujemy, że ta jedna relacja zapewni nam maksimum dobrego samopoczucia i satysfakcji.
Tymczasem układ tego typu, który często przekształca się w uzależnienie, daje zwykle fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy uzależnienie jest w zaawansowanym stadium i człowiek potrzebuje coraz większych dawek, żeby mógł czuć się szczęśliwy.

Jeżeli Twoje szczęście zależy od kogoś innego, łatwo możesz się znaleźć w tarapatach.

Jeżeli ciągle będziesz myśleć, że źródło miłości jest gdzieś na zewnątrz, poza Tobą, to będziesz żyć w nieustannym lęku, że zostaniesz sama, że stracisz swego towarzysza, że on zechce spędzać za dużo czasu bez Ciebie.
A wtedy powstaje zagrożenie, że wszystko to spowodujesz na zasadzie samospełniającego się proroctwa. Negatywne myślenie ma siłę sprawczą.
Innymi słowy, możesz kochać drugą osobę bez lęku czy obaw tylko wtedy, jeżeli Twoje poczucie własnej wartości nie jest od niej zależne.
Potwierdzanie się i upewnianie w dobrym mniemaniu o sobie pomaga uwolnić się od strachu i pozwala partnerowi kochać Cię jeszcze bardziej.

Jak sądzę, intuicyjnie wiesz, że tam, gdzie panuje zazdrość, prawdziwa miłość nie ma szans powodzenia.
Jak sądzę, wiesz także, że nie musisz od razu rezygnować z monogamii, żeby wyzbyć się zazdrości. Sądzę również, że chyba już wiesz, jaki jest na to sposób.
Dobrą metodą jest ciągłe podnoszenie swojej samooceny i umawianie się z partnerem.
Zaś najlepszym rozwiązaniem wydaje się umowa pomiędzy Wami, że obydwoje chcecie utrzymać aktualny stan, przynajmniej dopóki nie uznacie, że macie ochotę zrobić inaczej. Wtedy musicie po prostu umówić się na co innego.

Najważniejszą rzeczą jest wewnętrzne zobowiązanie zaangażowania się w dobre funkcjonowanie podstawowej relacji. Wtedy w sprawie dodatkowego układu trzeba tylko zadać pytanie: czy służy on podtrzymaniu mego głównego związku?
Gdyby ludzie decydowali się na otwarte relacje dopiero po zadaniu takiego pytania i uzyskaniu pozytywnej odpowiedzi, a wtedy oczyszczali się za pomocą afirmacji dotyczących funkcjonowania w otwartych związkach, to prawdopodobieństwo zniszczenia ich podstawowego układu byłoby o wiele mniejsze. Jeśli natomiast nie możesz odpowiedzieć na to pytanie twierdząco i mimo to ruszasz do przodu, wkraczasz na niebezpieczny teren.
Jeżeli nadal jesteś zazdrosny, to musisz się do tego przyznać i zabrać się do podnoszenia swojej samooceny. I nie miej sobie tego za złe. Tymczasem masz tu parę afirmacji, które możesz wypróbować.
Afirmacje na temat zazdrości:
Jeśli masz inne związki:
1. Ja, ………………., od tej chwili podejmuję odpowiedzialność za umawianie się z moim partnerem co do innych związków.
2. Ja, ………………. , od tej chwili podejmuję odpowiedzialność za swoją zazdrość i przestaję oskarżać o nią partnera.
3. Im częściej ja,……………….. , wygrywam, tym lepiej czuję się, gdy wygrywają inni, a im częściej oni wygrywają, tym więcej ‚ ja wygrywam. W ten sposób wygrywam cały czas.
4. Im mniej ja, ……………… , jestem zależna, tym bardziej jestem kochana.
5. Im więcej swobody ja,…………………, daję swemu partnerowi, tym bardziej on mnie kocha.
6. Im mniej ja, …………………., potrzebuję swego partnera, tym bardziej on mnie kocha.
7. Ja, ……………., nie mam nic przeciwko temu, żeby mój partner wchodził w inne związki, i sobie również daję do tego prawo.
8. Ja, ………………, wchodzę w inne układy z czystym sumieniem a więc poczucie winy niczego nie zakłóca.
9. Ja, …………………, chcę, żeby mój partner w innych układach miał taki sam spokój ducha.
10. Ja, ………………., staram się o to, żeby inne relacje nie służyły mi do manipulowania. (Jestem świadoma swego celu i biorę odpowiedzialność za tę sprawę).
11. Odkąd ja,………………., już mogę żyć bez………………., nie ma znaczenia, czy jest związany z kim innym czy nie.
12. Im więcej mój partner jest z innymi, tym bardziej interesujący i inspirujący jest dla mnie.
13. Ja, ……………… , z radością przyjmuję wszystko, co przyczynia się do wzbogacenia doświadczeń mego partnera.
14. Gdy ja i mój partner kochamy się wzajemnie, to i ta trzecia osoba również zyskuje więcej miłości.
15. Gdy……………….kocha………………., ja,………………., czuję się bardziej kochana przez nich oboje. Dzięki temu dostaję więcej miłości.
16. Kiedy ja,………………… , dzielę się osobami, które kocham, to więcej miłości jest u; obiegu i ja też dostaję jej więcej.
17. Im większą ilość ludzi ja, ………………… , darzę miłością, tym więcej jej mam i tym szczęśliwszy jest mój partner.
18. To, że ta druga jest nadzwyczajna, może wyjść tylko na dobre mojemu partnerowi.
19. Nie ma nic złego w tym, że pragnę rozwijać się poprzez inne związki.
20. Ci, których kocham, akceptują siebie nawzajem.
21. Moja matka akceptuje moje życie seksualne.
22. Mój ojciec akceptuje moje życie seksualne.
23. Mój duszpasterz akceptuje moje życie seksualne.
24. Bóg akceptuje moje życie seksualne. Chrystus chciał, żeby mi na niczym nie zbywało.
25. Ja, ………………., jestem dobrego zdania o sobie niezależnie od tego, czy mam tylko jednego mężczyznę, czy jest ich więcej.
Ja,…………………, mam prawo do posiadania wielu partnerów seksualnych.
26. Ponieważ jestem istotą boską, mogę wybierać i chcę wziąć odpowiedzialność za swoje wybory.

(Miłość jest jak zaczarowany pieniążek. Im więcej jej dajesz, tym więcej dostajesz z powrotem).
Jeśli chcesz zachować wyłączność:
1. Ja, ………………., jestem dobrego zdania o sobie niezależnie od tego, czy mam tylko jednego partnera, czy nie.
2. To dobrze, że ja,…………………., wybieram wyłączność. Mam zaufanie do swojej decyzji.
3. Ja, ……..t„……, teraz jestem zdecydowana na życie w monogamicznym związku i mogę swobodnie zmienić zdanie w dowolnym momencie.
4. Moje relacje z…………………..z każdym dniem stają się coraz bogatsze i bardziej satysfakcjonujące.
5. Ja, …………………., nie potrzebuję już niczego udowadniać za pomocą posiadania innych związków.
6. Ja, ……………, już nie chcę załatwiać porachunków z partnerem, za pomocą posiadania innych związków.
7. Jedna osoba może dać mi wszystko, czego potrzebuję, i pełnąr satysfakcję.
8. Ja, ………………., teraz już wiem, że mój partner, ……………….może zaspokoić wszystkie moje potrzeby.
9. Współżycie seksualne z…………………z każdym dniem sprawią mi coraz większą przyjemność.
10. Wiem, że to, co wybrałam, jest dobre dla mnie, i nie osądzam innych z powodu ich wyborów.

S. Ray: Zasługuję na miłość

Podobał ci się post? Zerknij na te:

Zasługujesz na miłość i przyjemność!

Toksyczny związek, jak go uniknąć?

Osądzasz? Znaczy że nie rozumiesz.

Jak prowadzić dyskusje?

Idealne partnerstwo

Poczucie niepewności i gniew – w związku. DDA.

Nie zakładaj nic z góry

Nie istnieją błędy – tylko lekcje

Advertisements